Od listopada pokochasz Bucks.

Zakładasz koszulkę Antetokounmpo wychodzisz z domu.

Głowa zadarta do góry.

Plecy wyprostowane.

Sprężysty krok zwycięzcy.

Spojrzenie czempiona.

Przebijasz się przez tłum kibiców, którzy czekają w długiej kolejce na bilety. Kolejki nie są dla ciebie.

Mistrzowie nie czekają.

Przebijasz się koło ludzi i czujesz ich spojrzenia na sobie.

„Lose Yourself” w słuchawkach po raz tysięczny powoduje gigantyczne dreszcze na cały ciele. Wchodzisz do holu i znikasz we mgle dymu tanich papierosów.

Walisz sektory B, C i D. VIPy idą na A.

Miejsce na parkiecie, tuż przy trybunach.

Przebijasz szacun-żółwia z ochroniarzem = +10 do respektu na dzielni.

Wysyłasz suck-me-at-halftime-oko do dziewczyn pod koszem = kolejna nieprzespana noc po meczu.

Stajesz przy parkiecie, rozglądasz się wokół i widzisz pełną halę. Widzisz rodziny z dziećmi w koszulkach Middletona, Giannisa i Brogdona. Widzisz homoseksualne pary w koszulkach Gay’a i Collinsa.

Słyszysz pisk butów na parkiecie.

Szelest siatki po kolejnym rzucie z dystansu.

Debila z trąbką i kretyna z wuwuzelą. Czujesz, że żyjesz.

Przeskakujesz przez reklamy i dostajesz owację na stojąco. Jak gladiator zabijający dla tłumów widzów w Koloseum, ty zaliczasz coast-to-coast w trzech krokach i kończysz akcję między dwoma obrońcami. Oczami wyobraźni wybiegasz w przyszłość i głosujesz na swoją akcję na youtubie.

Dostajesz podanie. Wielkie dłonie przytulają piłkę. Zamykasz oczy i zapach skóry daje ci pierwszy tego wieczora mini orgazm. Wodzisz palcami po gładkich rowkach i robisz pierwszy kozioł. Kur*a, ten dźwięk!

Raz.

Drugi.

Prawa noga.

Lewa noga.

Wybicie.

Lot.

Wsad.

Obręcz drapie nadgarstek.

Siatka głaszcze po włosach.

Lądujesz i biegniesz w stronę środka boiska.

Uśmiechasz się o ucha do ucha. Kochasz ten sport. I wiesz, że w tym sezonie, zakochasz się w nim jeszcze bardziej.

Od listopada pokochasz Bucks.

BUCKS BASKETBALL IS BACK!*



*Znowu, bo uaktualniam ten tekst co rok i zawsze się rozczarowuję.

#RankingBucksPL – znamy najgorszego gracza Bucks (dzień 2)

Pamiętacie zeszły przełom września i października? Pojawił się wtedy mój niesamowicie subiektywny ranking Bucks. Nie oceniałem zawodników tylko i wyłącznie na podstawie ich umiejętności czysto koszykarskich, ale starałem się również brać pod uwagę ich potencjał, kontrakt, wiek, umiejętności przywódcze, wpływ na innych zawodników w szatni itp. Dla przypomnienia, wyszło wtedy coś takiego:

Ranking Bucks 2017/18
1. Giannis Antetokounmpo
2. Khris Middleton
3. Malcolm Brogdon
4. Thon Maker (haha)
5. Tony Snell (haha)
6. Greg Monroe
7. Jabari Parker
8. DJ Wilson
9. Jason Terry
10. Sterling Brown
11. Mat Dellavedova
12. Mirza Teletović
13. Rashad Vaughn
14. Gary Payton II
15. John Henson (love)

Udało nam się też ranking skomentować na 5-na-4 z udziałem Maćka Kwiatkowskiego, Adama Szczepańskiego, Michała Górnego i Piotra Zarychty. 

Przed nadchodzącym sezonem, chciałbym, żebyśmy poszli krok dalej i zrobili ogólnopolskie głosowanie. Poniżej znajdziecie ankietę z listą zawodników, których będę sukcesywnie usuwał  – wraz z zakończeniem głosowania na dany dzień. Postaram się też ograniczyć listę do zawodników, którzy powinni znaleźć się w składzie Kozłów (to wyklucza m.in. Jaylena Morrisa i Trevona Duvana, którzy mają split-contract z G-League). Pozwolę sobie też dodać Giannisa, Khrisa, Erica i Malcolma w późniejszej fazie głosowania.

