Najlepsze akcje Antka z meczu z TWolves. MUST SEE.

http://www.youtube.com/watch?v=G08LRLSDUP4

Dwa zdania:

1. Start do kontry przy 0:41 jest genialny.

2. Wjazd i dunk przy 0:53… jak on dał radę skończyć to jeszcze z góry? 

antek_gritty

O czym kibic Bucks musi pamiętać w 2014 roku?

jennings apartment 21. Bucks są obecnie na etapie budowania wsparcia zarówno finansowego jak i politycznego koniecznego do postawienia nowoczesnej hali w Milwaukee. Niestety, obecny rząd nie ma zamiaru dawać ani dolara z publicznych pieniędzy na drużynę, która od lat nie ma żadnych sukcesów. Trochę statystyk, żeby to potwierdzić znajdziecie poniżej.

2. Licząc od roku 1991, Bucks mają siódmy najgorszy odsetek zwycięstw w sezonie zasadniczym.

3. Jeszcze inne statystyki pokazują, że licząc od roku 1991 jesteśmy w końcowej piątce jeśli chodzi najgorsze kluby NBA. Od 1991 mieliśmy tylko jeden sezon z ponad 50 wygranymi (2001) i tylko jeden, w którym awansowaliśmy poza pierwszą rundę playoffów (2001). Auć.

4. Kiepawi Bucks mieli tylko jednego all-stara w ostatniej dekadzie (Michael Redd w 2004). W pozostałych weekendach gwiazd nie mamy żadnego uczestnika, nawet w meczach debiutantów/drugoroczniaków, czy w konkursie trójek. Tylko Desmond Mason w konkursie wsadów uratował nieco honor.

5. Brak sukcesów, związany z brakiem porywających zawodników  spowodował drastyczny spadek liczby kibiców BMO Bradley Center. Kiedy w sezonie 2001/02 doszliśmy do finałów konferencji, średnio na mecze przychodziło 18178 osób. W ostatnich sezonach zajmujemy ostatnie miejsca w lidze ze średnią widzów oscylującą w granicach 15000. Nawet mecze z udziałem Kobego czy Lebrona nie gwarantują kompletu publiczności.

6. Obecna fatalna pozycja Bucks wcale nie zależy od tego, że Milwaukee to wieś i small market, ale od kiepskiego zarządu (o czym niedługo nieco więcej). Podobnie w Milwaukee wyglądała sytuacja z Packers i Brewers, którzy przez okres około 20 lat nic nie znaczyli w MLB i NFL, a po zmianie zarządu stali się jednymi z mocniejszych drużyn w swoich ligach.

7. Przez ostatnie dziesięć, może nawet dwadzieścia lat, w Bucks zatrudniany jest bardzo mało kreatywny zarząd, który podejmuje strasznie krótkoterminowe i chaotyczne decyzje kadrowe. Chorą sytuacją jest to, że decyzje o zatrudnieniu zawodników podejmuje GM i jego ludzie, trener z asystentem, potem ich decyzje są wetowane lub zatwierdzane przez właściciela Kohla, któremu zależy na tym, żeby drużyna zawsze walczyła o playoffy (nawet w tym sezonie takie są jego oficjalne oświadczenia).

8. Bucks istnieją tylko i wyłącznie na łasce Kohla, który w niedalekiej przyszłości będzie musiał (jeśli nie chce upadku Kozłów w Milwaukee) poświęcić bagatela 200-250 milionów ewentualnego zysku ze sprzedaży klubu na budowę nowej hali. Jeśli tego nie zrobi, trzeba będzie liczyć na wsparcie lokalnego rządu i mieszkańców, na budowę hali z budżetu miasta.

9. Z drugiej strony, ani mieszkańcy, ani tym bardziej politycy, nie zgodzą się na wydanie lekką ręką publicznej kasy, jeśli nie będzie nadziei na poprawę sytuacji w klubie i lepsze wyniki. Z tym będzie cholernie ciężko, bo Bucks niechętnie się przebudowują. Jest nadzieja, że po tym sezonie uda nam się wylosować TOP5 pick w drafcie zamiast ściągania na kolejne lata przepłaconych weteranów, którzy nie mają nic wspólnego z budowaniem wieloletnich sukcesów.

10. W czasie, gdy odnosiliśmy największe sukcesy, bazowaliśmy głównie na zawodnikach wybranych w pierwszej piątce draftu. Kareem Abdul-Jabbar, Marques Johnson, Sidney Moncrief, Glenn Robinson, Ray Allen czy Andrew Bogut. Bucks NIGDY nie mieli +50 sezonu albo wygranej serii w playoffach bez zawodnika wybranego w czołówce draftu. .

11. W poprzednich dwudziestu latach ponad 70% zawodników, którzy zagrali co najmniej dwa razy w meczu gwiazd zostali wybrani w pierwszej piątce draftu. To tak na marginesie. Przed draftem 2014 jest szansa na wylosowanie którejś z potencjalnych gwiazd, jak Wiggins, Parker czy Randle (tak, Randle, zapraszamy).

