9 osobistych w meczu, tankujemy rogi!

logo2

Bobcats @ Bucks 96 – 72

Kolejna porażka po grze brzydszej od tegorocznych świątecznych strojów. Ósmy raz z rzędu. A ja znowu się cieszę (przez łzy). Tankujemy na całego, mimo tego, co było mówione na początku sezonu. I w sumie mógłbym już tutaj przestać pisać o tym meczu, bo naprawdę nie wydarzyło się w nim nic pozytywnego, co byłoby godne odnotowania.

1. Na jedyny plus trzeba zapisać Middletona, który jest chyba jedynym zawodnikiem, który albo nie rozumie koncepcji tankowania, albo chce jak najbardziej ponabijać sobie statystyki, podnieść swoją ceną i wynieść się do ciepłego kraju zanim wszystkie kozły same się wystrzelają w czasie sezonu i nie będzie komu grać. 20 punktów to jego rekord kariery, który pobił w 28 minut gry, trafiając 8 z 12 rzutów z gry.

2. Antek alert – zagrał całą czwartą kwartę i podobnie jak Middleton, pokazywał, że można ruszać się w tempie szybszym od pociągu ze Strzelina do Wrocławia. Parę razy fajnie wjechał pod kosz, był agresywny w obronie i można zaryzykować stwierdzenie, że walczył jak nikt w meczu o nic tylko dlatego, że jarał się jak dziecko, że w końcu wrócił na parkiet.

3. Wrócił Knight (25 minut) zabrał czas Woltersowi (9 minut), a ja o dziwo nie mam mu za złe nawet 1/8 z gry. Próbował kreować akcje w ataku, penetrował, odgrywał, dużo widział (7 asyst). Nie będę go chwalił tylko za to, że robił to, co powinien robić rozgrywający, ale też nie dał mi wyjątkowo powodu, żeby po nim jeździć jak po Udohu.

4. Pisałem już o tym na twitterze, ale powiem jeszcze raz. W całym meczu oddaliśmy 9 (dziewięć) rzutów wolnych. To nieco ponad 2 na kwartę! Nie będę tego nawet komentował, bo jak widać agresywność i tankowanie już od początku sezonu nie idą w parze. Na marginesie, wyobraźcie sobie grę bez osobistych. A teraz popatrzcie jeszcze raz ile oddaliśmy wolnych (9!) i przypomnijmy sobie, ile oddał wolnych Durant w pierwszych 7 meczach tego sezonu. UWAGA: 96! 96 osobistych w pierwszych 7 meczach sezonu. 13.7 na mecz, co daje mu tempo 1125 wolnych w całym sezonie. Gdyby udało u się dalej tak aktywnie stawać na linii, miałby tylko 238 wolnych oddanych mniej, niż rekordzista Chamberlain w 1961/62.

5.  Zaczynam się zastanawiać co się dzieje teraz w głowie Kohla. Czy może w końcu nieco poluzował i pozwolił Kozłom odpuścić ten sezon i postraszyć nieco Wigginsa, Parkera i Randle’a ewentualną perspektywą odbudowywania wielkości Bucks? Czy nasze 2-10 na początek sezonu to zapowiedź walki o 10-15 zwycięstw w sezonie? Jeśli tak, to może czas najwyższy (i nie wierzę, że mówię o tym w listopadzie) dać więcej minut rezerwowym już teraz, zamiast trzymać na parkiecie po 30-35 Mayo, który od dwóch meczów nie zebrał ani jednej piłki i popisywał się agresywnością wściekłego ratlerka.

Dobrze, że już tylko 70 meczów do końca!

Siódma porażka z rzędu 107-116 OT z 76ers

logo1

Bucks – 76ers 107 – 115 (OT)

To był jeden z lepszych comebacków w historii w Bucks. Kiedy na 2 minuty przed końcem meczu prowadziliśmy 13 punktami myślałem, że już nic nas nie uratuje i przerwiemy serię sześciu porażek z rzędu. Na szczęście mamy w sobie wolę walki i instynkt przetrwania. Nie odpuszczamy, kiedy inni skazują nas na wygraną. Szast-prast i po prawie dwóch minutach Hawes trafia trójkę a’la Armands Skele (prawie) i doprowadza do dogrywki. Uff, było blisko! Na szczęście 5-13 w dogrywce nie zostawiło żadnych wątpliwości. W absolutnym MUST SEE na League Passie, w starciu gigantów tankowania, w meczu, który każdy powinien chociaż raz w życiu obejrzeć na bani, 76ers zasłużenie przedłużyli swoje szanse na playoffy pokonując Koziołki, które o mały włos nie sprawiły wielkiej niespodzianki.

