Już oficjalnie!

marbury1

Bullsheed

Pistons nie są otatnio na fali. Przegrali 8 meczów z rzędu (17 z ostatnich 22 z czego 10 z 12 u siebie), są dwa mecze poniżej .500 i 17,5 za Cleveland. Nie wiadomo, czy to przez transfer Iversona, czy też z powodu szybko postępującego wieku, który jest co raz bardziej widoczny u weteranów w Detroit.

Wszystko to może powodować frustrację u normalnego człowieka, nie mówiąc już o ludziach pokroju Rasheeda. W ostatnim meczu z Hornets, na 8 minut przez końcem spotkania, gdy jego drużyna przegrywała zaledwie 2 punktami, Wallace zdecydował się na zaliczenie 15 technika w tym sezonie i wytrącenie ręcznika chłopcu od podawania ręczników. Gdy usłyszał drugi gwizdek i kolejnego technika, który automatycznie wyrzucał go z sali, chwycił kolejny ręcznik i tym razem rzucił go w swojego trenera. Brakowało nam Ciebie, Sheed!

Na początku tego samego meczu zdarzyło się jeszcze coś takiego 🙂

LeBron trick shot z połowy

Czyżby to był początek nowej mody na trickowe rzuty z połowy przed meczem? Najpierw Dwight, później Devin, ale to się nie liczy bo w czasie meczu, teraz LeBron spod prawego jądra.

Kto następny?

I love this game

Kolejny fenomenalny filmik reklamujacy league pass.

Lakers, Boston i Cavs zdominowali sezon!

magnifyingglassWłaśnie nieco czasu spędziłem na basketballreference, konkretnie na maszynie, która oblicza prawdopodobieństwo zagrania w playoffach przez każdą z drużyn. Biorąc pod uwagę fakt, że raczej na pewno mistrzostwo w tym sezonie powędruje do kogoś z trójki Celtics, Lakers, Cavs (z Lakersami nieco wybijającymi się na czoło stawki), można zaryzykowac stwierdzenie, że są to trzy najbardziej dominujące drużyny w sezonie w historii ligi. Zakładając, że wszyscy pozostaną zdrowi, każda z tych drużyn będzie grać na 100% swoich możliwości aż do końca regular season, aby wywalczyć przewagę własnego parkietu w playoffs. Przypuszczam więc, że każda z tych trzech drużyn zakończy sezon z minimum 63 wygranymi na koncie.

Czytaj dalej Lakers, Boston i Cavs zdominowali sezon!

Shannon Brown – delikatny blok

Gdyby tylko nie odwizdali faulu, po cepie roku mielibyśmy blok roku…

Cep roku

Wczoraj Dwight Howard na rozgrzewce. Dzisiaj Devin Harris game-winner!

Przypominają się stare dobre lata gry we WroNba…

Martwimy się i czekamy, ale wciąż sprzedajemy

nbamoneyWczoraj mogliście przeczytać nieco o tym, że kryzys niedługo może dotknąć również NBA. Dzisiaj nieco głębsza analiza finansowa obecnego stanu NBA, gdzie brana pod uwagę będzie nie tylko opinia jednego człowieka, ale przedstawione zostaną plany na przedłużenie umów ze sponsorami ligi. Poza tym dowiemy się o tym, jakie nowości marketingowe zostaną niedługo wprowadzone, aby zwiększyć dochody ligi. Co więcej, w przeciwieństwie do poprzedniego artykułu, zobaczymy, że pomimo kryzysu, liga planuje zwiększyć zatrudnianie specjalistów od sprzedaży, którzy mają nie dopuścić do krytycznych spadków przychodów.

