daveknot.wordpress.com

Pierwsza w Polsce strona z tłumaczeniami artykułów koszykarskich

H1N1 sieje spustoszenie w Grecji

Opublikował/a daveknot w dniu październik 29, 2009

Wczoraj pojawił się sympatyczny wpis o szansach kilku zespołów na mistrzostwo w Grecji, teraz będzie wpis o tym, jaka jest szansa aby kilku zawodników tejże ligi za bardzo nie ucierpiało w starciu ze świńską gryp (tak to będzie wpis w stylu Faktu, szczególnie dla tych, którzy w przeciwieństwie do mnie odróżniają świńską grypę od zwykłej grypy).

Jak podaje serwis sport-fm.gr, kilka tygodni po tym jak na H1N1 zachorowali Sofokolis Schortsanitidis i Kostas Papanikolau z Olympiacosu, kwarantannie zostało poddanych dwóch graczy Maroussi - Michalis Pelekanos oraz Kostas Kaimakoglou. Z przyczyn oczywistych, tych dwóch ostatnich zawodników nawet nie brano pod uwagę przy ustalaniu składu na Euroligowy mecz z Union Olimpia. Jak się okazuje, Maroussi ma dodatkowego pecha, bo kontuzjowani są Arigbabu oraz Diamatopoulos. Niestety dla klubu, władze Euroligi nie zgodziły się na przełożenie najbliższego meczu,a  decyzja w sprawie przełożenia niedzielnego spotkania z Olympiacosem może zapaść w każdej chwili.

Opublikowany w Ciekawostki | Otagowane: , , , , | Zostaw Komentarz »

W Grecji znowu nudy?(!)

Opublikował/a daveknot w dniu październik 28, 2009

CB013126Jako, że nie samą NBA człowiek żyje (i absolutnie nie powinien), kilka słów na temat jednej z najmniej ekscytujących lig w Europie. Liga ta jest wyjątkowa pod kazdym względem – hermetycznie zamknięta aż do bólu (od tego sezonu weszła jedna zmiana, ale o tym za chwilę), i ekscytująca tak jak kolejny odcinek telenoweli, która ciągnie się bez przerwy od 1992 roku. Mówię oczywiście o lidze Greckiej, gdzie od 1992 roku mistrzem nie był nikt inny od dwójki Olympiacos / Panathinaikos. W tym sezonie władzie ligi postanowiły postawić wyższą poprzeczkę Czerwony i Zielonym, pozwalając klubom na zatrudnienie dodatkowego (trzeciego już) Amerykanina w składzi. Zamiast pomóc, oczywiście wszystko obróciło się w pył – w świetle kłopotów finansowych większości klubów, trzecim dodatkowym Amerykaninem jest w większości przypadków świeżo upieczony absolwent uniwersytetu, który nie zaznał jeszcze błogiego smaku greckiego potu (albo parkietu, co kto woli).

Czy więc po raz kolejny Olympiacos i Panathinaikos nie bedą miały żadnego rywala w walce o tytuł?

Rok temu, Panathinaikos mimo ukończenia sezonu zasadniczego z przeciętnym bilansem 22-4, w play-offach nie zostawił nikomu złudzeń kto jest najlepszy – wygrali gładko 2-0 w ćwierćfinałach z PAOKiem, 3-0 z Arisem w 1/2 finale oraz 3-1 z Olympiacosem w finale (dodam, że miało to miejsce na miesiąc po zdobycie mistrzostwa Euroligi w Berlinie). Do prawie idelanego składu zostali dodani jeszcze Milenko Tepić z Partizana, Nick Calathes – pół Grek, pół Amerykanin, pół obrońca który zapewni dodatkową głębię na obwodzie oraz Georgios Bogris – 210cm gigant, który na mistrzostwach Europy do lat 20 siał spustoszenie pod koszami. Obradović pewnie pozwoli nowym twarzom smakować gry w lidze greckiej, plejada gwiazd będzie zatem liczyła na wydłuzony czas gry w Eurolidze. Biorąc pod uwagę to, ze w składzie zostali m.in. Jasikievicius, Spanoulis, Diamantidis i Batiste, można chyba śmiało współczuć Olympiacosowi kolejnej porazki w finale.