12. Jeśli Bucks zdecydują się oficjalnie na przebudowę, mają kilku weteranów do oddania, którzy mogą być ciekawi dla zespołów walczących w playoffach. Ersan Ilyasova, Zaza Pachulia, Caron Butler, Gary Neal czy Luke Ridnour nie będą stanowili o najbliższej przyszłości Bucks i spokojnie można ich oddać za jakieś picki w przyszłym drafcie i spadające kontrakty.

13. Nie mówmy, że oddawanie weteranów to tankowanie. To po prostu dawanie więcej minut dla młodych i utalentowanych Kozłów jak John Henson, Larry Sanders, Giannis Antetokounmpo, Brandon Knight, Nate Wolters i Kris Middleton. Dodatkowym plusem takiej strategii może być ewentualnie wyższy pick w przyszłorocznym drafcie.

Podsumowanie roku 2013

jennings lossMija kolejny rok, a to oznacza, że kibicuję tej durnej drużynie od ponad 11 lat. Prawie 1/3 życia zmarnowana na oglądanie usypiających meczów w środku nocy, poświęcania kilku godzin tygodniowo na siedzenie przed komputerem, żeby walnąć na bloga choć krótki recap co trzeciego meczu w sezonie, rozpoczynanie każdego dnia od tej samej kozłocentrycznej rutyny na espn i nba.com.

Podobno czasy się zmieniają, lata lecą, a facet zawsze będzie kibicował tej samej drużynie. Coś w tym na pewno jest. Zauważam też inną, mniej przyjemną zależność. Całe życie kieruje się zasadą, że robię wiele rzeczy tak długo, jak przynoszą mi satysfakcję i dają niemałą przyjemność. Pisanie o Bucks w roku 2013 było dla mnie straszną udręką, nie ze względów sportowych (bo do tego się przyzwyczaiłem), ale ze względów czysto osobistych. To uczucie niemalże obowiązku, kiedy wiesz, że zamiast po pobudce o 5 rano iść potruchtać, musisz na szybko obejrzeć spotkanie, żeby pod wieczór je opisać. Nie mówię już o kolejnych nocach przespanych na kanapie, żeby nie budząc całej rodziny wstać o 2 w nocy na mecz. Nadszedł moment, że przestało mnie to już bawić. Szkoda tylko, że w momencie, kiedy Bucks zaczynają coś zmieniać, kto wie, może na lepsze.

Biłem się z myślami od długiego czasu, miałem sobie dać spokój w tym sezonie, ale się nie udało. W grudniu przez prawie 3 tygodnie nie miałem w ogóle styczności z koszykówką i do teraz nie mogę nadgonić wszystkiego. Dlatego podjąłem decyzję, że od stycznia 2014 przeniosę swoje talenty, które marnowałem na bezproduktywne pisanie bloga, w miejsca, gdzie będę czerpał z tego czystą przyjemność. Będzie w końcu czas na książki, poranny basen czy inną siłownię. Dziękuję moim wszystkim czterem czytelnikom, za regularne odwiedzanie strony (i niekiedy wręcz domaganie się wpisu). Bloga nie zawieszam, od NBA nie uciekam, ale oficjalnie przestaję recapować mecze i zajmować się tylko i wyłącznie Kozłami. Już. Powiedziałem to. Koniec, nie ma odwrotu. Pewnie jeszcze kiedyś wskoczę na bandwagon jak dojdziemy do finałów konferencji i Antek zdobędzie MVP…

Na koniec cztery najlepsze akcje Bucks w 2013.

1. Antek chasedown block i wsad

2. Sanders z blokiem dziesięciolecia

3. Sanders i kciuki dla sędziów

4. Monta Ellis z game-winning cepem

Najgorszy prezent świąteczny w historii

nba league pass logo_grittyNie lubię dostawać prezentów. Mam jakąś barierę w głowie, która zamiast pozwalać mi się cieszyć z każdej najdrobniejszej rzeczy, powoduje lekkie zawstydzenie i zażenowanie. Teraz jednak pod choinką znalazłem dość nietypowy prezent z moim imieniem zapakowany w białą kopertę z logiem NBA.

Papier z logiem League Passa, milion podziękowań za dokonanie płatności, wszystkie moje dane kontaktowe, no pięknie.

Na dole to, co najważniejsze – pogrubionym tekstem informacja o aktywacji pakietu full-wypas-wszystkie-mecze-wraz-z-playoffami.

Ręcznie dopisany login i hasło, na które mam się logować.

WOW.

Święta – where amazing happens.

Święta – impossible is nothing.

Święta – I love this game.

Jeden sierpowy pod oko lekko mnie otumanił, kiedy po zalogowaniu zobaczyłem, że zostałem dumnym właścicielem darmowego próbnego konta świątecznego, które znajomy wspaniałomyślnie na szybko założył, żebym mógł obejrzeć Nets z Bulls.