Czytaj dalej Martwimy się i czekamy, ale wciąż sprzedajemy

16 punktów LeBrona w 2 minuty

Komentarz zbędny

I jeszcze cegła Howarda z meczu z Detroit

Przyszłość NBA zagrożona!

nbamoney

Tak moi mili. Euro szaleje, paliwo drożeje, cała gospodarka staje na głowie i teraz pierwsze kłopoty zaczynają się pojawiać również w NBA. David Falk, jeden z najbardziej wpływowych agentów w historii NBA, który przepracował z różnymi zawodnikami ponad 24 lata, uważa, że czarne chmury bardzo szybko nadciągają nad amerykańską koszykówkę. Winą obarczy źle funkcjonujący system NBA oraz zapowiada drastyczne drugie w historii zmniejszenie salary cap. Jakie jeszcze ma propozycję na ratunek najlepszej koszykarskiej ligi świata?

Czytaj dalej Przyszłość NBA zagrożona!

Analiza (1): Boston @ Phoenix

discourse-studies-scribd_12353763877681Niedawno natrafiłem na bardzo ciekawą publikację wykładowcy językoznawstwa z Nowej Zelandii, która pisała o ukrytym rasizmie w amerykańskim komentarzu koszykarskim. Jako, że w dużym stopniu pokrywa się to z moją rozprawą doktorską, zwóciłem na to baczniejszą uwagę. W skrócie mówiąc, jej badanie polegało na sprawdzeniu, czy używanie różnym form nazewnictwa zawodników, może być traktowane jako oznaka rasizmu, czy też jest to raczej kwestia przyzwyczajeń komentatorów. We wnioskach nawiązywała do hierarchizacji nazwisk, o której w 1972 roku pisał Giglioli, sugerując tym samym, że komentatorzy świadomie zwracają się inaczej do czarnoskórych zawodników, a inaczej do białych.

Jak to wyglądało w praktyce? Otóż okazało się, że zdecydowanie rzadziej zwracano się do czarnoskórych koszykarzy z imienia i nazwiska, zamiast tego używano samego imienia (przezwiska), lub tylko nazwiska. Biali atleci traktowani byli z szacunkiem i w większości przypadków mówiono do nich używając pełnego imienia i nazwiska. Procentowo prezentowało się to nastepująco:

Czarnoskórzy zawodnicy – biali zawodnicy
– tylko nazwiska: 44% – 46%
– imię i nazwisko: 36.5% – 50%
– imię / ksywka: 19.5% – 4%

Nie będę się rozpisywał i dokładnie omawiał artykułu, chętnym mogę wysłać wersję w pdf na maila. Chodzi mi o to, żeby również sprawdzić w podobny sposób polskich komentatorów C+, TVP Info, i innych telewizyjnych źródeł. Powstał więc dział „ANALIZA”, w której po każdym meczu będę zapisywał liczbę odniesień do zawodników oraz liczbę użytych anglicyzmów, które jest bardzo ciężko zastąpić polskimi odpowiednikami. Gdy uzbiera się z 15-20 meczów, będzie można pokusić się o podsumowanie analizy. Od razu mówię, że będzie to rzecz bardzo niszowa, tylko dla totalnych maniaków zarówno koszykówki, jak i językoznawstwa. Nie mniej jednak, zapraszam do dalszej lektury.

Czytaj dalej Analiza (1): Boston @ Phoenix

15. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Człowiek ze stali: Andre Miller nie opuścił meczu od 502 spotkań. Ostatni raz nie wybiegł na parkiet 24 stycznia 2003 roku, grając jeszcze w barwach Clippers. Co więcej, tamten mecz (przeciwko Minnesocie) opuścił z powodów osobistych. No i co najważniejsze – w ciągu swojej 10 letniej kariery opuścił zaledwie 3 (słownie TRZY) spotkania… Drugie miejsce na liście „żelaznych” zajmuje Taushaun Prince (465 spotkań), a trzecie Derek Fisher (304). Tuż za podium znajduje się Samuel Dalembert (244).

