Tydzień, w którym wygrywamy 100% meczów jest zawsze dobrym tygodniem. Szczególnie pierwsza wygrana z Pistons była dla nas wartościowa, bo udało się zmniejszyć stratę do 8 miejsca na wschodzie do ledwie dwóch meczów. Seria trzech wygranych meczów jest również trzecią najdłuższą w NBA (po 4 mecze mają Wizards i Clippers, po 3 oprócz Bucks jeszcze tylko Cavs) i po nudnym Weekendzie Gwiazd idealnie byłoby rozpocząć najważniejszą cześć sezonu zasadniczego od wygranej z Utah.

Jesteśmy w trakcie najgorszego weekendu w sezonie. Zabawy celebrytów, śmieszne konkursy, nie-do-oglądania-od-kilkunastu-lat mecz gwiazd – wszystko to jest tylko przedsmakiem kilku gorących dni, jakie nas czekają od poniedziałku. Trade deadline w czwartek! A to znaczy, że przez prawie tydzień czekamy na kolejne ruchy z udziałem Bucks.

Ale, dla przypomnienia:

Wygrana z Pistons 102 – 89
brogdonObejrzyj ten mecz, jeśli chcesz zobaczyć fajny (momentami nawet z wyższej półki) ball movement Bucks (26 asyst przy 40 FG), skuteczne izolacje na Beasley’a i Moose’a (51% z gry) i grę Milwaukee BEZ dominującego Giannisa. W pewnym momencie drugiej kwarty prowadziliśmy już 41-27, a do przerwy zeszliśmy z prowadzeniem 51-34 – Beasley miał wtedy na koncie 16 punktów, Monroe 17, a Giannis 0.

Wygrana z Nets 129 – 125
giannis-aprrovesBędzie tak – umawiasz się z nią po raz pierwszy na 18:00 w jakiejkolwiek restauracji. Pijecie piwa. Popijacie wódką. Tańczycie. Potem idziecie na frytki. Kończycie knyszą pod dworcem. Wychodzisz od niej z chaty przed śniadaniem, żeby uniknąć mówienia niezręcznego: „no wiesz… jasne, że zadzwonię…”. Zrobiłeś swoje, życie toczy się dalej.* Są w życiu faceta sytuacje, w których z góry oczekuje pewnych rezultatów i tak właśnie było w meczu z Nets.

Klub Kibica Bucks odwiedził ponownie Maciej Kwiatkowski

Bucks at Wizards 11/01/14

Paradoksalnie Bucks mimo wszystko wzmocnili się w ostatnim tygodniu. Khris Middleton bardziej powinien im pomóc, niż Jabari Parker osłabić. Nawet w grudniu oczekiwanie, że Bucks włączą się do walki o przewagę parkietu w I rundzie play-offów, wydawało mi się zbyt wygórowane. W tym momencie celem jest awans do play-offów i to czy Bucks uda się do nich wejść będzie w dużej mierze zależeć właśnie od Jasona Kidda.

Reklamy