Zapinamy wszystko na ostatni guzik. Dzisiaj krótko, rzeczowo i organizacyjnie – w razie, gdyby komuś miało się coś z tego przydać. Zaczniemy od terminarza, który pojawił się po prawej stronie, tuż nad kalendarzem. Raz, że pomoże mi organizować plan nocnych pobudek, a dwa, przy odrobinie szczęście ułatwi kontrolowanie tego, na ile meczów faktycznie wstałem, a ile olałem. Jeśli chodzi o godziny meczów, to nie wygląda to źle. W większości przypadków będzie można standardowo położyć się na chwilę o 23, wstać na mecz, a po spotkaniu dospać parę godzin do pobudki 6:00. Dokładnie godzinowa rozpiska prezentuje się następująco:

2 mecze – o 18:00
1 – o 20:00
1 – o 23:00
9 – o 00:00
12 – o 00:30
25 – o 01:00
19 – o 01:30
6 – o 02:00
2 – o 02:30
1 – o 03:00
3 – o 03:30

Bucks po raz kolejny rozpoczynają sezon meczem na wyjeździe. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale faktem jest, że ostatni raz rozpoczynaliśmy sezon u siebie w … 1984.
28 sezonów z rzędu to z jednej strony dużo czasu, żeby się przyzwyczaić, ale z drugiej, fajnie by się było w końcu wybrać do Bradley Center już w pierwszym meczu.

Jeszcze jedno podsumowanie dla używających Twittera. Oto zestawienie wszystkich naszych zawodników, którzy od czasu do czasu coś ćwierkają:

Brandon Jennings
Doron Lamb
Ekpe Udoh
John Henson
Larry Sanders
Luc Richard Mbah a Moute
Tobias Harris

Co do nocnego spotkania, nadal pod znakiem zapytania stoi wyjściowa piątka. Jennings, Ellis i Ilyasova są raczej nie do ruszenia, ale kto wystartuje na trójce i na środku? Na SF mając do wyboru Tobiasa Harrisa i Mike’a Dunleavy’ego, raczej Skiles nie zdecyduje się na tego drugiego. Bardziej zagadkowa jest pozycja centra. W preseason Dalemebert dzielił się po równo z Larrym Sandersem, który spisywał się bardzo dobrze (a będzie jeszcze lepiej, jak nauczy się zbierać i blokować bez popełniania faulu). Jednak to Sam został ściągnięty do drużyny jako główny środkowy i nawet postęp Sandersa w ostatnim czasie może nie wystarczyć, żeby wybić doświadczonego centra z pierwszego składu.

Potwornie trudne zadanie przez Jenningsem, który będzie musiał wejść na wyżyny swojej przeciętności w obronie, żeby zatrzymać Rondo. Nie mamy też co myśleć o zwycięstwie, jak nie uda się od pierwszych minut narzucić szybkiego tempa gry – ale żeby się to udało, to podkoszowi muszą czyścić tablicę i błyskawicznie uruchamiać naszych obrońców. Będzie ciężko, bo raz, że gramy w zawsze gorącej hali w Bostonie, a dwa – nikt nie chce zaczynać sezonu od bilansu 0-2 i Celtowie zrobią wszystko, żeby spokojnie się po nas przejechać.

KONTUZJE:

Po stronie Bucks na pewno nie zobaczymy:

  • Johna Hensona (kontuzja kolana – podobno zaczął już treningi indywidualne, ale do pierwszego meczu w Milwaukee raczej nie zobaczymy go na parkiecie).
  • Luca Mbah a Moute’a (dalej dochodzi do siebie po operacji kolana)

RYWALIZACJA:

W dotychczasowych meczach między tymi drużynami Celtowie prowadzą 97-91 i wygrali 6 ostatnich pojedynków. Od sezonu 2007-08, Bucks przegrali 14 z 17 spotkań. Jeśli chodzi o mecze u siebie to Bostończycy wygrali do tej pory 62 z nich, przegrywając zaledwie 33 razy.

STATYSTYKI:

  • W 3 bezpośrednich pojedynkach w zeszłym roku, Bucks rzucali Celtom średnio 87 punktów.
Reklamy