2. W meczu z Bobcats, Howard zanotował 45 punktów, 19 zbiórek oraz 8 bloków. Takich statystyk nie miał żaden zawodnik odkąd bloki są oficjalnie liczone do statystyk (czyli od sezonu 1973-74). W tym samym meczu Howard wyrównał rekord klubu, należący pierwotnie do Shaqa, notując 18 razy z rzędu double-double. Żaden z zawodników Orlando nie rzucił też nigdy Bobkom więcej niż 45 punktów…

Czytaj dalej 15. Hustle and bustle

Howard robi sobie jaja… z Adidasa

Nowy pomysł na reklamę Adidasa nie jest absolutnie ani nowy, ani specjalnie twórczy. Co więcej, okazuje się, że nawet sama obecność Supermana nie spowoduje, aby reklama jakoś specjalnie zachwycała. Poniżej trzy krótkie filmiki, w których Howard kolejno robi sobie jaja z Billupsa, Rose’a a Duncana.

Dla mnie żenejd.

Okno zamknięte – podsumowanie wymian

Okienko transferowe niedawno się zamknęło, dlatego można się pokusić o kilka słów podsumowania.

1. Po tym, jak nie udał się transfer Chandlera do Oklahomy (center NOH nie przeszedł testów medycznych), Thunders ściągnęli do siebie Malika Rose’a z NYK za Chrisa Wilcoxa. Jak dla mnie wymiana zdecydowanie na stronę Knicks, oba kontrakty niedługo wygasną, a nie znam zbyt wielu osób, które uważałyby Rose’a za lepszego gracza niż Wilcox.  Szkoda tylko, że jedyną siłą ofensywną Wilcoxa są wsady, przez co kompletnie nie pasuje do rzucającego stylu nowojorczyków. Grzmoty zadowoliły się Rosem, który być może niedługo wykupi swój kontrakt i wróci z powrotem do San Antonio…

2. Tim Thomas, Jerome James i Anthony Roberton z Knicksów za Larry’ego Hughesa z Chicago
Dobra wiadomość dla Knicks jest taka, że po raz pierwszy od czasów Jamala Crawforda mają rzucającego z prawdziwego zdarzenia. Zła wiadomość jest taka, że tym rzucającym jest Larry Hughes. Ciekawe jak ten nieumiejący podawać obrońca wpasuje się w styl D’Antoniego.
Tim Thomas zapewne zapełni trochę lukę po Nocionim, ale i tak raczej nie odda tej waleczności i zadziorności, której mogliśmy na co dzień oczekiwać od Andresa.

Czytaj dalej Okno zamknięte – podsumowanie wymian

Weekend Gwiazd?

Nie pisałem, bo mi się nie chciało.

Tak, właśnie tak.

Wszystko przez weekend gwiazd, który oglądałem po raz drugi w życiu na żywo, ale dopiero po raz pierwszy poczułem na własnej skórze jak to jest, jak ktoś zwymiotuje na ciebie nieświeżą kiełbasę.

Każdy wie jak było, a było fatalnie. W razie czego wyliczę:

Czytaj dalej Weekend Gwiazd?

Mogło być gorzej…

… obrońca Huskies mógł się nazywać np. Jake Tsakalidis.

Tak naprawdę nazywa sie Isaiah Thomas, a został tak nazwany przez swojego ojca, fana Lakers, który w czasie finałów NBA z 1989 roku przegrał zakład z fanem Pistons…

Na youtube w końcu pojawiło się wczorajsze podanie Iversona w wyższej jakości. Obejrzyjcie, ściągnijcie i ustawcie sobie jako dzwonek telefonu, bo to najlepsze podanie AI w karierze.

Jeszcze popatrzcie, co się działo z zegaram w czasie ostatniego meczu Houston – Waszyngton:

Najlepsza cieszynka piłkarska w historii!

