Bulls @ Bucks 93 – 86

Przyznaję się, urodzinowa impreza żony i szwagierki nie pomogła w oglądaniu meczu, a niedzielne obowiązki spowodowały, że oglądanie meczu trzeba było rozłożyć później. To znaczy, że meczu w ogóle nie udało się obejrzeć i jestem zmuszony do zrobienia tego, czego nie lubię najbardziej – szybkiego opisania meczu bazując na statystykach i tym, co piszą w innych recapach.

Co się od razu rzuciło w oczy to Vanilla Gorilla w pierwszej piątce w miejsce Dalemeberta, który podobno spóźnił się na mecz i w nagrodę został zawieszony przez Skilesa. Sam się jednak później przydał, kiedy razem z Goodenem pomagali dokuśtykać do szatni Jenningsowi, który na 23 sekundy przed końcem meczu skręcił sobie kostkę i nie był w stanie kontynuować spotkania (ale na szczęście w poniedziałek ma już być gotowy). Przybilla był wyjątkowo mile widzianą zmianą, bo ostatnio miałem dość patrzenia na to, jak Dalembert radzi sobie całkiem nieźle w ataku, ale jego interior defence jest w tym sezonie tragiczny. Przybilla dodał nieco ciała do walki z rosłymi podkoszowymi Bulls, ale na nic więcej się nie przydał. Jedyne co robił w ataku to stawiał wysokie zasłony. Co ciekawe, nigdy się nie rollował w stronę kosza i jak Jennings czy Ellis zdecydowali się mu podać, to od razu oddawał im piłkę i inicjował kolejnego pick’n’rolla.

Dobrze, że z urodzinowych przyjęć wrócił Sanders i skutecznie utrudniał grę podkoszowym Bulls (tylko 18-36 z pod kosza). Oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie spadł przed czasem za faule.

Do kontuzji bardzo dobry mecz grał Jennings (23pkt, 7 as, 5 przechwytów) i dopiero pierwszym obrońcą, który dawał radę żeby go powstrzymać był Nate Robinson.

Co się jeszcze rzuca w oko ze statystyk? 17% w trójkach (3-17). Ersan utrzymuje formę i nie trafia wszystkich trzech prób. Jennings trafia 1/5, Udrih i Dunleavy 1/4 i to wyczerpuje wszystkie celne trójki w tym spotkaniu.

Z braku czasu na dzisiaj to wszystko. Na koniec jeszcze dobitka Boozera nad Ersanem, która praktycznie przeważyła o wyniku spotkania:

Kontra Ellisa 1 na 4:

Blok Sandersa, który powinien zakończyć karierę Hamiltona:

Oraz oczywiście podsumowanie spotkania:

Advertisements