Bucks @ Hornets 81 – 102
Bucks @ Spurs 99 – 110
Bucks – Bobcats 108 – 93

Trzy mecze w minionym tygodniu przyniosły dwie porażki w kiepskim stylu i jedno zdecydowane zwycięstwo. Indywidualnie wyróżniło się jednak kilku zawodników – po raz kolejny z dobrej strony pokazali się Ellis oraz Ilyasova, a także, po raz pierwszy, Marquiz Daniels. Poniżej zapraszam na pełną listę.

1. Monta Ellis (3)

Zdecydowanie nasz najlepszy zawodnik w poprzednich trzech meczach. Najważniejsze zmiany w jego grze to zmniejszenie liczby rzutów z dystansu i półdystansu i w rezultacie  zwiększenie liczby wizyt na linii rzutów wolnych (22/26), a także drastyczny wzrost asyst – 22 w trzech meczach. W końcu dało się go oglądać – to tak mówiąc w skrócie. Znajdował wolnych strzelców w ostatnich sekundach akcji, odgrywał po penetracjach zamiast wymuszać ciężkie rzuty, a najbardziej szykujące było to, jak w kontrach dwa plus jeden znajdował dobiegającego trailera, co wcześniej chyba nigdy mu się nie zdarzało. Dobry, naprawdę dobry tydzień w jego wykonaniu, który jest kontynuacją tego, co zaczął już tydzień temu. Brawo.

2. Ersan Ilyasova (2)

Turek był na drugim miejscu również w poprzednim wydaniu listy TOP5 i w tym tygodniu potwierdził, że jest w stanie wrócić do formy z poprzedniego sezonu. Kwestią czasu myślę jest jego powrót do wyjściowej piątki. Nie udał mu się tylko jeden mecz z Hornets (2 pkt i 3 zb w 19 minut). Z San Antonio miał już 17 punktów i 5 zbiórek z ławki, a z Bobcats zaliczył najlepszy mecz w sezonie – 21 pkt i 12 zbiórek w zaledwie 20 minut. Ersan w końcu przestał bał się rzucał, a jak wróciła pewność siebie, to i w parze przyszła skuteczność. Czekam tylko, aż wróci do pierwszego składu i będzie dostawał więcej minut, bo powoli sprawia wrażenie zawodnika, który może wziąć co raz więcej na swoje barki.

3. Larry Sanders (1)

Dostał szansę w pierwszym składzie, ale debiut z San Antonio kompletnie mu się wyszedł. Spalił się przy Duncanie zdecydowanie za szybko,  złapał dwa szybkie faule i zanim wrócił, to było już po meczu. Poprzedni tydzień sprawił wrażenie, że można od niego regularnie oczekiwać double double, ale póki co nikt jeszcze tego nie oczekuje. Mimo to, Larry był dalej postrachem pod własnym koszem. 13 bloków  w trzech meczach, do tego 24 zbiórki to wynik, który brałbym w ciemno w każdym meczu. Szkoda tylko, że w rywalizacji z podkoszową elitą ligi kompletnie nie zdał egzaminu.

4. Luc Mbah a Moute (-)

Luc zaczął pierwszy tydzień po kontuzji z olbrzymia energią. Mimo, że nie jest (nigdy nie był i nie będzie) siłą w ataku, to w obronie i w walce pod koszami jest powoli w swojej dawnej formie. W San Antonio nie dał za bardzo pograć Ginobiliemu (3/10 z gry), a w ataku pokazał się z dobrej strony. W meczu z Hornets miał 8 zbiórek, z czego 7 w ataku. Dobrze, że wrócił, bo przyda nam się potwornie defensywny skrzydłowy, który jest w stanie zatrzymać Pierce, Bryanta czy chociażby Ginobiliego. Jego powrót do składu oznacza jednak dodatkowy problem dla Skilesa i dystrybucji minut – Ilyasova, Mbah, Udoh, Harris, Dunleavy… Będzie ciekawie.

5. Brandon Jennings (4)

Kolejny z rzędu słaby tydzień w wykonaniu naszej największej nadziei na kolejne lata. Nie dajcie się zwieść statystykami – 25, 14 i 15 nie wygląda tak tragicznie, ale tragicznie wyglądała jego gra. Rzucał potwornie cegły (7 airballi w trzech meczach), większość wejść pod kosz kończył floaterem z jednej nogi i miał tylko 15 asyst. Kolejny już raz napiszę o nieprzewidywalności Jenningsa – nie do końca z nim wiadomo, na co go stać i czego od niego oczekiwać w danym meczu. Nie ukrywam, że jeśli nie będzie w stanie regularnie grać na dobrym poziomie, to ciężko będzie na niego patrzeć jako na lidera z prawdziwego znaczenia.

MVP Bucks po sześciu tygodniach:

1. Brandon Jennings – 42 punktów
1. Monta Ellis – 42 punkty
3. Larry Sanders – 30 punkty
4. Mike Dunleavy – 22 punkty
5. Ersan Ilyasova – 16 punktów
6. Benu Udrih – 6 punktów
6. Samuel Dalembert – 6 punktów
8. Tobias Harris – 4 punkty
8. John Henson – 4 punkty
8. Ekpe Udoh – 4 punkty
8. Luc Mbah a Moute – 4 punkty

Advertisements