Copeland nowym zawodnikiem Bucks.

copelandByć może słyszałeś o nim przez to, że kiedyś był za słaby, żeby załapać się do pierwszego składu w drużynie z dołu tabeli w lidze hiszpańskiej.

Albo po tym, jak będąc dzieckiem stracił brata, który został rozjechany samochodem przez Pana Mercedesa  szalonego idiotę, który nawet nie zatrzymał się, żeby sprawdzić, co wgniotło mu błotnik.

A może usłyszałeś o nim, jak przyjął bezpańską kulę wprost w ramię na jednej ze studenckich imprez?

Nie? No to na pewno kojarzysz go, bo kilka miesięcy temu został pchnięty nożem przed jednym z klubów w NY przez co stracił końcówkę sezonu.

Ma 31 lat, nazywa się Chris Copeland i niedawno został nowym zawodnikiem Bucks. Skrzydłowy z dobrą etyką pracy, wysokim basketball IQ, rozumiejącym grę bez piłki i pojęcia spacingu. Człowiek od czarnej roboty, który zna swoje miejsce na parkiecie, będzie od przyszłego sezonu reprezentował Kozły w miejsce Dudley’a.

Jak mówi sam zawodnik, jest dobrym znajomym Kidda, z którym zna się z czasów gry w Knicks i nie może się doczekać gry w Bucks. I obawiam się, że dobra znajomość z Kiddem to główny atrybut, który zdecydował o zatrudnieniu Chrisa.

A ja? Jakoś się nie podniecam, bo zbawieniem dla drużyny na pewno nie będzie. Co najwyżej solidnym zmiennikiem dającym kilka minut wytchnienia (z jego 31% z gry raczej nie ma co liczyć na więcej). Chyba, że zapcha dziurę pod koszem obok Antka w pierwszym składzie, jak Kidd nie zdecyduje się na wystawianie niskiej piątki z Middletonem i Greivisem. Sie zobaczy.

Copeland najprawdopodobniej podpisze roczną umowę i dostanie skromne 2,8 miliona + nowe kamizelki kuloodporne i pochwę na klubową finkę.

Prezydent Bucks pewny, że Bucks zostaną w Milwaukee.

feiginJesteśmy na początku offseason, a Bucks paradoksalnie rozgrywają najważniejszy mecz od lat. Tyle, że zamiast spotykać się na parkiecie w cudownych nowych strojach, debatują gorąco w klimatyzowanych biurowcach nad sensem pozostawienia Bucks w Milwaukee. Znasz historię.

Wczoraj prezydent Bucks Peter Feigin zapytany przez dziennikarza WTMJ o to, czy jest sens pozostawienia drużyny w mieście i czy jest szansa, że obędzie się bez przenosin odpowiedział bez ogródek:

„Bez dwóch zdań. To inwestycja nie tylko dla miasta, ale i dla całego regionu. Inwestycja w nowoczesną halę szybko zacznie przynosić zyski”.

Wszystko wygląda na to (już nie wiem, który raz to piszę), że Bucks zdobędą jednak wymagane 17 głosów na „tak”, proponowana ustawa przejdzie, miasto dołoży kasę i nowa hala powstanie. W ostatnich dniach zauważyłem pospolite ruszenie w Milwaukee, po części napędzane przez desperackich fanów, którzy z sentymentu nie chcą dopuścić do sytuacji w której Bucks mieliby się przenieść poza Wisconsin. Na blogach związanych z drużyną pojawiały się nawet dane kontaktowe do senatorów, którzy mają decydować o przyszłości zespołu z sugestiami, żeby wysłać smsa lub zadzwonić i spróbować nakłonić do zagłosowania na „tak”…

Ostatnio pojawiła się kolejna informacja, która nie podoba się władzom miasta (gdybym był mieszkańcem Milwaukee i nie lubił koszykówki, pewnie też bym się wkurzył). Jeśli zostanie wybudowana nowa hala, podniosą się ceny biletów. Władze Bucks uważają, że rynek w Milwaukee jest zbyt mały i zbyt biedny, aby zapełnić halę, gdy bilety będą kosztowały tyle co w LA czy NY, dlatego wystąpiły do miasta z kolejną prośbą – finansowanie z budżetu miasta różnicy między starą, a nową ceną. Szybkie kalkulacje w ratuszu pozwoliły oszacować, że takie wsparcie będzie kosztowało budżet rocznie około 3 milionów dolarów.

