Zapowiedź: Bucks @ Raptors

Gracze Raptors przegrali cztery mecze z rzędu – ostatnio 90-94 z LA Clippers. Dawno już też nie liczą się w walce o playoffy i jedyne o co teraz grają, to zachowanie twarzy. Na 13 meczów w marcu wygrali tylko 4, a w ciągu ostatniej wycieczki na zachód przegrali 4 z 5 spotkań. Jedyną wygraną (95-93 nad Oklahomą) zapewnił im Amir Johnson rzutem na 2 sekundy przed końcem. Najlepszymi strzelcami Toronto w tym miesiącu są Bargnani – 20,6 punktów i DeRozan 18,6.

W meczu na pewno warto zwrócić uwagę na Eda Davisa, który w marcu spędza średnio 13 minut na parkiecie i zdobywa 8,8 punktów i 7,8 zbiórek. Skrzydłowy z Północnej Karoliny zdobył rekordowe w karierze 21 punktów i 11 zbiórek z Clippers, a do tego jest najlepszym debiutantem pod względem skuteczności z gry (58,3%), trzeci w blokach (1 na mecz) i czwarty w zbiórkach (6,9).

W Raports na pewno nie zagra Kleiza z powodu operacji kolana, jako day-to-day figuruje zarówno Reggie Evans jak i Andrea Bargnani.

Z kolei w Kozłach nadal kontuzjowany jest tylko i wyłącznie Ersan Ilyasova.

Bucks prowadzą w bezpośrednich pojedynkach z Raports 37-22 i wygrali również dwa pierwsze mecze w tym sezonie. Pierwszy raz 116-110 po dogrywce w Milwaukee 28 stycznia, a drugi raz 8 lutego w Toronto: 92-74.

Ponieważ Kozły dalej mają szansę na 8 miejsce, napiszę to jeszcze raz (i będę to wałkował, aż do znudzenia) – TEGO MECZU NIE MOŻNA PRZEGRAĆ (i jak po raz kolejny w kretyński sposób zawalimy spotkanie w IV kwarcie, to obiecuję, że za karę oprócz o Bucks, będę pisał albo o Bobcats albo zacznę rozkładać na czynniki pierwsze biografię Bryanta „Big Coutry” Reevesa)

[6] Czy wiesz, że… piwo lało się jak woda?

Pod koniec lat 70 i na początku lat 80, drużyna gospodarzy musiała przygotować skrzynkę zimnego piwa dla ekipy przyjezdnej, tak aby po meczu mogli w szatni odpowiednio nadrobić braki minerałów. Zawodnicy pili tyle, na ile mieli ochoty, po czym zostawiali resztę butelek/puszek na miejscu.

Inaczej sprawa wyglądała, jak w gości jechali Celtowie. Bird i Robey zawsze przed udaniem się na mecz, zabierali z hotelu poszewki na poduszki, po czym wpychali w nie wszystkie piwa, jakie nie zostały dopite…

Osobą, która przyczyniła się do zakończenia tego przyjemnego rytuału był podobno Stern, jeszcze zanim został komisarzem w 1984.

źródło: When the Game Was Ours – Larry Bird , Earvin Magic Johnson