(06-12.02) Podsumowanie tygodnia Bucks. Coś przegapiłeś?

Miniony tydzień nie był łatwy dla fanów Bucks. Nie dość, że doznaliśmy dwóch paskudnych porażek, to jeszcze straciliśmy na kolejny sezon Parkera. Dla tych, którzy nie mieli możliwości regularnego śledzenia Bucks, zapraszam do szybkiego podsumowania najważniejszych wydarzeń z Milwaukee.

Porażka z Heat 88-  106
giannisheatSpotkanie, które miał być świętem i celebrowaniem wielkiego powrotu Middletona, niespodziewanie, jak w najczarniejszych snach nawiedzających cię po przeterminowanych grzybach, zamieniło się w koszmar niczym zaproszenie na backstage po koncercie Justina Biebera, na który poszedłeś tylko po to, żeby twoja 15 letnia córka nie zabrała swojego 21 letniego chłopaka.

Porażka z Lakers 114 – 122
kiddfacepalm(…) pierwsza połowa była najgorszą w historii Bucks. 47 punktów straconych po pierwszej kwarcie  (drugi wynik w historii NBA i najwięcej od 1987 roku !! – 76 do przerwy), obrona pozwalająca trafiać Lakersom z 80% skutecznością, niewymuszone straty w ataku, brak jakiejkolwiek płynności gry.

Zwycięstwo z Pacers 116 – 100
giannisKiedy w drugiej kwarcie ogień złapał Mirza i rzucił 11 z rzędu punktów dla Bucks, myślałem, że już nie wróci na ławkę i nikt inny nie da rady oddać rzutu z gry. Chłopak złapał taką pewność siebie, że nawet z Georgem patrzącym mu prosto w oczy z odległości 10 cm trafiał bez problemu

Kontuzja Parkera i 12 miesięcy rehabilitacji
Cały dzień chodziłem do tyłu. Żona się ze mnie śmieje, że przejmuję się pierdołami, które mnie bezpośrednio nie dotyczą. Dzwonią do mnie znajomi z kondolencjami i wyrazami współczucia, jakby zmarł mi ktoś z bliskiej rodziny. Przy okazji odnowiłem trzy kontakty, które się urwały (jak ACL Parkera!!!) co najmniej 12 lat temu. Przez pół dnia fani Bucks liczyli na najlepsze, spodziewając się najgorszego.

Szukaliśmy formy Bucks
Obejrzyjcie mecz z Utah, a zobaczycie, co mam na myśli pisząc o fatalnej obronie. Jazzmani rozgryźli nas perfekcyjnie, nastawiając się na trójki z narożników, których po prostu nie umiemy kryć. To pewnie jedna z tych rzeczy, jakie miał Shaq rzucając wolne. Każdy musi mieć jaki niewyuczalny element gry i w naszym przypadku jest to bronienie trójek.

Klub Kibica Bucks odwiedził Maciej Kwiatkowski

(…)Zakładam wariant optymistyczny, że Middleton w ciągu kilku tygodni wróci do bycia sobą. To jednak mimo wszystko okaże się za mało. Oczywiście pozytywne będzie dla Bucks wywalenie z rotacji Jasona Terry’ego, przejęcie minut Tony’ego Snella przez Middletona i przerzucenie Snella na ławkę. Mam jednak wrażenie, że deal z Charlotte jest preludium do kolejnej wymiany.

Recap: w końcu mecz Bucks, który dało się oglądać. Wygrana z Pacers 116-100

pacers1202final
Bucks w końcu zagrali dobry mecz, już od pierwszego gwizdka przejmując inicjatywę. Rekordowe w sezonie 17 celnych trójek (wielka w tym zasługa gorrrrrącego Teletovicia), momentami bardzo dobra obrona, ograniczenie niepotrzebnych strat no i fantastyczny Giannis – to główne powody, dzięki którym udało nam się przerwać serię porażek i w końcu zakończyć mecz zwycięstwem.

  • Maker zaczął mecz na centrze i momentami widać było, że obrona Pacers nie do końca wie, co z nim zrobić. Trafił trzy trójki, dwie z narożników, a jedną po pick’n’popie z Giannisem. Szczególnie ta druga akcja zapadła mi w pamięci, próbowali ją jeszcze dwa razy, ale niestety bez punktów. Wysoka zasłona dla Giannisa, przy zasięgu Antka i Thona jak tylko zostanie dopracowana, może być zabójcza. A jeszcze dodajmy do tego możliwości Makera – albo ścięcie pod kosz i ewentualny rzut/odegranie, albo ucieczka za obrońcę i palnięcie za trzy. Fajnie dzisiaj wyglądała ich współpraca.
  • Kiedy w drugiej kwarcie ogień złapał Mirza i rzucił 11 z rzędu punktów dla Bucks, myślałem, że już nie wróci na ławkę i nikt inny nie da rady oddać rzutu z gry. Chłopak złapał taką pewność siebie, że nawet z Georgem patrzącym mu prosto w oczy z odległości 10 cm trafiał bez problemu. To, w jaki sposób zagrali dzisiaj rezerwowi: właśnie Teletovic (19pkt) i Moose-Brothers (po 17 punktów każdy) w dużej mierze dało nam zwycięstwo.
  • Zbyt wiele w ataku nie dał nam Vaughn, ale w 25 minut na parkiecie popisał się dwoma blokami i naprawdę solidną defensywą. Ciekawi mnie, w jaki sposób Kidd wrzuci do go rotacji pod nieobecność Parkera i momentami Middletona (dzisiaj odpoczywał, żeby nie grac back-to-back).
  • Na parkiecie po raz kolejny nie pokazał się Henson, który momentami sprawia wrażenie lepszego zawodnika, kiedy nie musi wykonywać swojej pracy i po prostu cieszy się ze zdobytych punktów kolegów z ławki.
  • W końcu mogę napisać coś dobrego o obronie Bucks, mimo tego, że momentami znowu zapominaliśmy kryć w narożnikach:conrnerthreesindianaWszystkie powyższe zrzuty zakończyły się celnymi trójkami. Mimo tego w końcu byliśmy agresywni, Delly wyłączył całkowicie z gry Teague’a (tylko dwa oddane rzuty i 2 punkty), Snell świetnie radził sobie z Georgem (4/11 z gry, 13 punktów i aż 5 strat). Z ławki dobre zmiany dali Vaughn (o czym pisałem wyżej) i Brogdon. Brawa w końcu za przekazywanie w obronie, dobre krycie p’n’r i nie dopuszczanie do czystych rzutów spod kosza.
  • Ciekawi mnie, do ilu skoczy USG% Giannisa (w tej chwili chyba już koło 30% o ile dobrze pamiętam). Każda piłka szła przez niego, udało się zgrać kilka eleganckich hand-offów ze Snellem (4/5 za trzy, 13 punktów), szybkie napędzanie kontr i,co najważniejsze, w końcu agresywne wbijanie pod kosz i granie na pełnym gazie. Plus, ta akcja, po której obudziłem sąsiadów głośnym „KU%^%WA NIEEE!!!” :

Poniżej jeszcze pełny skrót ze spotkania. Warto poświęcić 8 minut.

Kolejny mecz z Detroit w nocy z poniedziałek na wtorek.