daveknot.wordpress.com

Pierwsza w Polsce strona z tłumaczeniami artykułów koszykarskich

19. Hustle and bustle

Opublikował/a daveknot w dniu listopad 7, 2009

hustleandbustleDzisiaj wyjątkowo w sobotę, bo jutro czeka mnie dużo innego i mniej ciekawego pisania. Doszukałem się też kilku innych źródeł koszykarskich ciekawostek, dlatego dzisiaj nieco więcej informacji niż tydzień temu. Enjoy!

1. Zawodnicy Utah Jazz bardzo profesjonalnie potraktowali Halloween. Na zdjęciu widać kolejno: Korver – Zach Morris, CJ – Kanye, Ronnie P – Taylor Swift, Wes Matthews – Hancock, Fess – Beetle Juice, Kosta – Harry Potter, Maynor – Batman, Ronnie B – Wolf, Millsap – T-Pain, Deron – Bob from Martin. Pozostałe zdjęcia z sesji można zobaczyć tutaj, tutaj i tutaj.

2. Dobra wiadomość dla wszystkich chcących wybrać się na jakiś mecz za oceanem. W zeszłym tygodniu poinformowano, że średnia cena biletów na mecze NBA spadła o 2,8%, do 48,90 dolarów. Jest to o tyle dziwna sytuacja, bo w 2009 roku wzrosły ceny biletów na NHL o 0,1%, na NFL o 3,9%, a na MLB o 5%. Zmienił się też koszt jednorodzinnego (czteroosobowego) wypadu na mecz (w cenie wliczone są dwa piwa, cztery napoje bezalkoholowe, cztery hot dogi, dwa programy meczowe i dwie czapki oraz koszt parkingu) – cena spadła o 1,4% do niespełna 290 dolarów!

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Felietony | Otagowane: , , , | Zostaw Komentarz »

18. Hustle and bustle

Opublikował/a daveknot w dniu listopad 2, 2009

hustleandbustle Sezon w pełni, można więc pokusić się na pierwsze podsumowanie zeszłego tygodnia, skupiając się głównie na mało istotnych ciekawostkach oraz nic nie znaczących statystykach.

1. Cavs zaczynając sezon od porażki z Bostonem na własnym parkiecie od razu zrzucili ze swoich barków ciśnienie, jakie mieli rok temu. Pamiętamy przecież, że w zeszłym sezonie Lebrony przegrały pierwszy mecz na własnym parkiecie dopiero w 24 meczu (dokładnie 8 lutego z Lakersami).

2. Dla Celtów z kolei było to trzecie zwycięstwo w meczach otwarcia ligi z rzędu, po raz drugi z kolei nie potrafili im się przeciwstawić gracze z Cleveland.

3. W tym samym meczu, O’Neal wyraził swoje ubolewanie nad tym, że Big Baby Davis jest kontuzjowany i nie pojawi się na parkiecie. “Nie bez kozery nazywają go Big Baby” – mówi Shaq – “w końcu jest moim synem…”

4. Mecz otwarcia w Denver też miał w sobie coś specjalnego. Po pierwsze, był to dokładnie 318 sellout z rzędu – co jest obecnie najdłużej trwającą serią wyprzedanych wszystkich biletów w NBA. Po drugie, Dirk po raz 26 z rzędu zakończył mecz z +20 punktami.

5. Również w inauguracyjnym spotkaniu, tyle że w Los Angeles, Bynum miał 26 punktów i 13 zbiórek, dzięki czemu dołączył do Lamara Odoma, Shaqa O’Neala i AC Greena jako jedynych zawodników Lakers, którzy od sezonu 1986-87 zanotowali tak dobre statystyki.

6. W meczu z Toronto, Lebron miał 23 punkty, 11 zbiórek i 12 asyst – było to jego 25 triple-double w karierze. Poza tym, Kawalerzyści ostatni raz rozpoczęli sezon od dwóch porażek z rzędu w sezonie 2004-05. W zeszłym roku, byli też najlepszym zespołem w NBA pod względem grania meczów dzień po dniu – mieli bilans 16-3.