No właśne, Olympiacos ma pecha, bo od 1997 nie udało im się zdobyc mistrzostwa. Dalej jednak wydają miliony dolarów na spełnienie swoich marzeń, mimo tego, ze rok temu nafaszerowany gwiazdami skład nie wykorzystał przewagi własnego parkietu i jak już wspominałem, zakończył finały po czterech meczach. Teraz do składu dołaczyli Lenas Kleiza, którego przedstawiać nie trzeba, Von Wafer, który ma pomagać Childresowi oraz Kostas papanikolau – spec od przechwytow.  Yannakis mazatem nie mały orzech do zgryzienia – jak zapewnić dobrą chemię oraz odpowiednią rotację wśród tylu gwiazd. Pamiętajmy, że w składzie jest jeszcze Teodosić, Papaloukas, “Sofoklis Babyshaq”initis Halperin i Buroussis. Jesli chodzi o atak, to potencjał mają praktycznie nieograniczony. pozostaje jedynie pytanie, jak będą w stanie radzić sobie w defensywie w starciu z ogranymi i doskonale rozumiejącymi się gwiazdami Panathinaikosu?

Kolejną siła wydaje się być Maroussi, które z roku na roku pnie się co raz wyżej. Po zakwalifikowaniu się do Euroligi, ich siła wydaje się być jeszcze większa. w miejsce Mazzona (który wybrał się do Arisu) przyszedł mający doskonały sezon w Valenci Katsikaris, do tego mamy trzech Amerykanów – Aarona Milesa, Keydena Clarka i przede wszystkim jeremy;ego Richardsona, do którego powinna być kierowana piłka w decydujących momentach meczów.

Ciekawie wygląda nawet skład PAOKu, gdzie powoli wygasa gwiazda Predraga Drobnjaka a w jego miejsce pojawiają się szybko rozwijający się Tsiaras i Helliwell. Interesujaco zapowiada się osoba Tyrese Rice’a, który ma papiery na czołowego strzelca ligi – jest takim nietypowym rozgrywajacym, który w Boston College miał czołowe statystyki w punktach, asystach, przechwytach. Jego największym problemem może być kolega z drużyny: BJ Elder, który w poprzednich latach we Włoszech pokazał, ze potrafi dostarczyć wielu punktów, po warunkiem, ze moze swobodnie oddawać ponad 10 rzutów na mecz… Warto też zwrócić uwagę na walczaka Tskitishvili oraz dwóch młodych Kevina Rogersa oraz Dimitrisa Haritopoulosa – mogą się okazać o wiele więcej warci niż przewidują to media.

W pozostałych dryzunach dzieje się niewiele.

W AEKu warto patrzeć na Taureana Greena, w Ilysiakosie gra jedna z największych nadziei greckiej koszykówki: Leonidas Kaselakis, w Kavala/Panorama można zawiesić oko na debiutancie Wadzie (ale nie D-Wadzie, tylko Lorenzo). Olympia, Trikalla czy VAP to drużyny o których nie potrafię nic ciekawego powiedzieć, stąd obiektywnie zamilknę.

Jedno jest pewne – zapowiada się kolejny sezon, który warto zacząć śledzić dopiero od samych finałów :)

Opublikowany w Felietony | Otagowane: , , , , , , | 1 komentarz »

Sentymentalny powrót

Opublikował/a daveknot w dniu październik 27, 2009

Rusza nowy sezon – odżywa też strona (po raz który?)

Nie będę pisał kolejnych power rankingów, typował mistrzów, oceniał składów, bo to zrobiło już milion osób na wiekszości szanujących się blogów. Z mojej strony będzie za to powrót do korzeni – tłumaczenie artów, wklejanie plotek z życia prywatnego zawodników i ogólne oczernianie wszystkiego co się rusza. Innymi słowy, mało ambitne wpisy dla tych, którzy mają tylko chwilę, żeby się rozerwać.

Na dzisiaj trochę sentymentalnej podróży. Pierwsze mecze w karierze Malone’a i Jordana.