Krótki komentarz:

1. Powinniśmy szybko trade’ować Butlera, póki jest na fali (37 w regulaminowym czasie – 1 w dogrywce)

2. To była niezaprzeczalnie jedna z najlepszych porażek Bucks w historii. MUST SEE, powtórzę!

3. Weterani prowadzą czołg: 2-9 i w końcu nie jesteśmy najprzeciętniejsi w NBA!

4. Ridnour dostaje moją Sflaczałą Piłkę w nagrodę na przestrzelenie kluczowych wolnych. Co by było, gdyby je trafił!

5. Obejrzyjcie sobie trójkę Spencera w super-slow-mo i dajcie mi wszyscy święty spokój.

TOP 10 Bucks (2)

John-Henson-reach-300x225

Kolejnych strasznych pięć meczów za nami. Niestety, wszystkie z nich nie dość, że zakończyły się porażkami (jesteśmy aktualnie najgorętszą drużyną w NBA z serią 7 przegranych z rzędu), to jeszcze w żadnym z tych spotkań nie zagraliśmy dobrej koszykówki. Nie będzie zatem dla nikogo zdziwieniem, że nawet się cieszę z aktualnego stanu rzeczy. Jeszcze kilka tygodni takiej dyspozycji i będziemy mogli zapomnieć o playoffach. To mam nadzieję będzie znaczyło więcej czasu dla Antka i Woltersa. Szczególnie szkoda mi tego drugiego, który ostatnio stracił miejsce w pierwszym składzie na rzecz Ridnoura (ale jak zobaczycie poniżej, nie za bardzo odbiło się to na jego statystykach). Przyjście nowego trenera faktycznie wprowadziło nieco świeżości do naszej gry – mamy drugą najgorszą ofensywę w lidze (89,4ppg), ale nadal jesteśmy w pierwszej dziesiątce najlepiej broniących (9. 97,9 opp ppg). Na głębszą analizę po 10 meczach przyjdzie niedługo czas, a ty już pewnie umierasz z ciekawości żeby przeczytać, kto w ostatnich pięciu meczach był naszym najlepszym zawodnikiem. Oto pełne zestawienie.

Bucks Power Ranking (2., mecze 6-10 – Miami, Orlando, Indiana, Oklahoma, Portland)

1. John Henson 24,6 minut | 11,2 punktów (52% z gry) | 6,6 zbiórek | 1 asysta | 2,4 bloków| średni EVAL 13,4 

– jedyny zawodnik Bucks, który miał dwucyfrową liczbę bloków (12)

– najgorszy +/- w zespole : w sumie -49

2. OJ Mayo 31,8 minut | 16,4 punktów (12/24, 50% za trzy) | 3,8 zbiórek | 2 asysty | 3 strat | średni EVAL 9,4

– oprócz trafiania co drugiej trójki, nie pomylił się z osobistych (12/12)

– najwięcej strat – 15 i minut (159) w zespole

3. Khris Middleton 29,8 minut | 11,8 punktów  | 5,2 zbiórek | 1,4 asyst | 1,2 przechwytów | średni EVAL 9,4

– trzeci zbierający w ostatnich meczach (26, z czego 22 w obronie)

– najlepszy przechwytujący (6)

4. Nate Wolters 28,8 minut | 7,8 punktów | 3 zbiórki | 3,8 asyst | 1,6 strat | średni EVAL 8

– nie trafił ani jednej trójki w 7 próbach

– As/TO 3,8/1,6

– najlepszy podający (19 asyst)

5. Caron Butler 19,2 minut | 7,8 punktów | 3,2 zbiórki | 1 asysta | 0,8 strat | średni EVAL 5

– najprzeciętniejszy z Kozłów

6. Giannis Antek 13,6 minut | 4,8 punktów | 2,6 zbiórek | 1,4 strat | średni EVAL 4,8

– zagrał 40 minut mniej niż Udoh, a zebrał tylko 5 mniej piłek i rzucił 4 punkty więcej

7. Zaza Pachulia 21,6 minut | 5 punktów | 7,4 zbiórek | 0,2 bloków| średni EVAL 4,4

– 24% z gry (najgorzej w zespole 10/41!)