7. 59 punktów zdobytych przez Bobki w meczu z Celtami było najniższą zdobyczą punktową w pierwszym meczu sezonu od wprowadzenia zegara 24 sekund (w latach 1954-55).

8. W meczu Minnesoty z New Jersey, rzuty za trzy praktycznie nie istniały. Nets chybili wszystkie 8 prób, Wolves trafili 1 z 7. Co gorsze, pierwsza trójka tego wieczora wpadła dopiero w przerwie, kiedy jeden z kibiców biorąc udział w zabawie, bez problemów trafił jeden z pierwszych swoich rzutów.

9. Memphis w końcu ustanowili samodzielny rekord NBA! Przegrali 9 z rzędu mecz otwarcia w sezonie (tym razem z Detroit) i wyprzedzili Atlantę, którzy w latach 1999-2006 przegrywali 8 razy pod rząd. Gratuluję! Ten sam mecz był ten rekordowy dla Prince, dla którego był 437 mecz z rzędu – nikt z grających teraz zawodników nie może się pochwalić takim wynikiem.

10. Mecz Bucks z 76ers był pełen agresji ze strony kibiców. Szczególnie jednego z nich, który w trakcie spotkania podbiegł do ochroniarzy i zaczął się skarżyć na kamerzystę, który co chwila blokował mu widok. “Zapłaciłem za to miejsce 1800 dolarów i chciałbym żeby mi nie przeszkadzano” – grzmiał.

11. Kobe Bryant w ostatnim meczu zdobył 41 punktów – był to jego 97 mecz w karierze w którym rzucił ponad 40 oczek. Skoro już mowa o rewelacyjnych wynikach indywidualnych, to Melo po trzech meczach zdobywa średnio 37,7 punktów, 7 zbiórek i 4,3 asysty.

Opublikowany w Felietony | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Manu “BATMAN” Ginobili

Opublikował/a daveknot w dniu listopad 1, 2009

Zniszczył tego nietoperza jak ja komary.

Opublikowany w Video | Otagowane: | Komentarzy: 2 »

Shannon Brown crazy putback!

Opublikował/a daveknot w dniu październik 31, 2009

Są czasem takie filmiki, które nie wymagają żadnego komentarza…

Opublikowany w Video | Otagowane: , , | 1 komentarz »

Euroliga: podsumowanie 2 kolejki

Opublikował/a daveknot w dniu październik 31, 2009

euroleague logo 1Na PAO nadal nie ma mocnych

W pierwszej kolejce w Mediolanie, Panathinaikos grał tak, jakby im się w ogóle nie chciało i gdyby nie podkręcone tempo w czwartej kwarcie przez Spanoulisa, nie wiadomo, jak by się ten mecz skończył. W drugiej kolejce, w Atenach zagościła była drużyna Maćka Lampego – Khimki Moskwa i już po kilku pierwszych akcjach Grecy rozmontowali całkowicie byłego Zielonego Roberta Javtokasa i jego nowych kolegów. Po 10 minutach było 28-14 dla Ateńczyków, a potem przewaga sukcesywnie się powiększała. Panathinaikos pokazywał, że grając na najwyższych obrotach potrafi pokonać przeciwników przewagą 35 punktów, czego nie przewidywał w najgorszych snach trener Rosjan Scalario. A w OAKA Obradovic wykorzystał wszystkich dwunastu zawodników i tylko Calathes nie zdobył żadnego punktu. Pok koszem nie do zatrzymania był Pekovic, nawet wchodząc na kosz z lewej strony kozłując prawą ręką! Diamantidis dołożył do tego potężny mecz – 22 minuty, 25 punktów, 4 asysty. Teraz trzeba się zastanowić nad tym – skoro Barcelona olśniła w meczu w Stambule, to ten drugi mecz Panathinaikosu wysłał sygnał, że nawet takie drużyny jak Barcelona będą miały poważne kłopoty z pokonaniem Ateńczyków w tym roku.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Felietony | Otagowane: , | Komentarzy: 2 »

To jak to w końcu jest z tym Ewingiem?