Drugi podbródkowy powalił mnie skutecznie na glebę.

Przyszedł dosłownie parę minut temu. SMSem. „Ha.Ha. Gotcha!”

Smak moich krwawiących ze smutku łez nie jest w stanie odmówić geniuszu tego demonicznie zaplanowanego podarunku. Gdybyście za rok chcieli komuś zrobić (podły i bolesny) numer – macie gotowe rozwiązanie.

Bucks TOP10 (5)

bucks21-25Henson, Henson i jeszcze raz Henson! Bulls, Spurs, Bulls Mavs i Knicks to nasze ostatnie pięć spotkań, które oczywiście nie były specjalnie widowiskowe, ale przyniosły sporo indywidualnych niespodzianek.

1. Kolejna seria świetnych spotkań Hensona. Mimo, że nie radzi sobie przy wielkich centrach, to jednak potrafi to nadrabiać przy ich nieobecności. 16,4 punktów, 11,4 zbiórek i 2,6 bloków to kolejny spektakularny wynik naszego zdecydowanie najlepszego zawodnika w tym sezonie.

2. Antek nie dość że załapał się na mój facebookowy cover, to jeszcze zaczął imponować naprawę solidnymi meczami. W ostatnich pięciu meczach był naszym drugim najlepszym zawodnikiem (zwartym strzelcem i drugim zbierającym). Do tego tylko pięciu graczy dostało więcej minut od niego. Czy to znak kolejna oznaka naszego tankowania, czy ciężko zapracowane minuty na treningach?

3. Knight oddał prawie dwa razy więcej trójek niż jakikolwiek inny zawodnik w drużynie (24 – 13), niestety trafiał je z 33% skutecznością. Niestety, miał tylko 11 asyst i aż 18 strat i najgorszy w drużynie +/- -56.

4. Wolters dalej jest jedynym zawodnikiem, który regularnie ma dodatni +/- gdy jest na parkiecie. Teraz, mimo jedynie średnio 20 minut na mecz powiększył stosunek asyst do strat o 15/6. Więcej minut! Więcej minut!

5. Middleton trochę zgubił rzut (19/51), ale za to udowodnił, że potrafi zrobić wiele dobrego w obronie (np. w nocy z Knicks)

6. Raduljica w czołówce, to się nie dzieje (i świadczy tylko o tym, jak fatalni byli pozostali gracze).

7. Ilyasova trafił 10 z 44 rzutów (23%) i 1 z 11 trójek (9%). Nuff said.

8. Mayo niby jest usprawiedliwiony tym, że więcej czasu spędził na pogrzebach i w żałobie niż na treningach, dlatego nie przyczepię się tego 10/35 z gry (29%) i 3/13 za trzy (23%)

bucks21-25B

Bargnani i Smith są nie z tego świata! A Antek ma jaja!

bargnani_gritty

Knicks @ Bucks 107 – 101 (2OT)

W tle Bargnani już się czai na oddanie trójki. Takiej samej ja ta, którą odpalił na 11 sekund przed końcem w najlepszej koszykarskiej komedii w tym sezonie. Jak jeszcze nie widziałeś, to koniecznie nadrób zaległości w tej chwili:

Nie wiem jak mam się czuć po obejrzeniu tego meczu (tak, oglądałem ten badziew, łącznie z obiema dogrywkami).

Bargnani ciepnął trójkę, jaka zdarzyła mi się tylko trzy razy w karierze na styku meczów w trzeciej rundzie wronba (też nigdy nie trafiłem).

JR Smith oddał 17 trójek (!!) w meczu, trafił pięć. Kozły oddały 22 trójki w sumie. JR ćwierkał o tym też po spotkaniu:

Lol 17 threes tho! Had to say damn my self!

But trust me give me that chance again I’ll shoot it again!

We lose an I take 1 shit y’all mad we win I take 23 shots y’all mad! Lol #OHWELL

Szkoda, że Knicks ten mecz fuksem wygrali.  Byłoby zabawniej, gdyby po trójce Bargnaniego Henson walnął game winnera. Knicks oddali 41 trójek w całym spotkaniu, ale stracili piłkę tylko 14 razy (przy 22 TO Bucks). To by tłumaczyło, dlaczego NYK oddali 101 rzutów z gry przy 82 Bucks.

Ersan Ilyasova Shot Chart

Nie wiem, czy Ersan powoli przygotowuje się do wymiany, czy do dłuższego pobytu na ławce. Kolejny mecz, w którym był równie nieskuteczny co zawsze, ale wyjątkowo wolny, jak nigdy. Dalej bije rekordy w dwóch statystykach – pompach i fadeaway’ach, po których nie masz na walkę na atakowanej desce. Nie ma oficjalnych statystyk, ale moich wyliczeń wynika, że na jeden rzut robi średnio 12 pompek…

John Henson Shot Chart

Fajnie byłoby zobaczyć chociaż jeden mecz Hensona w tym sezonie przeciwko prawdziwemu centrowi, przy którym nie panikował. Niestety, z Knicks za każdym razem jak miał koło siebie Chandlera, praktycznie nie istniał. Kiedy Tyson odpoczywał, John szalał. Świetnie jednak spisał się na deskach, szczególnie na atakowanej. Jego dobitka doprowadziła do drugiej dogrywki.