TOP 10 duetów ojciec-i-syn w historii

Patrząc na to, jak dobrze grają w tym roku Bryant i James, coś mi przyszło do głowy, żeby poszukać trochę informacji o ich ojcach. A dokładnie o ich karierach. Ojciec Bryanta – Joe Bryant – w sumie zagrał 8 sezonów w NBA, a ojciec LeBrona – Greg Oden – w sumie niewiele zdziałał. W rankingu nie brałem pod uwagę nieślubnych dzieci, tak więc Shawn Kemp, Eddy Curry oraz Dennis Rodman się nie załapali.Przed wami subiektywny ranking najlepszych duetów rodzinnych w historii NBA.

Czytaj dalej TOP 10 duetów ojciec-i-syn w historii

14. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Dzisiaj próbie zostanie poddany nowy rekord Cleveland, który ustanowili wygrywając ostatnio z Toronto. Mowa oczywiście o bilansie 23-0 we własnej hali. Poprzedni rekord (22 wygrane z rzędu) został ustanowiony w sezonie 1988-89. Mając na uwadze to, jak Kobe spina się na ważne mecze, dzisiejszy wieczór w Canal+ będzie bardzo ciekawy.

2. Po tym jak Kendrick Perkins szybko wyszedł na prowadzenie w lidze pod względem ilości fauli technicznych, teraz nieco spuścił z tonu. Nie dostał już technika od 1 grudnia poprzedniego roku, co usprawiedliwia tym, że sędziowie w końcu bardziej go szanują. „Teraz kiedy się zdenerwuję po faulu, sędziowie nie naskakują na mnie jak kiedyś. Muszę teraz nie dość, że grać twardo i fizycznie, to jeszcze uważać na to, żeby zbyt dużo nie mówić.”

Czytaj dalej 14. Hustle and bustle

10 najbogatszych klubów świata

money344Forbes znowu opublikował listę 10 najbogatszych klubów świata. Najbogatszych, czyli tych, które mają co najmniej miliard dolarów na koncie. Co ciekawe, jeszcze w 2003 roku ani jedna drużyna sportowa na świecie nie mogła pochwalić się taką ilością pieniędzy. A teraz? Wg oficjalnych statystyk, jest ich aż 24. Patrząc na bierzącą sytuację ekonomiczną na świecie należy zadać sobie pytanie – kiedy na sztucznie nadmuchiwana bańka w końcu pęknie i wszystkie te najbogatsze kluby odczują negatywne skutki recesji?

Jak zobaczycie w dalszej części artykułu, większość klubów w rankingu gra w lidze NFL. Znajdzie się kilka z MLB oraz z piłki nożnej, ale zabraknie całkowicie przedstawicieli NBA i NHL. Najbogatszy obecnie klub NBA jest wart 613 milionów dolarów, natomiast w NHL największą gotówką mogą pochwalić się Toronto Maple Leafs – 400 milionów. I o ile żaden z klubów z tych dwóch lig nie może się póki co równać z prawdziwymi gigantami NFL, to drużyny ze wszystkich najważniejszych dyscyplin w Ameryce ciągle są na podobnej fali wznoszącej. 30 klubów w MLB jest wartych w sumie 14 miliardów dolarów, a jeszcze w 1999 liczba ta ledwo przekraczała 6,5 miliarda. W NBA wzrost jest podobny – z 5,3 miliardów dolarów na 11,4 miliardów, a w NHL z 3,6 na 6,6 miliardów.

Patrząc jednak na to, że co raz mniej zagranicznych inwestorów wykłada pieniądze na amerykańskie kluby oraz na sytuację na rynkach finansowych, na tą 25 drużynę, która przekroczy magiczną barierę miliarda dolarów jeszcze trochę będziemy musieli poczekać.

A teraz zapraszam do zapoznania się z rankingiem najbogatszych zespołów świata.

Czytaj dalej 10 najbogatszych klubów świata

Garnett i poszukiwanie Św. G.

