bucks6-11

Mam trochę zaległości, ale jestem na tyle zdeterminowany, żeby chociaż jedną rzecz robić przez cały sezon, że na pewno to nadgonię w przyszłym tygodniu. Na górze widzicie podsumowanie meczów z

76ers
Bobcats
Pistons
Wizards
Bobcats

Na co warto zwrócić uwagę:

1. OJ Mayo już nawet nie udaje, że mu zależy. Co prawda ze średnią 8,8punktów na mecz dalej był czwartym strzelcem zespołu, ale skuteczność 28% z gry i 4/21 za trzy (19%) to jakaś parodia. Do tego najgorsze -75 w zespole… Jeszcze trochę i zasłuży sobie na nominację do nagrody najbardziej znienawidzonego gracza Bucks imienia Brandona Jenningsa (z honorowym gościem Ekbe Udohem).

2. Middleton bardzo pozytywnie zaskoczył. Nie dość, że pierwszy strzelec (11,8) to jeszcze na najlepszej skuteczności z gry 51% i 46% za trzy. Do tego był trzecim zbierającym (4,4 zbiórki na mecz). Zdecydowanie nasz najlepszy zawodnik, jakiego dostaliśmy w zamian za Jenningsa.

3. Henson miał więcej bloków (13) niż oddanych osobistych (12). Z jednej strony dobrze, że uaktywnił się w obronie, z drugiej dalej irytuje to, że przez mizerną posturę nie wymusza fauli w ataku i skupia się głównie na hakach, odchodząc od obrońcy.

4. Ekpe Udoh był liderem zbiórek ofensywnych (12, ale prawie połowę z tego miał w meczu z Bobcats) i trafił też najwięcej osobistych (10), większość po szybkich putbackach albo and1. To był jeden z tych tygodni, po których nie mogę się za bardzo doczepić jego gry.

5. Pachulia nadal jest najlepszym zbierającym (24), ale i pozostaje najwyższym środkowym, który boi się skakać do bloków.

6. Nate Wolters był jedynym zawodnikiem z dodatnim +/- na poziomie 9. Szkoda, że po powrocie Knighta dostawał jedynie 12 minut na mecz, bo dalej widać, że z nim jako głównym dowodzącym gra nam się o wiele łatwiej. Dodatkowo, stosunek asysty do strat 11/4.

7. Knight z jednej strony jest najlepszym podającym (18), ale i pierwszym w gubieniu piłek (17). To był ogólnie straszny tydzień do oglądania Brandona, bo w pierwszych połowach grał całkiem solidnie, tylko po to, żeby w drugich zapominać co ma robić na parkiecie. Nie cierpię sytuacji, kiedy nie-trafiający-obrońca oddaje prawie tyle samo rzutów z gry co niespełna 50% spod kosza Henson.

Reklamy