Khris Middleton Shot Chart

Ładnie, naprawdę ładnie zajął się Carmelo (9/29), który zdając sobie sprawę ze swojej nadwagi, próbował nieco pomęczyć Khrisa tyłem do kosza.

Brandon Knight Shot Chart

Rekord kariery (36 punktów), ale tylko 3 asysty i 8 strat. W kontrach dalej jeździec bez głowy, który rozpędza się na maksa i w sytuacji krytycznej nie wie do kogo oddać piłkę. Z Knicks pokazał, że ma niesamowite zdolności jeśli chodzi o prędkość, siłę i agresywność, ale kompletnie nie sprawdza się jako prowadzący grę.

Giannis Antek Shot Chart

Pierwszy raz w karierze wyszedł w pierwszej piątce i od razu musiał walczyć z Melo i Artestem. Nie ma jak zacząć karierę od stanowczego pokazania, że nie jest się chłopcem do bicia:

“The reason was Carmelo. I respect him, he is one of the best players. But he can’t come out and start bullying my teammates, me, talk to me all the time, say stuff. So, I try to not react back to him but, you have to respect him, but, if he do it all night, you can’t focus on your game, so you have to respond, tell him something, to stop. When you go out there, I don’t care who you are, for me, you’re just a jersey. So I’ll play you defense and push you back.

He make me be more aggressive.”

Popatrzcie tylko na tą agresywną gazelę na wkurwie.

http://www.youtube.com/watch?v=Xsw6uep2ElY

Ekpe Udoh Shot Chart

Cały Epke, którego tak nie trawię. 16 minut, zbiórka co 2 minuty (to jeszcze ok), oprócz tego dwa rzuty i nic więcej. Agresywność zero.

Luke Ridnour Shot Chart

Szczerze? Nawet nie wiem, kiedy był na parkiecie. Kompletnie niewidoczny, bał się brać grę na siebie, szkoda, że zabrał prawie 20 minut Woltersowi

Nate Wolters Shot Chart

Pierwszy od dłuższego czasu mecz z ujemnym +/- i tylko 1 asystą (ale za to dalej żadnej straty). Nate jest 2/24 w trójkach w tym sezonie i nie dziwi to, że pod koniec chyba drugiej kwarty zrezygnował z rzutu zza łuku w ostatnich sekundach.

Popatrzcie tylko na tą agresywną gazelę na wkurwie.

Czy Bucks powinni handlować?

trade_grittyPołowa grudnia do 20 lutego to czas, w którym jestem zazwyczaj dodatkowo podekscytowany. W tym roku jednak mam nadzieję, że Bucks nie zrobią nic głupiego i nie spróbują ratować sezonu spektakularnymi wymianami talentów za starych i ogranych emerytów, którzy pozwolą znowu walczyć o playoffy.

Pytanie jakie nasuwa mi się na myśl w związku z otwartym okienkiem transferowym, jest to, czy Bucks z bilansem 5-19 powinni robić jeszcze kibicom nadzieje na sztuczne przedłużenie sezonu o cztery mecze pierwszej rundy, czy czekać spokojnie na powrót Larry’ego i skoncentrować się na walce o najlepszy spot przed loteria?

Jeśli już miałbym coś robić z drużyną, to w pierwszym rzędzie patrzyłbym perspektywicznie i postarał się pozbyć kontraktów Mayo, Ersana czy nawet Neala, w zamian za kilku młodych i niechcianych grajków + picki w drafcie. Mam nadzieję, że nie tylko dla mnie kontrakty Hensona, Antka i Middletona są absolutnie i pod żadnym pozorem nie do ruszenia. Podobają mi się głosy dochodzące z klubu – Bucks nie chcieli się wzmocnić, kiedy do ich biura dotarły propozycje wymian za Gay’a i Asika. W zamian, Larry konsekwentnie ogrywa młodych (może z wyjątkiem Woltersa, ale jemu bym poświęcił całkowicie osobny wpis w niedalekiej przyszłości). Do tego jeszcze dochodzi konferencja prasowa Kohla sprzed dwóch dni, w której wspominał o chęci sprzedania części drużyny innym inwestorom.

To wszystko pozwala nam wierzyć w to, że żadnych spektakularnych ruchów jednak nie wykonamy w czasie najbliższych dwóch miesięcy i na spokojnie dogramy młodymi do końca sezonu.