Opublikował/a daveknot w dniu październik 30, 2009

Poniżej znajdziecie tłumaczenie kawałka książki Simmonsa pod tytułem “The Book of Basketball”. Artykuł tyczy się Patricka Ewinga, a Bill udowadnia, że wybory do Galerii Sław nie są już tak prestiżowe jak kiedyś. Również dlatego, że wybrano Ewinga…

Krótki życiorys King Konga: 17 lat gry w NBA, 12 występów w meczach gwiazd, w 86 debiutant roku, w 1990 TOP5 MVP, TOP10 MVP w latach 88, 89, 91, 92, 93 i 97, członek Dream Teamu z 1992…

Fani Knicks zrobiliby wszystko, żeby jeszcze raz móc przeżyć oglądanie gry swojego ulubionego zespołu za czasów Ewinga. Każdy z fanów wierzył, że Patrick był takim udoskonalonym Russellem, destrukcyjną defensywną mocą, która pewnego dnia będzie dzielić i rządzić w NBA. Tyle, że to się nigdy nie stało… i ponownie się nie wydarzyło… a potem wydawało się, że w końcu się wydarzy, ale zakończyło się tylko obiecankami… i znowu się nie stało… aż w końcu niektórzy fani Knicks obudzili się z letargu i powoli zaczęli sobie zdawać sprawę z tego, że być może to się nigdy nie wydarzy. Wiecie jak to wygląda w filmach: facet umiera na łóżku w szpitalu, z boku stoi jego żona i mówi do niego, jak gdyby nigdy nic, każdy z boku się przygląda i trochę głupio się czują, aż w końcu ktoś do niej podchodzi i mówi: “kochanie, to już koniec. On odszedł.” I stara się ją odciągnąć, tyle tylko, że ona zaczyna krzyczeć: “Nieeeeeeeeeeeeeeee!! Nieeeeeeee! Nic mu nie jest!! Zaraz się obudzi” A potem się załamuje i tonie we łzach. Tak właśnie czuli się fani Knicks w latach 1995-1999. Kiedy Hakeem upokorzył Ewinga w finałach 1994, ten drugi padł trupem w tak sposób, że wszyscy w Nowym Jorku zdali sobie sprawę, że “ten koleś kiedy poprowadzi nas na szczyt”. Ale wszyscy oni stali właśnie w szpitalu nad trupem i czekali, aż ten się obudzi…

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Artykuły | Otagowane: , , , , | Zostaw Komentarz »

Draft 2006 w drodze do FA

Opublikował/a daveknot w dniu październik 30, 2009

suit-crew-topperTyrus Thomas, skyrzdłowy Bulls, jest jednym z zawodników, którzy zostali wybrani w drafcie 2006 i stoją teraz przed wielką niewiadomą. Chicago bowiem mają czas do soboty, aby podpisać przedłużenie kontraktu. Jeśli tego nie zrobią, w przyszłe wakacje Thomas trafi do tego znienawidzonego przez zawodników czyśćca, zwanego byciem zastrzeżonym wolnym agentem. Niestety, takie są zasady.

Thomas mówi, że póki co stara się o tym nie myśleć. “Zostawię to klubowi i mojemu agentowi. Ja chcę tylko grać w koszykówkę, kontakt musi się sam przygotować.”

Zakładając jednak, ze Thomas trafi do grona zastrzeżonych agentów, na pocieszenie zapewne podziała fakt, że nie będzie tam sam. Przed sobotnim terminem jedynie 4 zawodników podpisało już rozszerzenia. Brak większej ilości podpisów do tej pory jest zapewne spowodowane kłopotami finansowymi większości klubów (tak przynamniej się mówi, prawda też jest taka, że od kilku lat panują już znaczne inne zasady przy przedłużaniu kontaktów – teraz w mniejszym stopniu zalezy to od decyzji GMa klubu).