– pierwszy zbierający (37 zbiórek, aż 17 w ataku)

– miał 1 blok w 108 minut

8. Gary Neal 18,8 minut | 8,8 punktów | 2 zbiórki | 1,6 asyst| średni EVAL 4,4 

– dalej świetnie siedzą trójki: 9/18

– 10 strat, 8 asyst

9. Luke Ridnour 14,2 minuty | 3,8 punktów | 2,2 asyst| 0,8 strat | średni EVAL 3,4

– drugi podający (11) mimo jedynie 14 minut średnio na parkiecie

10. Ekpe Udoh 21,6 minut | 4 punkty | 3,6 zbiórek | 0,8 bloków | średni EVAL 1,8

– coś na pocieszenie http://www.youtube.com/watch?v=Kox98K-NdLE

Najlepsi w sezonie 2013/14 (po 10 meczach)
1. Henson 122
2. Mayo     112
3. Pachulia 98
4. Wolters 93
5. Neal        74
6. Butler    64
7. Middleton 59
8. Ilyasova 35
9. Antek       22
10. Ridnour 17
11. Udoh 17
12. Raduljica 6
13. Knight 6
14. Sanders 3

 

Bucks – Heat 95-118. To będzie długie 6 tygodni bez Sandersa

milwaukee_bucks.jpg Milwaukee Bucks 95 Box Score 118 Miami Heat
Khris Middleton, PF23 MIN | 3-9 FG | 0-0 FT | 7 REB | 1 AST | 1 STL | 1 BLK | 2 TO | 7 PTS | -13

Middleton zaczął mecz przeciwko Jamesowi, ale zgodnie z oczekiwaniami nie był dla niego żadną przeszkodą. Na szczęście zagrał odważnie w ataku, jednak parę razy przestrzelił łatwe punkty spod samego kosza. Na wielki plus trzeba dopisać grę na deskach, która była o niebo lepsza niż w meczu z Mavs.

Caron Butler, SF25 MIN | 4-15 FG | 0-0 FT | 4 REB | 1 AST | 1 STL | 0 BLK | 2 TO | 10 PTS | -15

Nie wiem dlaczego Butler wmówił sobie, że musi być strzelcem w naszej drużynie, skoro nie potrafi rzucać. Nic więcej po jego występie nie mogę napisać – 26% z gry to doskonały przykład cholernie słabego meczu.

Zaza Pachulia, C18 MIN | 1-4 FG | 1-1 FT | 5 REB | 0 AST | 0 STL | 0 BLK | 3 TO | 3 PTS | -10

Zaza znowu pokazuje, że gra w kratkę. Dzisiaj miał słabszy mecz, stąd też ograniczone minuty na rzecz młodzieży, która mogła poszaleć na parkiecie. Dobry znak – Drew nie boi się ściągać doświadczonych średniaków, którzy mają gorszy dzień, żeby dać się ogrywać młodym. Brawo!

Nate Wolters, PG24 MIN | 4-8 FG | 1-2 FT | 3 REB | 3 AST | 3 STL | 0 BLK | 0 TO | 9 PTS | -10

Julius Randle będzie zachwycony wszystkimi podaniami od Woltersa… Kolejny mecz bez żadnej straty to świetna sprawa. Nieco gorzej wyglądała jego obrona przeciwko Chalmersowi, który jeździł z nim jak chciał. Nie możemy jednak zapominać nie tylko tego, że Nate jest debiutantem, ale również tego, że został wybrany w drugiej rundzie. A jak na drugorundowca zagrał naprawdę dobre zawody, mimo tego, że większość drugiej połowy zamiast niego rozgrywał Knight (niestety). Cholera, dalej uwielbiam go oglądać.

O.J. Mayo, SG25 MIN | 2-6 FG | 0-0 FT | 2 REB | 3 AST | 2 STL | 0 BLK | 2 TO | 6 PTS | -23

Najgorszy mecz w sezonie Mayo był wynikiem nie słabej dyspozycji rzutowej, ale nieumiejętności znalezienia sobie chociaż kilku centymetrów wolnego miejsca do oddania rzutu przy twardej defensywie Heat. Kompletnie nie poradził sobie z Wadem w pierwszej połowie, a kiedy w drugiej części gry było już po meczu, słusznie zaczął grzać ławę.

Ekpe Udoh, PF17 MIN | 2-6 FG | 3-4 FT | 2 REB | 0 AST | 1 STL | 0 BLK | 1 TO | 7 PTS | -9

Kolejny mecz, po którym żałuję, że oprócz klubu książki, Ekbe nie ma sobą nic do zaoferowania. Nienawidzę jego ujemnych zbiórek. Nie znoszę tej nieporadności w ataku. Nie liczę na to, że to chwilowy okres przejściowy po kontuzji. Ekpe po prostu ssie i tyle.

