nbamoney

Tak moi mili. Euro szaleje, paliwo drożeje, cała gospodarka staje na głowie i teraz pierwsze kłopoty zaczynają się pojawiać również w NBA. David Falk, jeden z najbardziej wpływowych agentów w historii NBA, który przepracował z różnymi zawodnikami ponad 24 lata, uważa, że czarne chmury bardzo szybko nadciągają nad amerykańską koszykówkę. Winą obarczy źle funkcjonujący system NBA oraz zapowiada drastyczne drugie w historii zmniejszenie salary cap. Jakie jeszcze ma propozycję na ratunek najlepszej koszykarskiej ligi świata?

„Czasy są na tyle ciężkie, że i rozwiązania będą musiały być drastyczne.” Jak drastyczne? Stern powinien zająć się:

– zmniejszeniem salary cap,
– wprowadzeniem krótszych kontraktów dla zawodników,
– zwiększeniem limitu wieku dla nowych graczy,
– pozbyć się całkowicie mid level exception,
– oraz zmniejszyć ilość zawodników w drużynach.

Według Falka, właściciele drużyny nie będą się wahać, aby zamknąć ligę na rok/dwa, jeśli kluby będą przynosiły za duże straty. Nie trzeba dodawać, jaki wpływ miałaby taka decyzja na karierę wszystkich obecnie grających zawodników. Dlatego też ucieszył się na wiadomość, że Stern po raz pierwszy oficjalnie zapowiedział zmniejszenie salary cap w przyszłym sezonie, co będzie jedynie preludium do jeszcze większych cięć w sezonie 2010-2011. Wstępne rozmowy z NBAPA podobno się rozpoczęły.

Kolejne negatywne słowa padły również pod adresem osób odpowiedzialnych za fiasko negocjacji w 1998, które doprowadziły do pierwszego w historii lock-outu. Władze musiały całkowicie wycofać się ze swoich propozycji zmian maksymalnych płac oraz luxury tax, aby uratować resztę sezonu. Przez te 3 miesiące przerwy zawodnicy stracili 40% swoich pensji, a w styczniu musieli podpisać umowy gorsze od poprzednich. Dlatego Falk ma nadzieje, że te same błędy nie zostaną popełnione podczas negocjacji w 2011 roku.

Z drugiej strony zawodnicy muszą sobie zdać sprawę z sytuacji, jaka panuje obecnie na światowych rynkach. Mimo tego, że większość właścicieli drużyn to bilionerzy, dla których NBA to tylko drogie hobby, należy liczyć się z tym, że w razie zwiększenia obecnych strat jakie ponoszą panowie na samej górze, liga może zostać na jakiś czas wstrzymana.

Pomysły Falka są na pierwszy rzut oka proste. Wierzy, że wielu przeciętnych zawodników zarabia za dużo pieniędzy, a gwiazdy takiejak Kobe czy Wade zarabiają za mało. Dlatego chce pozbyć się odgórnej granicy pensji dla gwiazd, ale ograniczyć wydatki na graczy od czarnej roboty do 30 milionów. Kolejną rzeczą, za którą opowiada się Falk, to zwiększenie obecnego limitu wieku z 19 do 20 albo nawet 21 lat. Powód jest prosty – w NCAA zawodnicy będą mieli czas żeby dodatkowo dojrzeć i być o wiele lepiej przygotowanym do gry w lidze zawodowej.

Liga oraz związek zawodników działają jako tako w zgodzie już od 1982, kiedy ustalono salary cap. Teraz, zawodnicy będą musieli iść na krótkofalowe ustępstwa, zrezygnować z większych pensji, aby na dłuższą metę w ogóle utrzymać się w grze. Bo jak sytuacja finansowa NBA nie ulegnie szybko poprawie, niedługo może nie będzie nam kogo oglądać…

Jakie są Wasze pomysły na poprawę sytuacji?

na podstawie artykułu z NYTIMES

Advertisements