Jeden z właścicieli wypowiedział sie na ten temat: “Kiedyś było tak, ze wszyscy spieszyli się, żeby podpisać przedłużenie umowy, aby udowodnić, że dobrze wybraliśmy w drafcie. Nieprzedłużanie kontraktu było równoznaczne z przyznaniem się do błędu w dniu draftu. Teraz jest zupełnie inaczej.”

Dlatego teraz właściciele unikają przedłużania umów jak tylko się da. W zeszłym roku podpisano ich 8, co jest całkiem przyzwoitą liczbą. Do soboty zapadnie zapewne kilka ważnych decyzji, co może spowodować, że draft 2006 mniej więcej zrówna się z draftem 2005.

No i na koniec pojawia nam się chyba główny powód, dla którego tak niewielu zawodnikom zaoferowano nowe umowy. Draft 2006 był po prostu straszny. Przyjrzyjmy się zatem zawodnikom z pierwszej rundy i podzielmy ich na kilka kategorii:

Grupa 1. Ci, którzy zarobili kasę (w nawiasie podaję numer w drafcie):

Andrea Bargnani (1). Raptors 5 lat za $50 milionów.
LaMarcus Aldridge (2). Blazers 5 lat za $65 milionów.
Brandon Roy (6). Blazers 5 lat za $80 milionów.
Thabo Sefolosha (13). Thunder 4 lata za $15 milionów.

Grupa 2. Ci, którzy mogą zarobić do soboty poniedziałku:

Randy Foye (7). Wizzards pewnie zaczekają z decyzją.
Rudy Gay (8). Prowadzi twarde negocjacje z Memphis.
Ronnie Brewer (14). Jest szansa, że podpisze niedługo.
Rajon Rondo (21). Powinien podpisać w ciągu 11 godzin.

Grupa 3. Ci, którzy muszą co udowodnić zanim staną się wolnymi agentami:

Tyrus Thomas (4). Bulls się nim trochę bawią, raz wypuszczając go w pierwszy składzie, innym razem z ławki.
J.J. Redick (11). Czy on umie coś oprócz rzucania?
Oleksiy Pecherov (18). Minnesota to jego ostatnia szansa na NBA.
Renaldo Balkman (20). Ciężko o minuty w Denver
Josh Boone (23). Duże ciało, mała cała reszta.
Kyle Lowry (24). Dostaje rozsądną ilość minut w Houston.
Jordan Farmar (26). Lakersi średnio mu ufają.
Sergio Rodriguez (27). Szybko grający Kings powinni podpasować jego stylowi gry.
Mardy Collins (29). Walczy w Clippersowie

Grupa 4. Ci, którzy już stracili szansę na zarobek:

Shelden Williams (5). Wielki bust dla Atlanty
Rodney Carney (16). Minnesota już odmówiła przedłużenie kontraktu
Quincy Douby (19). W lutym zwolniony z Kings
Marcus Williams (22).Zwolniony z Warriors
Shannon Brown (25). Cleveland i Charlotte szybko z niego zrezygnowały.

Grupa 5. Ci, którzy w ogóle nie powinni być w pierwszej rundzie:

Adam Morrison (3). Ble.
Patrick O’Bryant (9). Teraz widzicie, gdzie kilka dobrych meczów na turniejach może was zanieść?
Saer Sene (10). Kompletny brak jakichkolwiek umiejętności
Hilton Armstrong (12). Hornets dali ciała
Cedric Simmons (15). Hornetsdali ciała po raz kolejny
Shawne Williams (17). Ma talent, ale pusto w głowie
Maurice Ager (28). W karierze rzuca z .326 skutecznością
Joel Freeland (30). Wybrany po to, zeby nie znarnowac kolejki w drafcie.

tłum. za “the baseline.”