Dlaczego jednak nie skorzystać z okazji i nie wzmocnić się pod koszem, kiedy Udoh, Henson i Zaza są w wielu meczach bezradni przy wielkich i lepiej zbierających podkoszowych? Jeśli mielibyśmy to zrobić, to dlaczego nie poczyniono pierwszych kroków parę tygodni temu, kiedy wiadomo było, że Rakiety chcą oddać Omara? A może jednak środek nie jest naszą główną bolączką, a słabi obwodowi? Widać już po tych pierwszych kilkunastu meczach, że przyszłość Bucks nie będzie oparta na Knighcie i Mayo.

Kogo więc ewentualnie możemy spokojnie oddać?

Zacznijmy od Udoha, który niedługo będzie RFA i będzie dobrym dodatkiem do wymiany.

Zaza, kiedy jest zdrowy, też może grać na poziomie 10/6 każdego meczu.

Ilyasova, dopóki nie trafia z 20% z gry, jest też jednym z pierwszych w kolejce do zmiany klubu.

Neal i Ridnour, z racji na swoje doświadczenie i wiek, byliby ciekawym wyborem dla contenderów, którzy na gwałt potrzebują kogoś na obwód.

Przy obecnej formie Middletona i szybkim rozwoju Antka, Caron Butler powoli robi się drugim facetem w trójkącie, jednak nie sądzę, żeby Bucks mieli jaja, żeby go pogonić. Bo (1) za rok będzie FA, (2) wygasające kontrakty, połączone z jego wiekiem, kiepskim sezonem i litrami wylanych łez na parkiecie nie są już dla nikogo tak atrakcyjne jak kiedyś, (3) jest naszym, jakby nie było, kapitanem i mentorem dla młodzieży i (4) to w końcu swój chłop, który gra blisko domu w którym się urodził.

Jeśli już zatem mamy oddawać któregoś z tych graczy to za kogo? Nie mam zielonego pojęcia. Myślałem trochę o Perku i pickach w zamian za Ersana i Udoha, ale jak wyobrażę sobie minę Perkinsa, który musi wybiec na mecz ostatnich w lidze Bucks to już mi się robi niedobrze. Można też spróbować opchnąć Ersana za Josepha i jakieś picki; Ersan wydaje się być świetnym kawałkiem kebaba dla Popa.

Moją ostateczną propozycją jest jednak nie robić niczego, co może nam przeszkodzić w walce o picki. Ten sezon niech idzie na straty. Niech spełnią się moje marzenia z wakacji, kiedy niejednokrotnie błagałem o tankowanie. Jest dobrze, przegrywamy mecz za meczem, gramy tak, że nie da się tego na trzeźwo oglądać, ale jest dobrze. Zobaczymy, kto się będzie śmiał za 8 lat!

Spurs, Bulls i Mavs poczuli morderczy oddech Giannisa

antek_gritty

Antek dostał w końcu więcej czasu i patrząc na nasze miejsce w tabeli można liczyć na to, że w kolejnych spotkaniach również będzie mógł wyładować emocje na parkiecie przez ponad 24 minuty.

Jego ostatnie trzy mecze to średnio 12 punktów i 8,3 zbiórek w nieco ponad 30 minut. Nie ma co patrzeć na to, że większość z tego czasu to garbage time. Dla Bucks w tym sezonie cała druga połowa (a niekiedy nawet druga kwarta) to garbage time.

Usiądźcie i obejrzyjcie na spokojnie trzy skróty z udziałem Antka. Kolejno z Mavs, Spurs i Bulls

Kohl szuka inwestorów. Szykuje się na przekazanie Bucks w inne ręce.

herb-kohl_grittyW nocy odbyła się konferencja prasowa z udziałem senatora Kohla, który od 29 lat jest właścicielem Bucks. 78-letni miliarder stwierdził, że nadszedł czas na znalezienie mniejszych inwestorów, którzy chcieliby włożyć nieco gotówki na rozwój klubu, co na dłuższą metę ma zapewnić bezpieczną przyszłość Kozłów na wypadek jego śmierci. Dobrą wiadomością jest to, że kategorycznie odrzucił możliwość sprzedania klubu w ręce osób, które nie są zainteresowane zostawieniem drużyny w Milwaukee. Złą wiadomością jest to, że znalezienie inwestora, który wyłoży około 15-20 milionów za pakiet mniejszościowy bez możliwości podejmowania jakichkolwiek decyzji w klubie jest niezbyt wielka. Przynajmniej na razie.