Jest rok 711, zaczyna się poszukiwanie Świętego G…

tutaj znajdziecie rozszerzoną wersję. Naprawdę polecam, szczególnie tym, którzy znają Monty Pythona na pamięć!

Geograficzne składy NBA

Bardzo ciekawego zadania podjął się jeden z fanów piszących na depressedfan. Postanowił on poszperać nieco w składach drużyn i sprawdzić, jak bardzo by się one zmieniły, gdyby każdy zawodnik grał w miejscie, w którym się urodził. W środku znajdziecie dokładne przedstawienie składów, ale wcześniej jeszcze coś na przekąskę. Widzieliście kiedyś, aby sędziowie stolikowi kłócili się o to, czy faul popełnił zawodnik z numerem 9 a nie 19? Jak nie, to zapraszam do obejrzenia poniższego filmiku. Proponuję skupić się jedynie na zakreslonym elemencie.

A teraz klikiem do geograficznych składów.

Czytaj dalej Geograficzne składy NBA

W sprawie 61 punktów Kobego…

Oczywiście, wydarzenie z minionej nocy zasługuje na to, żeby wszystkie blogi koszykarskie zwracały na to uwagę. Jedni piszą o tym z pełnym i należytym szacunkiem i z niemałą dawką emocji. Inni sprzedają tylko suche fakty odnośnie tego co się stało, podkreślając jedynie mało historyczne znaczenie 61 punktów w MSG. Wybiórcza nawet zdecydowała się użyć mocnego tytułu: „(…) przegonił już Jordana”, co wywołało jak zawsze niemałą wojenkę w komentarzach. O ile spór kto jest lepszy Bryant czy Jordan będzie wiecznie żywy, o tyle niektóre porównania można stłumić już w zarodku. Na przykład to, czy ten mecz znaczył dla Kobego tyle, ile dla Michaela 14 lat temu.

Czytaj dalej W sprawie 61 punktów Kobego…

13. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Kobe Bryant, zdobywając wczoraj 61 oczek w meczu z Knicks, pobił rekord punktów pobitych w hali Madison Square Garden trafiając dwa rzuty wolne na 2 minuty i 33 sekundy przed końcem meczu. Oto lista najlepszych strzelców w MSG:

– Kobe Bryant – 61 (2.02.2009)
– Bernard King – 60 (25.12.1984)
– Michael Jordan – 55 (28.03.1995)
– Bernard King – 55 (16.02.1985)
– Jamal Crawford – 52 (26.01.2007)

Był to tym samym 5 mecz w karierze Bryanta, kiedy zdobył ponad 60 punktów. Tylko jeden zawodnik w historii NBA miał więcej meczów z +60 punktami. Był nim Chamberlain i w sumie 32 razy zdobywał więcej niż 60 pktów. Najwięcej punktów zdobytych przed Kobego:

– 81 – 22.01.2006
– 65 – 16.03.2007
– 62 – 20.12.2005
– 61 – 2.02.2009
– 60 – 22.03.2007

Wszystkie te mecze zakończyły się wygraną Lakers.

Czytaj dalej 13. Hustle and bustle

Van Damme is back! So am I…

krwawysport Jak link po lewej się nie rusza – kliknijcie tutaj. To tak odnośnie planowanego powrotu JCVD do kolejnej części krwawego sportu – tandetnego mordobicia które za młodu paczyło moją niewinną psychikę.

Jutro zapraszam ponownie po kolejne uaktualnienie, już związane z brakującym odcinkiem Hustle and Bustle. Dzięki za wszystkie komentarze, maile, wiadomości na GG i na Naszej-Klasie z przypomnieniami. Weźcie jednak proszę pod uwagę to, że nieregularność pisania może się co jakiś czas pojawić, bo kiedyś muszę na moment zasiąść i trochę popracować nad doktoratem i egzaminami. Tak więc raz jeszcze sorry za opóźnienie i do usłyszenia jutro.