EDIT:
Za RealGM – deadline przesuniety z soboty na poniedziałek.

Opublikowany w Ciekawostki | Otagowane: , , , | 1 komentarz »

“Żółwik” nie dla Jacksona

Opublikował/a daveknot w dniu październik 29, 2009

Najbardziej rozbraja mnie to, jak Jackson wyciera się po twarzy starając się ukryć fakt, że właśnie został olany :)

Opublikowany w Video | Otagowane: , , , | Komentarzy: 2 »

H1N1 sieje spustoszenie w Grecji

Opublikował/a daveknot w dniu październik 29, 2009

Wczoraj pojawił się sympatyczny wpis o szansach kilku zespołów na mistrzostwo w Grecji, teraz będzie wpis o tym, jaka jest szansa aby kilku zawodników tejże ligi za bardzo nie ucierpiało w starciu ze świńską gryp (tak to będzie wpis w stylu Faktu, szczególnie dla tych, którzy w przeciwieństwie do mnie odróżniają świńską grypę od zwykłej grypy).

Jak podaje serwis sport-fm.gr, kilka tygodni po tym jak na H1N1 zachorowali Sofokolis Schortsanitidis i Kostas Papanikolau z Olympiacosu, kwarantannie zostało poddanych dwóch graczy Maroussi - Michalis Pelekanos oraz Kostas Kaimakoglou. Z przyczyn oczywistych, tych dwóch ostatnich zawodników nawet nie brano pod uwagę przy ustalaniu składu na Euroligowy mecz z Union Olimpia. Jak się okazuje, Maroussi ma dodatkowego pecha, bo kontuzjowani są Arigbabu oraz Diamatopoulos. Niestety dla klubu, władze Euroligi nie zgodziły się na przełożenie najbliższego meczu,a  decyzja w sprawie przełożenia niedzielnego spotkania z Olympiacosem może zapaść w każdej chwili.

Opublikowany w Ciekawostki | Otagowane: , , , , | Zostaw Komentarz »

W Grecji znowu nudy?(!)

Opublikował/a daveknot w dniu październik 28, 2009

CB013126Jako, że nie samą NBA człowiek żyje (i absolutnie nie powinien), kilka słów na temat jednej z najmniej ekscytujących lig w Europie. Liga ta jest wyjątkowa pod kazdym względem – hermetycznie zamknięta aż do bólu (od tego sezonu weszła jedna zmiana, ale o tym za chwilę), i ekscytująca tak jak kolejny odcinek telenoweli, która ciągnie się bez przerwy od 1992 roku. Mówię oczywiście o lidze Greckiej, gdzie od 1992 roku mistrzem nie był nikt inny od dwójki Olympiacos / Panathinaikos. W tym sezonie władzie ligi postanowiły postawić wyższą poprzeczkę Czerwony i Zielonym, pozwalając klubom na zatrudnienie dodatkowego (trzeciego już) Amerykanina w składzi. Zamiast pomóc, oczywiście wszystko obróciło się w pył – w świetle kłopotów finansowych większości klubów, trzecim dodatkowym Amerykaninem jest w większości przypadków świeżo upieczony absolwent uniwersytetu, który nie zaznał jeszcze błogiego smaku greckiego potu (albo parkietu, co kto woli).

Czy więc po raz kolejny Olympiacos i Panathinaikos nie bedą miały żadnego rywala w walce o tytuł?