John Henson, PF25 MIN | 7-10 FG | 4-4 FT | 3 REB | 0 AST | 1 STL | 0 BLK | 0 TO | 18 PTS | -15

Kolejny mecz po którym żałuję, że nie dostał więcej minut oraz więcej rzutów. Cudownie się patrzy na te jego długie ręce, które z wielką pewnością siebie wykańczają 70% rzutów spod kosza. Szkoda tylko, że nie jest częściej wykorzystywany (będę to powtarzał do znudzenia). Małą liczbę zbiórek trzeba tłumaczyć tym, że Bosh często wyciągał go na obwód. Mimo tego, kolejny bardzo solidny mecz przeciwko mistrzom.

Miroslav Raduljica, C11 MIN | 0-0 FG | 0-0 FT | 1 REB | 1 AST | 0 STL | 0 BLK | 0 TO | 0 PTS | +3

HA! Mirek zadebiutował w NBA! I łojezusmaria, co to był za debiut! Ten koleś nie biega i nie skacze. Jest 215cm wersją tego, jak wyglądałby słup wysokiego napięcia, gdyby przypiąć mu ręce i nogi  wystawić na parkiet. I kto wie, czy w następnych meczach nie lepiej postawić kawałek drzewa pod koszem, niż kazać mu się podnosić z ławki.

Brandon Knight, PG24 MIN | 0-2 FG | 6-6 FT | 0 REB | 6 AST | 1 STL | 0 BLK | 4 TO | 6 PTS | -13

Zagrał w moim ulubionym momencie meczu – kiedy można grać bez stresu że się coś nawali, bo mecz jest już i tak przegrany. Podobały mi się jego wjazdy pod kosz, po których widać było, że ma jaki plan na następny ruch. Nie podobały mi się wejścia, po których tracił piłkę w tłoku przed podaniem. Aktywność w ataku pozwoliła mu oddać najwięcej wolnych w zespole. I do 6 celnych osobistych dorzucił jeszcze 6 asyst. Solidny występ, ale jak pisałem na początku, w nic nie znaczących minutach.

Giannis Antetokounmpo, SG22 MIN | 4-8 FG | 0-0 FT | 4 REB | 0 AST | 0 STL | 0 BLK | 3 TO | 11 PTS | -1

Jest nowy rekord punktowy kariery! Trafił jedną trójkę, potem drugą i kolejną! Przyjrzyjcie się, jak ma ułożoną łapę do trójek. Olać to, że jest surowy. Ma dopiero 18 lat. Popatrzcie na łatwość rzutu. Popatrzcie na tą nieopisywalną radość z każdej minut spędzonej na parkiecie. Tak moi drodzy wygląda zawodnik, który biega po parkietach NBA ze świadomością spełnienia swojego największego marzenia. Człowiek-optymizm.

Gary Neal, SG26 MIN | 6-11 FG | 3-4 FT | 3 REB | 4 AST | 0 STL | 0 BLK | 1 TO | 18 PTS | –

9Razem z Butlerem oddał prawie 33% wszystkich rzutów Bucks, z tą różnicą, że Neal trafił większość swoich. Nabił sobie statystyki w momencie, kiedy graliśmy już o pietruchę. Cieszy to, że dalej trafia na wysokim procencie.

Larry Drew

Ciężko mieć do niego o cokolwiek pretensje. Zaczął Middletonem żeby znaleźć odpowiedź na smallball Heat, ale zgodnie z oczekiwaniami, Bucks nie byli w stanie wiele zrobić. Świetny ruch z daniem więcej czasu młodym, kiedy było już po meczu. Przynajmniej mogliśmy zobaczyć jak niewiele warty jest Miroslav.

TOP10 Bucks (1)

131002_roster_pachulia_400(źródło: nba.com)

Tak jak w zeszłym sezonie możecie liczyć na power ranking Bucks, który będzie przygotowywany co pięć spotkań. Bez zbędnego owijania w bawełnę, tylko statsy, ciekawostki  i fakty. 