Feigin zakończył wywiad słowami:

„Na dniach oczekujcie świetnej wiadomości związanej z FA. Zmieniami drużynę.”

Cały wywiad:

Krótkie przypomnienie dlaczego tak bardzo zależy nam na czasie. Jeśli hala nie zostanie ukończona do października 2017 roku, Edens i Lasry będą musieli sprzedać drużynę NBA z 575 milionów – czyli nieco ponad 550mln, które wyłożyli na drużynę, ale znacznie mniej, niż w sumie do tej pory wyłożyli. Bucks przeniosą się do Las Vegas albo Seattle, Antek albo wpadnie w depresję w deszczowym Seattle albo zbankrutuje w dwie noce w kasynach i popełni samobójstwo rzucając się po efektownym eurostepie z klifu. A ja wsiądę na rower, pojadę na najbliższy orlik i zrobię jednoosobowy strajk głodowy. Powiadam.

Dlaczego MUSISZ się cieszyć z tego, że Sanders zostaje w Bucks na lata?

sandersink

Larry w końcu zrobił to, co na czekali wszyscy fani Bucks. Zdjęcie powyżej przedstawia moment podpisywania nowego czteroletniego kontraktu o wartości 44 milionów. Nie muszę chyba nikomu mówić, jak fantastyczny, rewelacyjny i wyśmienity jest ten kontrakt. Nie można przeoczyć tego, jak Larry na każdym kroku podkreśla swoje przywiązanie do Milwaukee. Nie można obojętnie patrzeć na to, że spokojnie mógł liczyć na maksa w przyszłym roku, kiedy skończyłaby się obecnie trwająca umowa. Nie będę przedłużał, mamy Larry’ego przez następne 5 lat i możemy tylko trzymać kciuki, aby dalej robił takie postępy, jak do tej pory.

A dlaczego MUSIMY się cieszyć z tego, że Sanders zostaje u nas na lata? Popatrzcie na poniższe statystyki, zamieszczone na oficjalce Bucks:

  • z Larrym na parkiecie, przeciwnicy notowali ORT 102,4. Innymi słowy, kiedy Larry był na parkiecie, mieliśmy 4 najlepszą obronę w NBA. Jest to ważne, szczególnie jeśli popatrzy się na poniższą statystykę.
  • bez Larry’ego na parkiecie, przeciwnicy mieli ORT 108,3. Znowu tłumacząc – bez Sandersa nasza defensywa spadała na 7 miejsce od dołu.
  • rekord punktowy Larry’ego przed poprzednim sezonem wynosił 15 punktów. Rok temu pobił go aż 11 razy, ustanawiając nowy szczyt na 24 punktach.
  • Kiedy Larry rzucał więcej niż 16 punktów, mieliśmy bilans 9-2
  • Larry miał olbrzymi wpływ na defensywę Bucks pod samym koszem ograniczając przeciwników w tym rejonie do jedynie 56% z gry. Lepsi od nas byli tylko Spurs, Pacers, Nuggets i Thunder. Pisałem kiedyś o tym przy okazji tłumaczenia „Efektu Dwighta”.
  • Średnia bloków Sandersa PER48 to, bagatela, 4,9!  To więcej, niż 14 zespołów miało w sumie.
  • Miał 15 meczów z ponad 5 blokami.
  • Miał 2,8 bloków na mecz, drugi wynik w NBA za Ibaką. W blokach na minutę również zajął drugie miejsce – za McGee.
  • Blokował 7,6% wszystkich rzutów przeciwników, co jest nowym rekordem klubu.
  • Dwa lata temu rzucał wolne z 47% skutecznością. Rok temu już z 62%. Plan na nowy sezon to ponad 70%.
  • Spędził na parkiecie więcej minut w zeszłym sezonie (1937) niż w dwóch pierwszych razem wziętych (1514).
  • W pierwszych sezonach jego Defensive Rebound % wynosił odpowiednio 16% i 13%. Rok temu? Prawie 26%, co jest ósmym wynikiem w historii klubu.
  • Nie ważne jak wiele bloków zaliczył, jego główną poprawą były zbiórki. Prawie 19% wszystkich zbiórek drużyny należało do niego. To 6 wynik w historii Bucks. Lepszy niż jakikolwiek sezon Boguta. Ba, lepszy od wszystkich (oprócz jednego) sezonu Kareema!
  • Kończył akcję wsadami 118 razy.
  • 30 listopada w meczu z Wolves zanotował pierwsze triple double w karierze – 10 punktów, 12 zbiórek i 10 bloków.
  • Dwa lata temu faulował średnio 7,4 razy na 36 minut. Rok temu ograniczył to do 4,3 na 36 minut, co było jego najlepszym wynikiem w karierze.
  • Tylko trzy razy spadł za faule – wszystko w listopadzie.
  • Zakończył sezon ze 155 kolejnymi meczami bez spadnięcia za faule.
  • W 18 back-to-backach notował średnio 11,7 punktów, 10,1 zbiórek i 3,3 bloków na mecz.
  • Zmniejszył straty z 2,4 per36 do 1,6.
  • Miał najlepszy PER w drużynie: 18,7.
  • 77% jego rzutów było z pomalowanego. W swoim pierwszym sezonie rzucał jedynie 58% z tej odległości.