Zaczynamy dzisiaj, głosowania będą trwały 24h. Za 15 dni wszystko będzie jasne. Wybierzemy w sumie 16 zawodników, bo w między czasie skład Bucks zostanie pewnie uszczuplony o jeden, niegwarantowany kontrakt Zellera. Ale póki co, niech też bierze udział w zabawie.

Liczę na waszą aktywność. Stwórzmy razem ranking Bucks.

Miłej zabawy!

UPDATE: Dzień 2 – 33% z was uważa, że 15. zawodnikiem w Bucks jest DJ Wilson. 
UPDATE : Dzień 1 za nami
 – 20% głosów na najgorszego zawodnika zebrał Christian Wood. DJ Wilson (i John Henson!!!) wciąż walczą.

 

 

Poniedziałkowa prasówka.

Wczoraj pisałem o symbolicznym nowym początku, nowej erze  i nowych lepszych czasach dla Bucks w związku z oficjalnym otwarciem hali Fiserv Forum. Nie ja jeden panikowałem, kiedy jeszcze przed przejęciem klubu przez Marca Lasry’ego i Wesa Edensa Bucks byli zagrożeni przeprowadzką do innego miasta. Nowi właściciele nie tylko dali klubowi potrzebny zastrzyk pieniędzy, ale dodatkowo zapewnili Kozłom spokojną przyszłość w Milwaukee. Co ciekawego można dzisiaj poczytać w sieci o Bucks?

  • Według Yahoo, Milwaukee Bucks mają najbardziej imponującą halę w lidze.
  • O nowej hali możecie też przeczytać na oficjalnej stronie Bucks: Fiserv Forum oficjalnie otwarte
  • The Ringer daje Giannisowi +450 szans na zdobycie MVP w tym sezonie. Przed nim tylko LeBron James i Anthony Davis.
  • HoopsHabit rozkłada na czynniki wpływ Brooka Lopeza na defensywne zbiórki Bucks. Brook indywidualnie nie jest tytanem gry na desce, ale jego obecność na parkiecie może spowodować, że więcej zbiórek będzie lądowało w rękach Giannisa, Erica czy Middletona. Każdy z nich jest odpowiedzialny za natychmiastowe wyprowadzanie kontr i wcale bym się nie zdziwił, gdyby część z nich była kończona trójką przez nadbiegającego na końcu Lopeza.
  • Yahoo również pisze o przeprowadzce Brandona Jenningsa do Rosji.
  • Najlepsze na koniec. Players’ Tribune i artykuł o Jabarim Parkerze, którzy opowiada, co dla niego znaczy powrót do Chicago. Must read.

I na koniec moje pytania przed sezonem:
– Co jeszcze byście widzieli w poniedziałkowej prasówce? Przegląd/podsumowanie twittów o Bucks? Wideo? Dodatkowe komentarze/podsumowania meczów? A może macie swoje pomysły? Dajcie znać mailowo, w komentarzach lub na twitterze.

Dzięki.

Znamy terminarz na nowy sezon

19 października w meczu z Indianą Pacers, Fiserv Forum będzie pękać w szwach. Będzie to pierwszy w historii mecz Bucks w nowej hali, która powstawała w bólach i cierpieniach. Najpierw miasto nie wydawało zgody na sprzedaż działki. Potem, burmistrz nie chciał, żeby część kosztów budowy była pokryta z pieniędzy podatników. W końcu, po czterech latach, wszystko skończyło się happy endem jak po tajskim masażu w jednym z miliona salonów w centrum Pragi.

Bucks oficjalnie rozpoczynają sezon dwa dni wcześniej – 17.10 jedziemy do Charlotte, a potem trzy mecze z rzędu gramy u siebie. Jeśli chodzi o transmisje, to będzie dobry rok dla Kozłów:

  • 24 mecze będą transmitowane w TV.
  • Po raz pierwszy od 1977, zagramy w wigilię: w tym roku z Knicks (How Giannis Stole Christmas)
  • 7 grudnia gościmy Warriors,
  • 19 marca gościmy LeBrona,
  • 16 i 28 listopada gościmy Parkera,
  • 21 lutego gościmy Celtów,
  • W sumie Bucks mają 13 back-to-backów (3 dom-dom, 3 dom-wyjazd, 3 wyjazd-dom, 4 wyjazd-wyjazd)
  • Między 14-24 listopada zagramy 6 meczów z rzędu u siebie. Między 27 stycznia-4 lutego oraz 25 lutego-4 marca dwa razy zagramy po 5 meczów na wyjeździe
  • Z prawie każdym zespołem ze wschodu zagramy 4 razy. Wyjątki to: Boston, Waszyngton,  (2 razy na wyjeździe, raz u siebie) oraz Orlando i 76ers (2 razy u siebie, raz na wyjeździe).
  • Z każdym zespołem z zachodu zagramy raz u siebie i raz na wyjeździe.