Bucks Power Ranking (1., mecze 1-5 – Knicks, Celtics, Raptors, Cavs, Mavs)

1. Zaza Pachulia 31,4 minut | 11,4 punktów (50% z gry) | 7,8 zbiórek | 3 asysty | 1,4 przechwytów | średni EVAL 15,2 

– dopiero czwarty strzelec zespołu, ale

– lider w zbiórkach (39, 15 w ataku) i przechwytach (7)

– 23/24 z wolnych (z Celtami i Cavs miał po 10/10)

– bliski triple double w meczu z Cavs (14pkt / 9zb / 7as)

2. OJ Mayo 32,4 minut | 18,6 punktów (46% z gry, 56% za trzy) | 4,6 zbiórek | 3,6 asyst | 3,8 strat | średni EVAL 13,0

– najlepszy strzelec zespołu (13/23 za trzy),

– w pierwszych dwóch meczach miał 0/4 za trzy w pozostałych trzech 13/19)

– tylko w jednym meczu rzucił mniej niż 10 punktów (8 z Celtami)

– z nim na parkiecie Bucks mają +/-  -40 punktów (minus czterdzieści) – najgorzej w zespole.

3. John Henson 26,6 minut | 10,8 punktów (61% z gry) | 5,4 zbiórek | 1 asysta | 1,4 bloków | średni EVAL 11,0

 skuteczność z gry 24/39 (61,5%) – największa w zespole

4. Nate Wolters 32,8 minut | 8,8 punktów | 3,6 zbiórek | 6,2 asyst | 1 strata | średni EVAL 10,6

 stosunek asyst do strat 6,2 / 1

 tragiczna skuteczność 15/41 z gry (36%) i 2/11 za trzy (18%)

5. Gary Neal 27 minut | 13,6 punktów | 2,4 zbiórek | 3,4 asyst | 1,6 strat | średni EVAL 10,4

 – 56% za trzy (10/18)

– najlepszy mecz z Cavs 23 punkty (4/5 za trzy),

6. Caron Butler 30,6 minut | 12,6 punktów | 6,2 zbiórek | 2,8 strat | średni EVAL 7,8

– drugi najgorszy wynik  w zespole w +/- : w sumie -31

7. Ersan Ilyasova 13,4 minut | 5,8 punktów | 1,6 zbiórek | 2 asysty| średni EVAL 5,6 

8. Khris Middleton 20,6 minut | 7,2 punktów | 1,4 zbiórek | 3,2 fauli | średni EVAL 2,4 

– najlepszy +/- w zespole + 43

9. Ekpe Udoh 5 minut | 0,8 punktów | 1,4 zbiórek | średni EVAL 1,6

– kandydat do nagrody za pierwszą w historii liczbę ujemnych zbiórek w meczu

10. Larry Sanders 10,4 minut | 1,6 punktów | 2,2 zbiórek | 1,2 bloków | średni EVAL 0,6

Najlepsi w sezonie 2013/14 (po 5 meczach)
1. Pachulia 76
2. Mayo      65
3. Henson  55
4. Wolters 53
5. Neal        52
6. Butler    39
7. Ilyasova 28
8. Middleton 12
9. Udoh        8
10. Sanders 3
11. Knight    2
12. Antek     -2

Z pierwszej piątki jedynie Mayo nie zaskakuje. W życiu bym jednak nie powiedział, że naszym najlepszym zawodnikiem w pierwszych pięciu meczach będzie Zaza. Jestem strasznie podjarany dobrą grą Hensona (aż się prosi, żeby dostawał więcej piłek pod kosz) oraz Woltersa (oby teraz nie stracił minut po powrocie Knighta). Nie liczę na to, że kolejne 5 spotkań będzie podobne – Sanders MUSI zacząć grać na wyższym poziomie, a Antek POWINIEN w końcu wyjść z ujemnego EVALA w każdym meczu. Nie za bardzo rozumiem po co do rotacji wrócił Udoh, który w meczu z Mavs był tragiczny na deskach.

PS.
Fantastycznie mi się w to bawi, kiedy nie widzę Jenningsa i Ellisa w statystykach.

Redd kończy karierę

redd2

W środę, w przerwie między pierwszą a drugą kwartą, Michael Redd po raz ostatni dostanie owację na stojąco od kibiców w Bradley Center. Nękany przez kontuzje kolana, delikatniejszego niż muśnięcie policzka przez poranną bryzę, Mike zostawi po sobie na pewno mieszane uczucia.

Z jednej strony wzorowy obywatel, wierzący i praktykujący katolik, doskonały strzelec z dystansu (kto wie, czy nie TOP3 najlepszych leworęcznych strzelców w historii – 1. Mullin, 2. Harden, 3. Redd, 4. Manu, 5. Bosh??? ) oraz bezapelacyjnie jeden z lepszych zawodników wybranych w drugiej rundzie draftu.