A my widzimy się w niedzielę, na pierwszym w sezonie Hustle & Bustle

Opublikowany w Ciekawostki, Video | Komentarzy: 2 »

Nowa moda na plecne tatuaże

Opublikował/a daveknot w dniu sierpień 23, 2009

Nie mam nic przeciwko tatuażom, pod warunkiem, że nie powodują że wyglądamy debilnie. Ostatnio coraz bardziej rozpowszechnia się moda na tatuaże na plecach.

Do kilku moich “ulubionych” należą tatuaże własnego nazwiska, w razie gdyby ktoś idący za nami na plaży nie wiedział jak się nazywamy. Oto kilka propozycji:

1. Deshawn Stevenson

2. Vince Young, który jeszcze do NBA co prawda nie dotarł, ale już dopasował się do najnowszych trendów.

Poza własnymi nazwiskami, pojawia się też motyw Boga, Wybrańca, Wybawiciela i innych ważnych osobistości, które podkreślają naszą wielkość. Tutaj od razu do głowy przychodzi tattoo LeBrona:

oraz Varejao (co prawda wypisane markerem, ale nie każdy musi o tym wiedzieć)

Jameer Nelson też wie, jak zwrócić wszystkie oczy na siebie:

A do grona “bożych wybrańców” dołączył niedawno Michael Beasley

PS.
Wakacje się już praktycznie skończyły jakiś czas temu, dlatego co jakiś czas można spodziewać się zwiększenia aktywności na stronie. Szczególnie w czasie mistrzostw :)

Opublikowany w Ciekawostki | Komentarzy: 2 »

Ty znajdujesz – ja tłumaczę

Opublikował/a daveknot w dniu lipiec 12, 2009

W związku z chwilowym napływem wolnego czasu, wpadłem na pomysł, aby co jakiś czas zdać się na Wasz gust w sprawach tego, co znajdzie się na tej stronie. Nie wiem, czy i jak to w ogóle wypali, ale spróbować nie zaszkodzi.

Zasada jest prosta. Znajdujecie jakis ciekawy art i chcielibyście go przeczytać po polsku. Wklejacie więc bezpośredniego linka do komentarzy w tym temacie (zawsze będzie widoczny na samej górze menu), albo wysyłacie bezpośrednio na maila daveknot@gmail.com

Omówmy się, że na napływanie linków będę czekał do środy, po czym tego samego dnia postawię sondę z tytułami. Wtedy będziecie mieli dwa dni (do północy w piątek) na zagłosowanie na ten artkuł, który najbardziej Was interesuje. Nastepnie do roboty wezme się ja i w przeciągu dwóch-trzech dni postaram się go zamieścić na stronie.

Brzmi fajnie, czyż nie? Zobaczymy na ile to wypali i na ile bedzie sie Wam chciało w to bawić. Warto jednak spróbować. W związku z tym, że między 19.07 a 04.08 nie będzie mnie raczej na necie z powodu burzowania w ryżu w dzikiej Azji, ustalmy, że pierwsze tłumaczenia pojawią się dopiero po moim powrocie. Obiecuję jednak, że w razie przypłuwy internetu na bezludziu, postaram się chociaż postawić sondę, żeby mozna było spokojnie pogłosować.

Jeśli do czasu mojego powrotu temat przejdzie kompletnie bez echa – po prostu o nim zapomnimy.

Gdybyście mieli jakiekolwiek sugestie albo poprawki do pomysłu to śmiało wylewajcie się w komentarzach.

A ja nieśmiale czekam na skromny chociaż odzew z Waszej strony.

tlumaczenia

Opublikowany w Ciekawostki | Komentarzy: 13 »

Dikembe Mutombo: historia Finger Waga

Opublikował/a daveknot w dniu lipiec 11, 2009

mutomboW ostatnich kilkudziesieciu latach, różne gesty, sygnały czy atrakcje podczas meczu co raz bardziej zapadają nam w pamięć dzięki youtubowi i innym serwisom video. Takie gesty jak “it’s over” Vince’a Cartera po ostatnim wsadzie w konkursie w 2000 roku, czy ubiegłoroczne kręgle Shaq’a czy fotki rodzinne Lebrona zostaną na długo zapamiętane.

