W końcu stało się to, co wisiało w powietrzu od dawna. Bucks zrobili pierwszą w tym roku wymianę oddając Milesa Plumlee do Charlotte w zamian za wygasające kontrakty Roy’a Hiberta i Spencesa Hawesa. Aby transakcja doszła do skutku, Kozły musiały zwolnić jedno miejsce w składzie i dodatkowo pożegnaliśmy się ze Stevem Novakiem.

Przypomnę, że Bucks w poprzednie wakacje zaoferowali wysoki kontrakt (50 milionów za 4 lata) dla Plumleego , który jednak nie spełnił pokładanych w nim nadziei. W rok czasu grał mniej niż 10 minut na mecz, wystąpił w 32 meczach i nie można powiedzieć, żeby był produktywny.

Oddanie Plumsa to dla Bucks dobry krok, bo zapowiada się, że za rok nie będziemy mieli takiego tłoku na pozycji środkowych. Hibbert niedługo zostanie wolnym agentem, a Monroe i Hawes będą mieli player-option, co też umożliwi ich łatwe oddanie. Jest zatem duża szansa, że zaczniemy przyszły offseason tylko z Hensonem i Makerem (albo jeszcze z Moosem i Spencerem, ale wybieram wariant optymistyczny, że jednak opuszczą klub).

Podsumowując: jest to bardzo dobry ruch dla Bucks pod względem finansowym. Przed wymianą, w przyszłym sezonie mielibyśmy tylko niecałe 4,5 miliona do płacenia dodatkowego podatku, co znacznie ograniczałoby nasze możliwości transferowe. Oddanie Plumsa nie tylko zwalnia 6 milionów, ale może też dać nam 12 milionów, jeśli Hawes zdecyduje się opuścić klub w wakacje. Dodatkowe 5 milionów zapewni nam wygasający kontrakt Hibberta, który raczej na 100% nie zdecyduje się na pozostanie w Milwaukee. Wymiana praktycznie w ogóle bez wpływu na nasze wyniki na parkiecie, ale daje dużą oddechu i elastyczności pod względem finansowym. Brawo i jeszcze raz brawo.

Reklamy