Co to naprawdę znaczy dla Bucks? Czytałem wiele wypowiedzi osób bezpośrednio związanych klubem i wszyscy są póki co nieco sceptyczni, ale da się doszukać również radosnych reakcji. Jest to na pewno krok na przód w rozumowaniu Kohla, który, jeśli wszystko wypadli, pozwoli w niedalekiej przyszłości przekazać klub w inne ręce. Najciekawszą informację przeczytałem na forumGM, której autorem jest oczywiście „anonimowe źródło”, nazwijmy je Jennings. Twierdzi on, że znalezienie mniejszościowego inwestora nie powinno być problem, ponieważ w umowie ma się znaleźć dodatkowy zapis o możliwości całkowitego przejęcia kontroli nad klubem w przypadku śmierci obecnego właściciela. Nowe osoby (lub jedna) będą również mogli wziąć na swoje barki obowiązek postawienia nowoczesnej hali w miejsce przestarzałej Bradley Center. Kohlowi najbardziej zależy na tym, żeby drużyna została w Milwaukee i żeby przyszły właściciel kontynuował jego dzieło.

Podoba mi się również to, że Kohl w swojej wypowiedzi nie mówił jedynie o sprzedaży pakietu związanego z Bucks, ale również o przyciąganiu inwestorów na cały rynek rozrywek w Milwaukee. Przytoczył możliwość budowy centrum rozrywki, które nie będzie domem jedynie dla Kozłów, ale dla „1,5 miliona gości, którzy odwiedzają tu [w Milwaukee] prawie 200 różnych eventów rocznie”. Te dane, w połączeniu z faktem, że sprzedaje aktualnie najgorszą drużynę w NBA, może zadziałać na przyszłych inwestorów jak marchewka, która dodatkowo skusi do zostawienia swoich pieniędzy w Milwaukee. Bucks tankują nie z własnych chęci, ale z przymusu przez kontuzje (uwielbiam to tłumaczenie). Im więcej drużyn podejmie takie decyzje jak Toronto – czyli o walkę o 8 miejsce – tym większe mamy szansę na pick TOP3 w przyszłym drafcie. A to dodatkowo może działać na wyobraźnie dla wszystkich, którzy chcieliby przejąć kontrolę nad klubem. Dlatego wypowiedź Kohla jest dla mnie tylko miłym potwierdzeniem tego, że jednak w tym sezonie opuszczamy głowy, nie walczymy na chama o playoffy, tylko myślimy o lepszej przyszłości. W końcu!

Pamiętajmy, że Kohl kupił drużynę za niespełna 18 milionów. Bucks mogą teraz pójść nawet za 300 milionów (gdyby sprzedał ich w tym sezonie) oraz jakieś 450-500 milionów w latach 2016/17 (licząc, że Jabbari Parker jednak zrobi różnicę). Kohl gwarantuje przyszłym inwestorom, że Bucks nadal są dochodowi dzięki nowemu CBA. Co jest fantastyczną wiadomością, biorąc pod uwagę to, że Bradley Center rzadko kiedy jest wypełnione w całości. Co więcej? Kohl nie ma 100-150 milionów do wydania na nową halę, dlatego pieniądze na tę inwestycję muszą się wziąć ze sprzedaży drużyny. Wcześniej były plany wybudowania hali z pieniędzy podatników, ale lokalny rząd nie wyraził na to (póki co) zgody.

Dlatego senator może zabić dwa gołębie jednym kamieniem. Sprzedając drużynę za pół miliarda będzie musiał zapłacić gigantyczny podatek. Wcześniej jednak pewnie uda mu się ponownie wpłynąć na władze, żeby część z tych pieniędzy przeznaczyć na budowę nowej hali. Jeśli mu się to uda, tj. jeśli sprzeda drużynę w ręce lokalnego biznesmena, który będzie kontynuował przygodę Bucks w Milwaukee oraz jeśli przy okazji znajdzie środki na budowę nowej hali, w mig stanie się lokalnym bohaterem.

Nie pozostaje na nic innego jak tylko czekać na rozwój sytuacji. Niekoniecznie musi to być już w tym sezonie, ważne, że coś zaczyna się dziać. O sprzedaży Bucks pisałem już w 2011 i jak dotąd nic się nie zmieniło. Tym razem jednak zaufam swojemu instyktowi biznesmena i poważnie zastanowię się  nad wydaniem oszczędzonego miliona dolarów na zakup 0,5% Bucks. Taki drobny prezent na święta dla syna.

Poniżej macie pełną wypowiedź Kohla:

Bucks TOP10 (4)

bucks 16-20

 

Ostatnia porcja zaległych spotkań i od następnego wpisu będziemy już na bieżąco. Mecze 16-20 to kolejno Celtics, Celtics, Pistons, Wizards i Nets. Przyjrzyjcie się, jak z tymi tuzami na wschodzie radzili sobie nasi mistrzowie!

1. Henson z najlepszymi średnimi w sezonie: 14,6 punktów (52%) i 10,2 zbiórek.

2. Knight aż 26 asyst i tylko 11 strat. Do tego 15,4 punktów, przy słabej 37% skuteczności. Powtórzę to, co pisałem niedawno: nie lubię jak rozgrywający oddaje najwięcej rzutów w zespole.

3. Przepaść na deskach. Henson miał 33% wszystkich naszych zbiórek w tych pięciu meczach.

4. Ilyasova 15/38 z gry (mały spoiler, bo zrobiłem już statystyki z następnych czterech spotkań. Teraz jest jeszcze nieźle!)