Jest jednak jeden gest, który zostanie zapamietany jako siejący strach przeciwnikom, wzbudzający zadowolenie fanów i pozwalający komentantorom krzyknąć na cały głos po kolejnej udanej akcji defensywnej. Ten prosty gest jest już rozpoznawalny nie tylko przez fanów koszykówki, ale przez wszystkich sportowców, niezależnie od rasy, płci i dyscypliny.

Gest, o którym mowa powyzej, został opatentowany przez Dikembe Mutombo. Przed Wami któtka historia Finger Waga.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Artykuły | Otagowane: , , , | Komentarzy: 8 »

Mam talent

Opublikował/a daveknot w dniu lipiec 9, 2009

Podówjny bewtween the legs nawet daje radę :)

Opublikowany w Video | Otagowane: , | Zostaw Komentarz »

Nowy/stary dress code

Opublikował/a daveknot w dniu lipiec 3, 2009

Wyobrażacie sobie Sheeda w takim stroju? :)

Opublikowany w Ciekawostki | Otagowane: , , , | Komentarzy: 2 »

W oczekiwaniu na Gortamanię

Opublikował/a daveknot w dniu lipiec 1, 2009

Dzisiaj dopiero pierwszy dzień podpisywania umów z wolnymi agentami, a na internecie już nie mozna wytrzymać. Wszędzie tematem numer jeden jest Gortat oraz informacje o kolejnych ofertach.

Nie ukrywam, ze też bardzo się cieszę zainteresowaniem naszym rodakiem, któremu naprawdę należy się wielki szacunek za to, co udało mu się JUŻ osiągnąć.

Zdaję sobie równiez sprawę z tego, że taki szum wokół jego osoby nie może przynieść nic złego fatalnemu poziomowi koszykówki w naszym kraju. Ale to co się dzieje na niektórych portalach już przechodzi ludzkie pojęcie.

I teraz najlepsze – I’m lovin’ it!

Supergiganci po zwolnieniu z wyborowej wchodzą na jeszcze wyższe loty niż do tej pory. 4 ostatnie wpisy poświęcone tylko i wyłącznie naszemu centrowi to jedynie mała wisienka, na której znajduje się jeszcze większa wiśnia z bitą śmietaną nawet  – Akcja “Pomóżmy Rockets zrekrutować  Gortata” . Pomagać nie będę, bo Rockets to jeden z wielu bezpłciowych klubów, których gry po prostu nie trawię. Ale inicjatywa przednia.

Po Houston, odezwali się też ludzie z Dallas, a dokładniej sam Cuban. Na ile można wierzyć jego słowom – ciężko powiedzieć. Tak samo ciężko wyobrazić mi sobie oglądanie meczu, w którym obok siebie wychodzi Dirk i Marcin.

Wielką analizą transferowych opcji zajął się też cegieu: tu i tu.

Ciekawi mnie jednak przede wszystkim, kiedy sam Marcin puści trochę pary na twitterze, jak to ostatnio jest bardzo modne wśród koszykarzy.

Rozchwytywanie Marcina to dopiero początek, który mam nadzieje nieco podniesie zainteresowanie koszykówką, w momencie, kiedy najbardziej tego potrzebowała. Oby tylko Marcinowi dalej chciało się trzymać klasę poza parkietem i realizować chociaż część z tych rzeczy, które zapowiadał w wywiadach.

Tak więc oczekując na Gortamanię stawiam nieco brutalną tezę, że już za kilka dni Gortat będzie najbardziej przepłaconym polskim koszykarzem w historii :)

Opublikowany w Felietony | Otagowane: , , | 1 komentarz »

Czemu Shaq nie trafia wolnych?

Opublikował/a daveknot w dniu czerwiec 27, 2009

Sasha Vujacic wziął udział w programie Sport Science, gdzie stara się naukowo wytłumaczyć, dlaczego Shaq nie trafia osobistych.

Enjoy.

Opublikowany w Uncategorized | Otagowane: | Komentarzy: 2 »