Kilka dni przed rozpoczęciem sezonu zawodnicy San Diego pojechali autobusem na mecz towarzyski do Los Angeles. Walton co prawda pojechał z drużyną, ale nie zagrał w meczu. Po spotkaniu dorwał się do statystyk, zmrużył złowrogo brwi i odwrócił się do Boba Carringtona, który desperacko próbował dostać się do drużyny i na domiar złego, nie mógł zaliczyć poprzedniego meczu do udanych.

„Carrington” – krzyknął Walton patrząc na statystyki – „miałeś tylko 3 / 12 z gry!”

Carrington pokornie skinął tylko głową.

„Carrington, czy czasem nie miałeś dwóch wsadów?” – zapytał ponownie Bill.

Znów tylko kiwnięcie Carringtona.

„Carrington, to znaczy że trafiłeś tylko jeden rzut z dziesięciu z odległości większej niż 5 centymetrów od kosza!”

To był jeden z tych potwornych momentów w wykonaniu Waltona, kiedy znęcał się nad biednym zawodnikiem, który i tak zdawał sobie sprawę z tego, że niedługo pożegna się z drużyną. Cała ta sytuacja potwierdzała tylko tezę, że Walton był nie do wytrzymania kiedy był kontuzjowany i nie mógł robić tego, co kochał najbardziej. Grać w koszykówkę.

Źródło: „The Breaks of the Game”, D. Halberstam
Reklamy