5. Middleton trafiał trójki z 60% skutecznością.

TOP10 Bucks (3)

bucks6-11

Mam trochę zaległości, ale jestem na tyle zdeterminowany, żeby chociaż jedną rzecz robić przez cały sezon, że na pewno to nadgonię w przyszłym tygodniu. Na górze widzicie podsumowanie meczów z

76ers
Bobcats
Pistons
Wizards
Bobcats

Na co warto zwrócić uwagę:

1. OJ Mayo już nawet nie udaje, że mu zależy. Co prawda ze średnią 8,8punktów na mecz dalej był czwartym strzelcem zespołu, ale skuteczność 28% z gry i 4/21 za trzy (19%) to jakaś parodia. Do tego najgorsze -75 w zespole… Jeszcze trochę i zasłuży sobie na nominację do nagrody najbardziej znienawidzonego gracza Bucks imienia Brandona Jenningsa (z honorowym gościem Ekbe Udohem).

2. Middleton bardzo pozytywnie zaskoczył. Nie dość, że pierwszy strzelec (11,8) to jeszcze na najlepszej skuteczności z gry 51% i 46% za trzy. Do tego był trzecim zbierającym (4,4 zbiórki na mecz). Zdecydowanie nasz najlepszy zawodnik, jakiego dostaliśmy w zamian za Jenningsa.

3. Henson miał więcej bloków (13) niż oddanych osobistych (12). Z jednej strony dobrze, że uaktywnił się w obronie, z drugiej dalej irytuje to, że przez mizerną posturę nie wymusza fauli w ataku i skupia się głównie na hakach, odchodząc od obrońcy.

4. Ekpe Udoh był liderem zbiórek ofensywnych (12, ale prawie połowę z tego miał w meczu z Bobcats) i trafił też najwięcej osobistych (10), większość po szybkich putbackach albo and1. To był jeden z tych tygodni, po których nie mogę się za bardzo doczepić jego gry.

5. Pachulia nadal jest najlepszym zbierającym (24), ale i pozostaje najwyższym środkowym, który boi się skakać do bloków.

6. Nate Wolters był jedynym zawodnikiem z dodatnim +/- na poziomie 9. Szkoda, że po powrocie Knighta dostawał jedynie 12 minut na mecz, bo dalej widać, że z nim jako głównym dowodzącym gra nam się o wiele łatwiej. Dodatkowo, stosunek asysty do strat 11/4.

7. Knight z jednej strony jest najlepszym podającym (18), ale i pierwszym w gubieniu piłek (17). To był ogólnie straszny tydzień do oglądania Brandona, bo w pierwszych połowach grał całkiem solidnie, tylko po to, żeby w drugich zapominać co ma robić na parkiecie. Nie cierpię sytuacji, kiedy nie-trafiający-obrońca oddaje prawie tyle samo rzutów z gry co niespełna 50% spod kosza Henson.

Bucks pojechali do Dallas złożyć jaja (93-106)

Mavericks Bucks Basketball_4053341_ver1.0_640_480_gritty

Bucks @ Mavs 93 – 106

Tak przynajmniej mecz z Mavs skomentował nasz trener. Nie dziwię się wcale – na mecz nie wstawałem, no bo bez jaj, w tym sezonie nie wstaje się na mecze Bucks. Ale obejrzałem dzisiaj w czasie niedzielnego garbage time, między drzemką małego, a częstymi (KFC 2 x 10/10 to jakiś koszmar. Nieodkładalne.) wizytami w toalecie. 93-106, porażka jedynie 13 punktami, nie oddaje ani trochę tego, jak słabo graliśmy. Patrząc na końcowy wynik nie widać, że w połowie trzeciej kwarty przegrywaliśmy nawet 30, zanim w ostatnich nic nie znaczących minutach zaliczyliśmy nic nie warty run.

To była tragedia zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Pozwoliliśmy Mavs na 47% z gry o 41% za trzy. Daliśmy Vince’owi nadzieję na pierwsze od 1976 roku triple double (15/6/9). Mavs w pierwszej kwarcie mieli 26 posiadań, które pozwoliliśmy im zamienić na 38 punktów (146 ORtg!!!)

Nie cierpię pisać czegokolwiek po takich spotkaniach. Nie ma zbyt wielu pozytywów (ANTEK!), a już w zeszłym roku obiecałem sobie, że nie będę wyłącznie narzekał na naszą grę. Ale kurde, jeśli Brandan Wright gra pierwsze 19 minut w sezonie i trafia 9 z pierwszych 10 rzutów, to ciężko znaleźć dobre sława opisujące naszą defensywę pod koszem.