Rok temu, Panathinaikos mimo ukończenia sezonu zasadniczego z przeciętnym bilansem 22-4, w play-offach nie zostawił nikomu złudzeń kto jest najlepszy – wygrali gładko 2-0 w ćwierćfinałach z PAOKiem, 3-0 z Arisem w 1/2 finale oraz 3-1 z Olympiacosem w finale (dodam, że miało to miejsce na miesiąc po zdobycie mistrzostwa Euroligi w Berlinie). Do prawie idelanego składu zostali dodani jeszcze Milenko Tepić z Partizana, Nick Calathes – pół Grek, pół Amerykanin, pół obrońca który zapewni dodatkową głębię na obwodzie oraz Georgios Bogris – 210cm gigant, który na mistrzostwach Europy do lat 20 siał spustoszenie pod koszami. Obradović pewnie pozwoli nowym twarzom smakować gry w lidze greckiej, plejada gwiazd będzie zatem liczyła na wydłuzony czas gry w Eurolidze. Biorąc pod uwagę to, ze w składzie zostali m.in. Jasikievicius, Spanoulis, Diamantidis i Batiste, można chyba śmiało współczuć Olympiacosowi kolejnej porazki w finale.

No właśne, Olympiacos ma pecha, bo od 1997 nie udało im się zdobyc mistrzostwa. Dalej jednak wydają miliony dolarów na spełnienie swoich marzeń, mimo tego, ze rok temu nafaszerowany gwiazdami skład nie wykorzystał przewagi własnego parkietu i jak już wspominałem, zakończył finały po czterech meczach. Teraz do składu dołaczyli Lenas Kleiza, którego przedstawiać nie trzeba, Von Wafer, który ma pomagać Childresowi oraz Kostas papanikolau – spec od przechwytow.  Yannakis mazatem nie mały orzech do zgryzienia – jak zapewnić dobrą chemię oraz odpowiednią rotację wśród tylu gwiazd. Pamiętajmy, że w składzie jest jeszcze Teodosić, Papaloukas, “Sofoklis Babyshaq”initis Halperin i Buroussis. Jesli chodzi o atak, to potencjał mają praktycznie nieograniczony. pozostaje jedynie pytanie, jak będą w stanie radzić sobie w defensywie w starciu z ogranymi i doskonale rozumiejącymi się gwiazdami Panathinaikosu?

Kolejną siła wydaje się być Maroussi, które z roku na roku pnie się co raz wyżej. Po zakwalifikowaniu się do Euroligi, ich siła wydaje się być jeszcze większa. w miejsce Mazzona (który wybrał się do Arisu) przyszedł mający doskonały sezon w Valenci Katsikaris, do tego mamy trzech Amerykanów – Aarona Milesa, Keydena Clarka i przede wszystkim jeremy;ego Richardsona, do którego powinna być kierowana piłka w decydujących momentach meczów.

Ciekawie wygląda nawet skład PAOKu, gdzie powoli wygasa gwiazda Predraga Drobnjaka a w jego miejsce pojawiają się szybko rozwijający się Tsiaras i Helliwell. Interesujaco zapowiada się osoba Tyrese Rice’a, który ma papiery na czołowego strzelca ligi – jest takim nietypowym rozgrywajacym, który w Boston College miał czołowe statystyki w punktach, asystach, przechwytach. Jego największym problemem może być kolega z drużyny: BJ Elder, który w poprzednich latach we Włoszech pokazał, ze potrafi dostarczyć wielu punktów, po warunkiem, ze moze swobodnie oddawać ponad 10 rzutów na mecz… Warto też zwrócić uwagę na walczaka Tskitishvili oraz dwóch młodych Kevina Rogersa oraz Dimitrisa Haritopoulosa – mogą się okazać o wiele więcej warci niż przewidują to media.

W pozostałych dryzunach dzieje się niewiele.

W AEKu warto patrzeć na Taureana Greena, w Ilysiakosie gra jedna z największych nadziei greckiej koszykówki: Leonidas Kaselakis, w Kavala/Panorama można zawiesić oko na debiutancie Wadzie (ale nie D-Wadzie, tylko Lorenzo). Olympia, Trikalla czy VAP to drużyny o których nie potrafię nic ciekawego powiedzieć, stąd obiektywnie zamilknę.

Jedno jest pewne – zapowiada się kolejny sezon, który warto zacząć śledzić dopiero od samych finałów :)

Opublikowany w Felietony | Otagowane: , , , , , , | 1 komentarz »