suit-crew-topperTyrus Thomas, skyrzdłowy Bulls, jest jednym z zawodników, którzy zostali wybrani w drafcie 2006 i stoją teraz przed wielką niewiadomą. Chicago bowiem mają czas do soboty, aby podpisać przedłużenie kontraktu. Jeśli tego nie zrobią, w przyszłe wakacje Thomas trafi do tego znienawidzonego przez zawodników czyśćca, zwanego byciem zastrzeżonym wolnym agentem. Niestety, takie są zasady.

Thomas mówi, że póki co stara się o tym nie myśleć. „Zostawię to klubowi i mojemu agentowi. Ja chcę tylko grać w koszykówkę, kontakt musi się sam przygotować.”

Zakładając jednak, ze Thomas trafi do grona zastrzeżonych agentów, na pocieszenie zapewne podziała fakt, że nie będzie tam sam. Przed sobotnim terminem jedynie 4 zawodników podpisało już rozszerzenia. Brak większej ilości podpisów do tej pory jest zapewne spowodowane kłopotami finansowymi większości klubów (tak przynamniej się mówi, prawda też jest taka, że od kilku lat panują już znaczne inne zasady przy przedłużaniu kontaktów – teraz w mniejszym stopniu zalezy to od decyzji GMa klubu).

Jeden z właścicieli wypowiedział sie na ten temat: „Kiedyś było tak, ze wszyscy spieszyli się, żeby podpisać przedłużenie umowy, aby udowodnić, że dobrze wybraliśmy w drafcie. Nieprzedłużanie kontraktu było równoznaczne z przyznaniem się do błędu w dniu draftu. Teraz jest zupełnie inaczej.”

Dlatego teraz właściciele unikają przedłużania umów jak tylko się da. W zeszłym roku podpisano ich 8, co jest całkiem przyzwoitą liczbą. Do soboty zapadnie zapewne kilka ważnych decyzji, co może spowodować, że draft 2006 mniej więcej zrówna się z draftem 2005.

No i na koniec pojawia nam się chyba główny powód, dla którego tak niewielu zawodnikom zaoferowano nowe umowy. Draft 2006 był po prostu straszny. Przyjrzyjmy się zatem zawodnikom z pierwszej rundy i podzielmy ich na kilka kategorii:

Grupa 1. Ci, którzy zarobili kasę (w nawiasie podaję numer w drafcie):

Andrea Bargnani (1). Raptors 5 lat za $50 milionów.
LaMarcus Aldridge (2). Blazers 5 lat za $65 milionów.
Brandon Roy (6). Blazers 5 lat za $80 milionów.
Thabo Sefolosha (13). Thunder 4 lata za $15 milionów.

Grupa 2. Ci, którzy mogą zarobić do soboty poniedziałku:

Randy Foye (7). Wizzards pewnie zaczekają z decyzją.
Rudy Gay (8). Prowadzi twarde negocjacje z Memphis.
Ronnie Brewer (14). Jest szansa, że podpisze niedługo.
Rajon Rondo (21). Powinien podpisać w ciągu 11 godzin.

Grupa 3. Ci, którzy muszą co udowodnić zanim staną się wolnymi agentami:

Tyrus Thomas (4). Bulls się nim trochę bawią, raz wypuszczając go w pierwszy składzie, innym razem z ławki.
J.J. Redick (11). Czy on umie coś oprócz rzucania?
Oleksiy Pecherov (18). Minnesota to jego ostatnia szansa na NBA.
Renaldo Balkman (20). Ciężko o minuty w Denver
Josh Boone (23). Duże ciało, mała cała reszta.
Kyle Lowry (24). Dostaje rozsądną ilość minut w Houston.
Jordan Farmar (26). Lakersi średnio mu ufają.
Sergio Rodriguez (27). Szybko grający Kings powinni podpasować jego stylowi gry.
Mardy Collins (29). Walczy w Clippersowie

Grupa 4. Ci, którzy już stracili szansę na zarobek:

Shelden Williams (5). Wielki bust dla Atlanty
Rodney Carney (16). Minnesota już odmówiła przedłużenie kontraktu
Quincy Douby (19). W lutym zwolniony z Kings
Marcus Williams (22).Zwolniony z Warriors
Shannon Brown (25). Cleveland i Charlotte szybko z niego zrezygnowały.

Grupa 5. Ci, którzy w ogóle nie powinni być w pierwszej rundzie:

Adam Morrison (3). Ble.
Patrick O’Bryant (9). Teraz widzicie, gdzie kilka dobrych meczów na turniejach może was zanieść?
Saer Sene (10). Kompletny brak jakichkolwiek umiejętności
Hilton Armstrong (12). Hornets dali ciała
Cedric Simmons (15). Hornetsdali ciała po raz kolejny
Shawne Williams (17). Ma talent, ale pusto w głowie
Maurice Ager (28). W karierze rzuca z .326 skutecznością
Joel Freeland (30). Wybrany po to, zeby nie znarnowac kolejki w drafcie.

tłum. za „the baseline.”

EDIT:
Za RealGM – deadline przesuniety z soboty na poniedziałek.

Reklamy