Z drugiej strony nigdy nie był typem zwycięzcy, nie potrafił wziąć na siebie odpowiedzialności za wynik i zaraz po przyjściu do Bucks musiał wejść w buty Allena. Przeciętny obrońca, który w defensywie zawsze tracił to, co wyrobił w ataku. Do tego będzie wiecznie zapamiętany jako ten, który wziął maksa i się połamał, ale to oczywiście nie jego wina, że przyjął pieniądze od szefa. Winić można tylko i wyłącznie władze klubu, że zaoferowały tak dużą kasę zawodnikowi, który nigdy na nią nie zasługiwał.

Redd był dla mnie inspiracją na treningach, kiedy dla jak próbowałem rzucać jego ultra szybką techniką zza głowy (ok, teraz na poważnie. Najszybszy release w lidze – Ray Allen. Drugi – Curry, Trzeci – Michael Redd?)

Strasznie szkoda jego trzech ostatnich sezonów w Bucks (w których zagrał kolejno 33, 18 i 10 spotkań). Kiedy na moment postawiono go na nogi w Phoenix (w sumie 51 meczów w swoim ostatnim jak się okazuje sezonie w NBA) miałem nadzieję, że pogra jeszcze ze dwa, góra trzy lata. Niestety, kończy karierę ze świetnymi statystykami 45% z gry, 38% za trzy, 84% z wolnych. W 629 rozegranych meczach miał TS% na poziomie 56% oraz eFG% 50%. W sezonie 2003/04 zagrał 15 minut w meczu gwiazd, w którym zdobył 13 punktów (5/12 z gry, 3/6 za trzy).

Kończy karierę zawodnik, którego śledziłem przez całą karierę. Pamiętam jego trójkę po podaniu bodajże Forda na OT z 76ers, krzyczenie na cały głos „AND1” po każdym wejściu pod kosz, 57 punktów  z Jazz, szybsze od dźwięku fade cuty, czy niezliczone daggery z dalekieeego dystansu. Mam masę meczów Bucks z tamtych lat wypalonych na CD, które kurzą się dumnie na półce i czekają na moment taki jak ten. Środa będzie na pewno emocjonalnym dniem dla każdego fana koszykówki, który śledzi Bucks nieprzerwanie od ponad 11 lat.

Jeździłem po nim często, krytykowałem za fatalną obronę, nigdy nie widziałem w nim lidera i kandydata na maxa. Nie chciałbym go z powrotem w Bucks, nawet jakby był w szczytowej formie, ale cholera, będą za nim tęsknił. (Uwielbiam takie podejście. Trochę jak słuchanie Lou Reeda, czy czytanie Clancy’ego po ich śmierci. Wszyscy oglądamy Redda! W końcu już nigdy nie zagra! <napiszę, że to ironia, tak na wszelki wypadek>)

Dzieci, oglądajcie:

Sanders przeniósł swoje talenty do Jeziora Tarnobrzeg…

sandersinkLarry Sanders zaczął ten sezon tak, jakby myślami był już na rybach, albo w drodze do PLK. Zawodnik, który miał być nie tylko podporą naszej defensywy, ale i jednym z dwóch najlepszych centrów w NBA (przynajmniej patrząc na grę w obronie) zawodzi na całej linii.

Pierwsze trzy mecze w wykonaniu Larry’ego: 

17 mpg, 2,7 pkt, 3,7 zb, bl i 3 faule na mecz

Przeszedł samego siebie (a raczej wrócił do formy z początku poprzedniego sezonu) w meczu z NYK, gdzie w 12 minut popełnił 5 fauli, zdążył oddać tylko 3 niecelne rzuty i skończył mecz ze wstydliwym dorobkiem 0 punktów i 4 zbiórek. Niepokoi też styl, w jakim został zmieciony pod koszem przez FavorisaFaversa, Faveraniego (12 pkt, 18zb, 6bl), czy w preseason przez Boozera (16pkt, 10 zb), i Marca Gasola (18pkt, 6zb, 7as). Oprócz fatalnych statystyk, najbardziej razi styl gry Larry’ego. Bez zaangażowania, znanej z poprzedniego sezonu waleczności i nieodpuszczania ani jednej piłki pod koszem.

