Bucks @ Suns 101-95

Kiedy przegrywaliśmy 53-68 w połowie trzeciej kwarty, miałem ochotę wyłączyć komputer i położyć się spać. Ale potem nagle Kidd podjął odważną decyzję, ściągnął niebroniącego Parkera, a w jego miejsce wpuścił O’Bryanta. Johnny i John wzięli się do roboty i niespodziewanie wyprowadzili Bucks na serię 18-3. Na tym emocje się nie skończyły – po rzucie Leuera na 7 minut przed końcem Suns znowu wyszli na 9 punktowe prowadzenie i kiedy ponownie myślałem, że jest po meczu, Vaughn i Middleton zaliczyli back-to-back trójki, które pozwoliły nam na zdobycie 11 punktów z rzędu. Im bliżej końca meczu, tym lepiej pod koszem spisywał się Monroe, aż w końcu na 20 sekund przed końcem wyprowadził nas na prowadzenie 97-95. Szansę na wyrównanie miał jeszcze Bledsoe, ale Carter-Williams wyrwał mu piłkę z rąk na 7 sekund przed końcowym gwizdkiem.

  • Wygraliśmy ten mecz dzięki fantastycznym występom Middletona i Cartera-Williamsa. Khris wziął na siebie praktycznie całą ofensywę w drugiej połowie, w umie zdobył 26 punktów (w czwartej kwarcie 11) i zaliczył 7 asyst. A Michael otarł się znowu o triple double (20pkt, 9zb, 6as). Z resztą porównajcie sobie jego shot chart z początku sezonu i ostatnich meczów (za nbasavant):

carter-williamsshotchart

  • W czasie serii Bucks 15-2 z trzeciej kwarty, Suns zostali ograniczeni do 33% z gry (5/15 z gry).
  • Kolejne spotkanie w którym Parker strasznie cieniował w obronie. Został zmieniony przez O’Bryanta zaledwie po dwóch minutach trzeciej kwarty. Johnny, który nie jest utalentowanym ofensywnie zawodnikiem, zawsze znajduje się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Ale co ma największe znaczenie, to fakt, że defensywnie można na niego o wiele bardziej liczyć, niż na Jabarim. Parker z kolei w każdej akcji próbuje zrobić coś spektakularnego i za wszelką cenę chce być wszędzie. Ścina jak szalony, biega jak dziki, jak tylko dostanie piłkę od razu wchodzi w kozioł i nie bierze nawet pod uwagę spowolnienia akcji czy spokojnego odegrania. Dobrze widzieć go zdrowego i pełnego energii, ale póki co nie sprawdza się to jeśli chodzi o jego pomoc w wygrywaniu mecz.
  • Tym zwycięstwem przerwaliśmy serię 12 porażek na wyjeździe – ostatnie zwycięstwo 6 listopada nad Knicks. W czasie tej felernej serii, aż 9 drużyn rzuciło nam 100 lub więcej punktów. Dodatkowo, była to dla nas dopiero 3 wygrana (w 23 meczach) w Talking Stick Resort Arena od lat 1992/93. Wszystkie wygraliśmy w ciągu ostatnich czterech wizyt w Phoenix.
  • Copeland jest tragiczny, a wczorajsze 8 minut jakie dostał udowodniły, że nie powinien więcej biegać po parkietach NBA.
  • Giannis nie zagrał z powodu lekkiej kontuzji kolana.
  • Na operację biodra udał się też Kidd i przez nieokreślony czas będziemy musieli sobie radzić z drugim trenerem.
Reklamy