Kończąc. Larry Sanders jest gotowy na bycie liderem Bucks.

Jennings GTFO! Knight, Middleton i Kravtsov w Bucks. Czy mówiłem już: „Jennings GTFO!”?

Od rana chodzi za mną piosenka „I don’t like Mondays” co jest dziwne, bo (1), dzisiaj jest środa, a (2) poniedziałek to jeden z moich ulubionych dni w tygodniu. Nie wiedzieć jednak czemu jak tylko otworzyłem oczy miałem wrażenie, że stanie się dzisiaj coś niespodziewanego. No i proszę – pierwsza lektura przy kawie od razu przyniosła dobre wieści.

Woj: Brandon Jennings oddany do Detroit za Brandona Knighta, Slavę Kravtsowa i Khrisa Meddletona. Jennings GTFO!

Będzie trochę emocjonalnie, ale kocham ten ruch. Nie, żebym był jakimś wielkim entuzjastą talentów Knighta, ale uważam go za zawodnika z o wiele większym potencjałem niż BJ (nieco szersze porównanie na koniec wpisu). Szczególnie, że pozbyliśmy się marudzącej primadonny i tym samym wykonaliśmy plan minimum a ten offseason  – POZBYLIŚMY SIĘ JENNINGSA I ELLISA! 

Czytaj dalej Jennings GTFO! Knight, Middleton i Kravtsov w Bucks. Czy mówiłem już: „Jennings GTFO!”?

Gary Neal podpisze z Bucks. 2 lata za $6,5 mln.

garyneal

San Antonio Spurs po raz kolejny udowadniają, że znają receptę na budowanie zwycięskiej drużyny. Zatrudniaj zawodników, którzy są dobrzy, pozbywaj się tych, którzy nie są wystarczająco dobrzy. Dlatego zdecydowali się ściągnąć do siebie Belinelliego w miejsce Gary’ego Neala, któremu stanowczo odmówili zapłacenia około półtora miliona Q/O. Gary długo negocjował z kilkoma klubami, aż w końcu zdecydował się przenieść swoje warte 9,7 punktów na mecz talenty do Milwaukee.

Gary w Spurs był, powiedzmy sobie szczerze, przeciętnym graczem, który trafił do doskonale ułożonego systemu, który pozwalał mu wykorzystywać jego największy atut – rzuty za trzy (co prawda tyko 35,5% w zeszłym sezonie, ale w dwóch poprzednich już 42%). Bucks podjęli decyzję o zatrudnieniu kolejnego zawodnika, który opiera swoją grę na rzutach z dystansu, a nie potrafi (i nie lubi) penetrować i grać pod koszem. W zeszłym roku oglądaliśmy horror w wykonaniu Jenningsa/Ellisa, w tym roku szykuje nam się powtórka z rozrywki. Neal jednak, mam taką nadzieję, nie będzie przymierzany do grania na pozycji pierwszego PG, ale jako zmiennik OJa z ławki.

Czytaj dalej Gary Neal podpisze z Bucks. 2 lata za $6,5 mln.