Nie chcę, żeby Larry Sanders stał się nowym Brandonem Jenningsem Bucks…

Problemów jest kilka. Pierwszym i najważniejszym jest brak zgrania z nowym trenerem. Nie rozumiem tylko za bardzo narzekania Larry’ego na to, że trener sadza go na ławce w końcówkach meczów, skoro ma na koncie 4 lub 5 fauli (wyjątkami są tylko dwa ostatnie mecze, w których Larry miał tylko po dwa przewinienia). Mimo obietnic i zapewnień, że jest już dojrzalszym zawodnikiem, nadal ma gorącą głowę. Nie dość, że ma złą reputację wśród sędziów, to jeszcze w większości przypadków sam jest sobie winien – nie potrafi się zamknąć, kiedy usłyszy gwizdek. Musi trochę podyskutować, zapalić się i w konsekwencji szybko popełnia kolejne przewinienie. Ze złości, złośliwości, głupoty? Może po trochu wszystko ma jakiś wpływ. Póki co jest na doskonałej drodze nie do tytułu najlepiej blokującego ligi, ale do Największego Sezonu Po Podpisaniu Nowego Kontraktu (nagroda im. Bobby’ego Simmonsa i Salmonsa).

Drugim wytłumaczeniem fatalnej postawy Sandersa jest fakt, że myślami przez większość czasu jest ze swoją żoną, która lada dzień będzie rodziła (albo już urodziła). Larry nie wziął nawet udziału w poprzednim treningu Bucks, bo był u żony w szpitalu (czyli już chyba jednak urodziła). Patrząc jednak na historię zawodników, którym urodziły się dzieci w trakcie sezonu, nie może to być żadnym wytłumaczeniem.

Nie pozostaje nam chyba nic innego jak tylko czekać na ruch trenera. Powinien od razu zareagować i odpowiednio nakierować Larry’ego, żeby przestał bujać w obłokach i był myślami na parkiecie. Nie podobają mi się publiczne wyznania Sandersa, że nie może się dogadać z coachem w sprawie minut spędzanych na parkiecie. Takie brudy muszą być wyprane w szatni, a nie wyciągane do dziennikarzy, bo nigdy nie przynosi to nic dobrego zarówno dla zawodnika, jak i dla całej drużyny. Larry, wiem, że to czytasz. Weź się w garść i graj tak, jak przystało na mojego ulubionego zawodnika w Milwaukee. Przypomnij sobie, dlaczego jesteś NAJWAŻNIEJSZY w drużynie:

  • z Larrym na parkiecie, przeciwnicy notowali ORT 102,4. Innymi słowy, kiedy Larry był na parkiecie, mieliśmy 4 najlepszą obronę w NBA. Jest to ważne, szczególnie jeśli popatrzy się na poniższą statystykę.
  • bez Larry’ego na parkiecie, przeciwnicy mieli ORT 108,3. Znowu tłumacząc – bezSandersa nasza defensywa spadała na 7 miejsce od dołu.
  • rekord punktowy Larry’ego przed poprzednim sezonem wynosił 15 punktów. Rok temu pobił go aż 11 razy, ustanawiając nowy szczyt na 24 punktach.
  • Kiedy Larry rzucał więcej niż 16 punktów, mieliśmy bilans 9-2
  • Larry miał olbrzymi wpływ na defensywę Bucks pod samym koszem ograniczając przeciwników w tym rejonie do jedynie 56% z gry. Lepsi od nas byli tylko Spurs, Pacers, Nuggets i Thunder. Pisałem kiedyś o tym przy okazji tłumaczenia “Efektu Dwighta”.
  • Średnia bloków Sandersa PER48 to, bagatela, 4,9!  To więcej, niż 14 zespołów miało w sumie.
  • Miał 15 meczów z ponad 5 blokami.
  • Miał 2,8 bloków na mecz, drugi wynik w NBA za Ibaką. W blokach na minutę również zajął drugie miejsce – za McGee.
  • Blokował 7,6% wszystkich rzutów przeciwników, co jest nowym rekordem klubu.
  • Dwa lata temu rzucał wolne z 47% skutecznością. Rok temu już z 62%. Plan na nowy sezon to ponad 70%.
  • Spędził na parkiecie więcej minut w zeszłym sezonie (1937) niż w dwóch pierwszych razem wziętych (1514).
  • W pierwszych sezonach jego Defensive Rebound % wynosił odpowiednio 16% i 13%. Rok temu? Prawie 26%, co jest ósmym wynikiem w historii klubu.
  • Nie ważne jak wiele bloków zaliczył, jego główną poprawą były zbiórki. Prawie 19% wszystkich zbiórek drużyny należało do niego. To 6 wynik w historii Bucks. Lepszy niż jakikolwiek sezon Boguta. Ba, lepszy od wszystkich (oprócz jednego) sezonu Kareema!
  • Kończył akcję wsadami 118 razy.
  • 30 listopada w meczu z Wolves zanotował pierwsze triple double w karierze – 10 punktów, 12 zbiórek i 10 bloków.
  • Dwa lata temu faulował średnio 7,4 razy na 36 minut. Rok temu ograniczył to do 4,3 na 36 minut, co było jego najlepszym wynikiem w karierze.
  • Tylko trzy razy spadł za faule – wszystko w listopadzie.
  • Zakończył sezon ze 155 kolejnymi meczami bez spadnięcia za faule.
  • W 18 back-to-backach notował średnio 11,7 punktów, 10,1 zbiórek i 3,3 bloków na mecz.
  • Zmniejszył straty z 2,4 per36 do 1,6.
  • Miał najlepszy PER w drużynie: 18,7.
  • 77% jego rzutów było z pomalowanego. W swoim pierwszym sezonie rzucał jedynie 58% z tej odległości.

