Odczepmy się w końcu od Jenningsa.

Złapałem się na tym, że od kilku dni nie potrafię pisać na twitterze o niczym innym, jak o Jenningsie. Z jednej strony dlatego, że potwornie śmieszy mnie jego sytuacja. Chciał testować rynek, grać w wielkiej drużynie za wielkie pieniądze, a okazuje się, że absolutnie nikt nie jest nim zainteresowany. I wcale się temu nie dziwię. Jenningsa ciężko lubić nie tylko jako zawodnika, ale również jako osobę. Wystarczy śledzić jego twittera, słuchać wywiadów i czytać wypowiedzi do gazet i błyskawicznie wyrobi się o nim niezbyt przychylną opinię. Dla nas jednak liczy się najbardziej wpływ Brandona na zespół. Nie zapominajmy, że miniony sezon był teoretycznie jego contract year, w którym powinien dawać z siebie wszystko i walczyć o jak największą kasę. Ostatnie 15 meczów sezonu zasadniczego skończył jednak z 14,4 punktami na mecz, rzucając z tragiczną 35% skutecznością za trzy. Do tego dokładał mizerne 5,1 asysty, poniżej 40% skuteczność spod obręczy, fatalny shot selection i jeszcze gorszą obronę. Zakończyliśmy te 15 spotkań jedynie z 5 wygranymi i cudem zostaliśmy na 8 miejscu wschodu, zakopując się jeszcze głębiej w przeciętności.

Czytaj dalej Odczepmy się w końcu od Jenningsa.