Terminarz miesiąc po miesiącu (dom/wyjazd):

  • Październik 5/2
  • Listopad 8/6
  • Grudzień 6/8
  • Styczeń 7/8
  • Luty 4/7
  • Marzec 8/8
  • Kwiecień 3/2

Dni tygodnia (dom/wyjazd)

  • Poniedziałki 6/7
  • Wtorki 4/4
  • Środy 8/7
  • Czwartki 4/4
  • Piątki 7/7
  • Soboty 8/6
  • Niedziele 4/6

Pełny grafik możecie zobaczyć na https://www.nba.com/bucks/schedule .
Polecam ściągnąć, zalaminować i powiesić na lodówce, obok grafiku pierwszej ligi:

https://platform.twitter.com/widgets.js

Sterling Brown może powalczyć o pierwszą piątkę.

03.10, o 2:00 w nocy, Bucks w pierwszym meczu przedsezonowym przetestują formę Jabariego Parkera i Lauri Markanena. Jeśli już się jarasz i nie możesz się doczekać, to jest z tobą coś nie tak. Podobnie jak ze mną. I z Sebastianem, z którym przy wczorajszej wieczornej degustacji smakowych herbat zgodnie doszliśmy do wniosku, że kończymy z League Passem. Nie ukrywam, że byliśmy mocno pod wpływem wieczornego meczu Śląska Wrocław z WKK Wrocław , jakby nie było, nocne śledzenie NBA nie oddaje nawet w kilku procentach emocji, które buzują w człowieku podczas obecności na hali. Kiedy w głowie zacząłem już wydawać zaoszczędzone pieniądze, zaczęła się wyliczanka.

Carter w Hawks – być może ostatni sezon – trzeba oglądać.
Doncić w Mavs – być może ostatni sezon Dirka – trzeba oglądać.
Bucks – być może w końcu przejdziemy pierwszą rundę – trzeba oglądać.
Parker w Bulls – niech tylko będzie zdrowy – trzeba oglądać.
Twolves – gdyby tylko odszedł Butler – warto oglądać.
Łysy w Lakers – co by nie było, łysy to łysy – trzeba kurwa oglądać.

No i dupa z oszczędności – League Pass przedłużony. Preseason będzie śledzony, a w pierwszych meczach, w szczególności przyjrzę się Sterlingowi Brownowi.

Powody, dla których lubię Sterlinga, możesz znaleźć w zeszłorocznym rankingu. Teraz, do wszystkich umiejętności wszechstronnego 3-D, dodatkowo zamierzam skupić się na jego nowo odkrytym talencie do zbiórek.

23-letni drugoroczniak jest nadal sporą niewiadomą w Milwaukee. W swoim debiutanckim sezonie dostał 776 minut na parkiecie (54 mecze), ale mam nadzieję, że przyjście nowego trenera będzie dodatkowym czynnikiem, który przyspieszy rozwój wszechstronnego skrzydłowego Bucks. Nie chcę pisać po raz kolejny o tym, jak wielki potencjał na zostanie więcej niż solidnym lockdown defensem ma Brown. Chcę za to, żebyś zobaczył, jak bardzo jego zbiórki mogą mieć wpływ na Kozły w nadchodzącym sezonie.

Trochę suchych statsów z debiutanckiego sezonu:

  1. 5,4 defensywnych zbiórek PER36
  2. 17,5 def reb % (tylko Plumlee, Zeller, Henson i Giannis mieli więcej)
  3. no i w końcu: 60,4 def reb chance %
  4. w sumie w zeszłym sezonie Brown miał 57% reb chance.

Bucks nie potrafią zbierać. Henson i Lopez mają szansę stać się najgorzej zbierającymi centrami w historii klubu. Brown, aspirujący do roli jednego z głównych obrońców drużyny, na pewno nie będzie naszym pierwszym zbierającym, ale przy jego warunkach fizycznych, waleczności  i poświęceniu, ma szansę stać się jednym z x-factorów ewentualnego sukcesu Kozłów w przyszłym sezonie.

Sterling bez wątpienia ma potencjał na to, żeby stać się ważnym ogniwem z ławki Bucks.  Solidna trójka, świetna obrona – pozwalająca na switchowanie między pozycjami, coraz lepsza gra na deskach (Brown był jednym z lepiej zbierających skrzydłowych w lidze) – to mogą być te atuty, które, przy dobrych wiatrach, wygryzą Snella z pierwszej piątki. Nie mówię, że już za rok. Ale niedługo. Stay tuned.

PS.
Soooo good to be back!