Wspomniałem, że jedynym plusem była postawa Antka. 35 minut (najwięcej w zespole), 4 asysty (najwięcej w zespole), 9 zbiórek (drugi w zespole) i 13 punktów (trzeci w zespole). Znowu angażował się przede wszystkim w szukaniu punktów po penetracjach (7/8 z wolnych) oraz na czajeniu na blok na weak side. Nie patrzcie na to, że większość z punktów, czy asyst zaliczył w śmieciowych minutach na koniec meczu. Cały ten mecz był wielkim garbage timem, so shut up!

Na szczęście, Monta Ellis zagrał tak, że Wade może jeszcze spać spokojnie.

Jeszcze tylko skrót i dobranoc.

Cep Dunleavy’ego o deskę dobija Bucks, a Bucks dobijają do dna.

bucks bulls giannis noahJeff Hanisch-USA TODAY Sports

Bulls @ Bucks 91 – 90

Stało się. Dunleavy wrócił i trafił w ostatnich sekundach trójkę, która zabrała nam kolejne zwycięstwo. Po raz kolejny przegraliśmy mecz, w którym prowadziliśmy ponad 10 na kilka minut przed końcem spotkania.

Giannis Antek
To, o czym na pewno warto wspomnieć to postawa Giannisa. Antek grał jakby nałykał się energy shotów i nie wiedział co ze sobą zrobić. Biegał sprintem do każdej akcji, szorował parkiet za każdą bezpańską piłką. Był nawet najlepszym zbierającym w drużynie i wcale się nie dziwię, że Drew pochwalił go za rozegranie najlepszego spotkania w sezonie. Obejrzyjcie poniższy skrót w poszukiwaniu jego drugiego wsadu (nie putbacka). Zwróćcie uwagę, jak zwiódł obrońcę handoffem, wbił się w pomalowane i w tłoku wykończył akcję z góry. Dalej zdarzało mu się stać przy linii bocznej czekają na podanie, ale w wielu przypadkach widać go było szukającego alleyoopa po zasłonach ze słabej strony.

John Henson
Widać, że na treningach skupia się głównie na hakach – opanowuje je do perfekcji, ale szkoda, że w ataku dalej niewiele więcej pokazuje. Patrzę na jego grę na centrze i nie mogę się doczekać powrotu Sandersa. John robi co może, ale ze swoim filigranowym ciałkiem jest przepychany pod koszem jak mały chłopiec, który rozpaczliwie przepycha się w kolejce po watę cukrową, ale jest bezlitośnie dymany przez starszych kolegów. Solidny mecz, ale być zniszczonym przez Boozera to nie jest powód do pochwał.

Khris Middleton
Ten floater z lewej ręki, który okazał się prawie-game-winnerem na 29 sekund przed końcem był naprawdę ładny. Pokazał, że Khris nie ma problemów z improwizowaniem pod presją, kiedy zagrywka się łamię, a czas powoli się kończy. Musi jednak zrobić jedną rzecz – obejrzeć setki minut Dunleavy’ego po to, żeby już NIGDY nie zostawić mu tyle miejsca w ostatnich sekundach meczu co dzisiaj.

Ekpe Udoh
Jeśli Henson był dymany przez Boozera i Noah, to Udoh załapał się na podwójną penetrację. Znowu miał więcej ujemnych zbiórek, kiedy piłka przeleciała mu przez ręce. Nie trawię go nadal i czekam już na powrót Ersana do pierwszej piątki. A Udohowi życzę wszystkiego najlepszego przy zbieraniu książek z najwyższych półek w bibliotece na kolejnym spotkaniu jego klubu książki. Won mi z tym lewakiem, który nie zebrałby nawet złotówki na WOŚPie.

Brandon Knight
Patrzę co robi Jennings w Detroit i na mojej twarzy pojawia się złośliwy uśmiech. Potem oglądam co robi Knight i załamuję się na nowo. No i tęsknię za Woltersem w pierwszym składzie.

OJ Mayo
Mayo już chyba nie chce grać w Milwaukee i powoli zaczyna odwalać zagrania typu Monta Ellis rok temu. „Nie zależy mi, to was pier*e i nie gram na 100%”. Półtorej minuty do końca meczu. Najpierw fauluje Dunleavy’ego przy trójcę (trzy pewne punkty). W kolejnej akcji oddał szybką, bezsensowną i oczywiście niecelną trójkę przy prowadzeniu dwoma punktami. Głupie decyzje, które w dużym stopniu przybliżyły nas do dna NBA.

Ersan Ilyasova
1/7 i 29 pump faków. Ersan is back! Dostać blok od Boozera to jak przyjąć na twarz liścia od jednorękiego trędowatego. Liczę na to, że jak w pełni się wykuruje i wróci na czwórkę, znowu zacznie się liczyć na deskach.

Gary Neal
Pyknął parę trójek, miał kilka wejść po których wymusił co nieco fauli. Udało mu się nawet powiesić w powietrzu Antka i narzucić mu na fajnego alleya. Niezły mecz, wejście z ławki, do którego już mnie przyzwyczaił.

Na filmie poniżej macie prawie wszystkie FG z meczu.