Faverani vs Pachulia – NBA nie przestaje zadziwiać

Bucks @ Celtics 105 – 98

ASTU0262.JPG

Nie będę się za bardzo rozpisywał na temat meczu, który warto obejrzeć na własne oczy z kilku powodów:

1. Zacznę od tego, że Middleton jest chyba jednym z najbardziej niedocenianych defensorów w tej drużynie. Rok temu mieliśmy LRMAMa i nie wykluczam, że Khris być może już niedługo zajmie jego miejsce. Nie dziwię się, że Dawid tak bardzo żałował jego odejścia z Pistons. Nie rozumiem dlaczego tak mało grał w Detroit jako debiutant, bo już po dwóch meczach w barwach Bucks widać, że ciężko będzie go trzymać poza rotacją. Świetna obrona jeden na jeden. Catch and shoot tak słodki, że można na niego patrzeć na okrągło. Jestem pod wielkim wrażenie tego, co widzę w jego wykonaniu do tej pory i jak tylko doda trójki do swojego ofensywnego arsenału, to będziemy mogli śmiało pożegnać (oczywiście ze łzami w oczach) Butlera.

2. Wolters ma fantastyczny debiut, dzięki kontuzjom Knighta i Ridnoura. Jeśli już nawet Kosma zwraca na niego uwagę, to znaczy, że coś jest na rzeczy:

Moja ulubiona akcja z tego meczu to wysoki pick n roll, pójście w prawą stronę, ściągnięcie dwóch obrońców i fantastyczne odegranie do pustego pod koszem Zazy. Nie widziałem takiej akcji przez całą karierę Jenningsa w Bucks. Gdyby nie jego daleka trójka i floater na początku czwartej kwarty, a następnie idealnie wykańczane pick n rolle, nie mielibyśmy runu 16-4. Poważnie, obejrzyjcie IV kwartę tego meczu i popatrzcie na Woltersa, który błyskawicznie staje się moim dwunastym ulubionym białym rozgrywającym w historii koszykówki.

3. Antek zdobył pierwsze punkty w NBA wsadem po kontrze. Mógł skończyć z 9 puntami na koncie, ale raz nie trafił layupa (po ładnym ścięciu), a za drugim razem zabił się na wielkim Faveranim (who da fuck is Faverani?). Poza tym przestrzelił czystą trójkę z narożnika. Jakby nie było, cieszę się, że znowu dostał kilka minut i póki co nie może narzekać na brak szansy.

4. Nie wiem jak Bucks to wygrali. Wchodząc w trzecią kwartę Celtowie trafiali 64% swoich rzutów, i zebrali 13 piłek w ataku po swoich 20 pudłach. Faverani zniszczył Sandersa 15 zbiórkami i 5 blokami w 23 minuty. Pamiętajcie, że do przerwy przegrywaliśmy 47-63 i graliśmy w tym czasie głównie pierwszą piątką. Statsy wyjściowego składu porównane do drugiej piątki prezentują się następująco:

TS% 21 – 71
Pace 86 – 95
Reb% 26 – 38
Ast/TO 0,67 – 6 (!!!)
NetRTG -69 (minus sześćdziesiąt dziewięć) – 47 (!!!)
OffRTG 42 – 148 (!!!)

Rok temu mieliśmy fantastyczną ławkę, która nie raz wygrywała nam mecze. Ale to, co póki co prezentują młodzi i głodni gry rezerwowi Bucks powoli zaczyna mnie rozleniwiać, bo mam chęć włączania meczu od drugiej kwarty.

5. Mayo i Butler chybili pierwszych 9 ze swoich 10 rzutów.

6. Zaza Pachulia wziął sobie do serca nowy kontrakt Sandersa i został prawdziwym liderem w dwóch pierwszych meczach.

7. Bill Russell uhonorowany w przerwie meczu: