We wczorajszym meczu Jabari wziął grę na swoje barki i pod nieobecność Giannisa (w drodze do Grecji na treningi reprezentacji) poprowadził nas do pierwszego zwycięstwa w SL (i w sumie pierwszego zwycięstwa od 11 kwietnia).

Obejrzyjcie skrót, bo to w końcu był Parker, jakiego chciałem widzieć we wszystkich meczach ligi letniej. Świetny post-up, mocny na deskach, pewny jumper z łokcia (te step backi!), ekstra passy, wszechstronność, siła, nadwaga! I te dwie akcje w końcówce meczu, kiedy Warriors niebezpiecznie zbliżyli się na 5 punktów… Miód w oczach.

Dalej co prawda widać, że z kondycją jest jeszcze daleko w lesie, ale póki co nie jest to powód do niepokoju. Chwila odpoczynku od koszykówki na rzecz siłowni, definitywne odstawienie big maców i dojazd rowerem do pracy powinny załatwić sprawę. Będzie dobrze.

Bucks – Warriors 79 – 74

Advertisements