schedule-370
źródło: nba.com

Od środy znamy już dokładne terminarze wszystkich zespołów, dlatego czas najwyższy, żeby z bliska przyjrzeć się temu, co przyszykowano dla Bucks. Na stronie ESPN znajduje się rozpiska wszystkich meczów, jak czas i praca i dziecko i żona i pogoda i goście-na-BBQ i weekend-z-premier-league i mini-urlop-weekendowy pozwolą, niedługo powinien znaleźć się również na naszej stronie.

Kilka rzeczy rzuca się w oczy:

  1. Bucks z roku na rok stają się co raz mniej anonimową drużyną, której nikt nie chce oglądać. W zeszłym sezonie nie mieliśmy ani jednego meczu w krajowej telewizji. W tym roku czekają nas – uwaga, uwaga – trzy środowe transmisje na ESPN i jedna czwartkowa na TNT. A to nie wszystko! Oprócz tego, aż 8 (słownie: ażosiemku*wa) będzie na żywo na NBA TV. Dla posiadaczy LeaguePassa nie ma to i tak żadnego znaczenia, ale miło, że w końcu ktoś się zainteresował naszymi meczami.
  2. Na probasketballtalks pojawiła się świetna rozpiska terminarza NBA z podziałem na liczbę back-to-backów. I tak, podobnie jak Rockets, Clippers, Warriors i Pistons, zagramy 20 back-to-backów – najwięcej w lidze.
  3. Sezon zaczniemy 28 października meczem we własnej hali z Knicks, co uważam za świetny przezent dzień-przed-urodzinowy. Warto dodać, że to będzie nasz pierwszy mecz otwarcia u siebie od 1984. Do tej pory filozofią klubu zawsze było to, żeby pierwszy mecz w sezonie grać na wyjeździe, a w zamian otwierać sezon u siebie, ale w weekend (teraz mecz wypadnie w środę). Dodatkowo, zaczynając sezon z Knicks mamy świetną szansę na to, żeby po raz pierwszy od 2012 rozpocząć rozgrywki zwycięstwem. W zeszłym sezonie zmietliśmy Knicks w czterech spotkaniach i nawet brak naszych dwóch największych gwiazd nie powinien stanowić problemu (Giannis będzie odpoczywał za znokutowanie Dunleavy’ego w zeszłym sezonie, a Parker raczej nie będzie grał w pierwszym tygodniu sezonu z powodu rehabilitacji kolana).

To byłby pierwszy mecz, który koniecznie musisz obejrzeć. Na które jeszcze warto zwrócić uwagę?

1. 19 listopada (czwartek) zagramy pierwszy mecz od grudnia 2012 roku (nie licząc meczów w NBA TV), który będzie transmitowany w krajowej telewizji. Dodatkowo będzie to nasze drugie spotkanie z Cavs na przestrzeni pięciu dni.

2. 23 listopada (poniedziałek) – gramy z Detroit. Wraca Ersan (yes!) Już się nie mogę doczekać revenge-patrzcie-na-mnie-jak-walę-tróje-i-płaczcie-game. Z drugiej strony będzie Monroe przepychający się pod koszem ze swoimi kumplami z zeszłego sezonu. Must-friggin-see!

3. 16 grudnia (środa) – mecz z Clippers będą mogli obejrzeć wszyscy maniacy NBA w Stanach na ESPN. Data 16.12 zaczyna też najbardziej hardcorowy moment dla Bucks w 2015r. – gramy po dwa razy z Clippers i Warriors w ciągu 9 dni, a w między czasie zaliczymy wycieczkę krajoznawczą do Toronto.

4. 8 stycznia (piątek)Zaza wraca na zraza! Dla Bucks, spotkanie z Mavs będzie prosto po zakończeniu back-to-back ze Spurs i Bulls.

5. Wszystkie mecze między 6 a 25 marca. Co za miesiąc. 11 meczów w 19 dni, wszystkie z drużynami potencjalnie walczącymi o playoffy, w tym aż trzy back-to-backi. W sumie czekają nas pojedynki z: OKC, Bulls, Heat, Pelicans, Nets, Raptors, Grizzlies, Jazz, Pistons, Cavs i Hawks. Nie mogę się doczekać. Będzie na co patrzeć.

źródło: (AP Photo/Vincent Yu)
Advertisements