Mieliśmy powtórkę z meczu w Toronto – najpierw fatalna pierwsza kwarta , potem walka na całego i desperacka próba odrabiania strat (powrót z -16), w końcu dramatyczna końcówka i porażka po dogrywce 108-112. 8 przegrana w 10 ostatnich meczach. Bohaterem prawie został Moose, który 10 ze swoich 14 punktów zdobył w czwartej kwarcie. Do wielkiego dołka w jakim znajdują się w tym momencie Kozły wpadł też w nocy Parker, który zaliczył swój najgorszy mecz w sezonie (4 pkt i 8 zbiórek).

Kilka myśli po meczu z Celtami:

  1. Jabari i Giannis bez punktów w pierwszej kwarcie, 0/8 z gry, bez pomysłu w ataku i bez agresji. Antkowi wyszła jedynie fantastyczna asysta po obrocie do Beasley’a, który trafił trójkę. Gdyby nie to, że na początku punktował Delly, a potem chwilowy dzień konia zaliczył Beasley (11 punktów w 4 minuty), moglibyśmy zejść po pierwszych 12 minutach z 20 punktową stratą.
  2. Giannis zaczął powoli, ale z biegiem czasu się rozkręcał. Jestem już jednak do tego stopnia rozpieszczony, że mecze na poziomie 21/6/6 nie robią na mnie wrażenia.
  3. W tej nieszczęsnej pierwszej kwarcie daliśmy sobie rzucić 7 trójek i 11 raz wysłaliśmy Celtów do rzucania osobistych. Najwięcej trójek dostaliśmy z narożników po prostym rolowaniu wysokich po p’n’r i błędach przy przekazaniu. Patrzenie na to, jak momentami zagubiony był Parker w obronie (o Makerze nawet nie wspomnę), momentami męczyło mnie do tego stopnia, że zaczynałem krzyczeć do monitora. Olynyk chował się za Jabarim z taką łatwością, jakby bawił się z moim synem w chowanego. Do tego kilka razy zdarzyło mu się albo nie podejść do rzucającego zawodnika, albo nie skakać do bloku przy lay-upie. No i ta akcja z końcówki meczu, gdzie zamiast przestawić Crowdera i wymusić faul, wyrzucił podanie w trybuny.
  4. Snell nie dość, że w trudnych momentach był naszym głównym go to guy’em, to jeszcze przez większość meczu krył Thomasa (37 pkt). Isiah znowu był dzisiaj nie do zatrzymania, a gdyby krył go Delly albo Brogdon, mógłby dobić do 50+ punktów.Trzy dobre rzeczy:
  5. Obrona Bucks na Thomasie w ostatnich 5 minutach meczu. Fantastyczne przekazywanie, podwajanie, wymuszanie podań i nie dopuszczanie do rzutu. Szkoda, że zabrakło tego przez większą część pierwszej połowy.
  6. Bucks po raz kolejny pokazali charakter i udowodnili, że potrafią obrócić wynik meczu nawet jak przegrywają 16 punktami. Ręce same składają się do braw, kiedy widzi się takie zaangażowanie i walkę jak w czwartej kwarcie. Szkoda tylko, że w ostatnich minutach zabrakło nieco doświadczenia, spokoju i wyrachowania.
  7. Thon Maker ma dar zarażania pozytywną energią i mimo, że nadal popełnia banalne błędy w obronie i jest surowy w ataku, to często jego wejścia dodają skrzydeł. Popatrz na to, co zrobił w trzeciej kwarcie i nie mów, że nie masz ochoty iść na kosza:


Skrót meczu:


Boxscore:

290117-celtics

W przyszłym tygodniu kolejna ciężka seria przed Bucks, trzy mecze w 4 dni. Zaczynamy w Utah w środę w nocy.

Advertisements