Miroslav Raduljica – Bucks podbijają Europę

Bucks nie przestają zaskakiwać. Wczoraj, ni z tego ni z owego, podpisaliśmy kontrakt z Mirosławem Raduljicą, serbskim centrem, który spędził ostatni rok w Valencii, grając m.in. razem z Lynnem Greerem (który polecił go Hammondowi, tak btw!).  Mierzący 216cm center był uważany za jednego z najbardziej utalentowanych centrów młodego pokolenia w drafcie 2010, ale ostatecznie nikt go nie wybrał (podobno olał wszystkie treningi przed draftem i wyszedł na wielkiego buca, dlatego wszyscy go pominęli, mimo, że był typowany na pierwszą rundę). Serwis DraftexpressProfile opisuje go jako zawodnika ze świetnymi parametrami jak na centra: dobrze zbudowany, silny, z niezłym zasięgiem, dobrym chwytem i niezłą kondycją. Dobrze biega do kontr, a kiedy jest pod koszem nie lubi się bawić o tablicę, tylko kończy mocno z góry. Doskonale czuje się w grze tyłem do kosza. Ma kilka swoich ulubionych manewrów, które opanował prawie do perfekcji, stąd jego doskonałe 58% z gry. Może się też pochwalić dobrą pracą nóg. Zobaczymy u niego pełen zestaw, jakim powinien cechować się środkowy: pivoty, haki, drop-stepy, powoli nawet podobno wychodzą mu rzuty z odejścia po obrocie. Do tego dużo widzi, dobrze podaje i jest oburęczny.  Wszystko to sprawia, że Mirek jest kolejnym prospektem, w którym Hammond widzi przyszłość Bucks i wsparcie z ławki. Nikt nie pisze o tym, że jest strasznym obrońcą (szczególnie pick’n’rolli), nie potrafi grać przodem do kosza i mimo wytatuowanej ręki i stylu ala Harley Davidson, jest wielkim, europejskim mięczakiem (ale patrząc  na to, że będzie uczył się od Zazy, można liczyć, że cojones mu szybko urosną)…

Czytaj dalej Miroslav Raduljica – Bucks podbijają Europę

Tankujemy, panie! Tankujemy!

Knicks (wiadomo).

Mavs (wiadomo).

Bucks (wiadomo).

Trzy drużyny, które do te pory poczyniły najgorsze ruchy transferowe na rynku FA.  Oczywiście będą dwa słowa o Bucks, bo mam chwilę wolnego.

 Czy Kozły zdawały sobie sprawę z tego, że mają w składzie stu centrów kiedy zaoferowali 15 milionów za trzy lata gry dla Zazy Pachulii? Zaza został zatrudniony jako mentor (!) dla naszych młodych podkoszowych. Ma ich nauczyć (!) gry z odpowiednią siłą i agresją, pokazać im (!) w jaki sposób podawać pod koszem oraz przelać na nich swoje bogate doświadczenie (!) w zbiórkach ofensywnych.

Znowu muszę to napisać, ale przed wymianą Redick-Harris byliśmy na naprawdę dobrej drodze do przebudowy. Ciekawej przebudowy. Wystarczyło wykopać Ellisa nawet za picki w drugiej rundzie draftu, wykopać Jenningsa nawet za trochę obsikanego piasku z plaży w Międzyzdrojach, zostawić trio Harris-Henson-Sanders pod koszem i obudować ich dwoma głodnymi gry i młodymi obrońcami. Zamiast tego dostaliśmy moje wymarzone picki w drugiej rundzie draftu (yeah!), ale nie mamy ani Harrisa ani Redicka. Mamy za przepłaconego moim zdaniem Mayo (8 milionów za sezon to co prawda nie 13 Ellisa), którego w tej chwili największą zaletą jest to, że wkroczył właśnie w swój najlepszy wiek.

Czytaj dalej Tankujemy, panie! Tankujemy!

Hammond w radiu WSSP – Teague był naszym priorytetem, Bucks nie są zainteresowani Jenningsem!

Hammond udzielił dzisiaj dłuuugiego wywiadu dla radia WSSP, który ogólnie był potwornie nudny. Po raz kolejny można było usłyszeć te same słowa o przyszłości drużyny (wieloletnia przebudowa),  o budowaniu składu na playoffy i o walce o co najmniej drugą rundę, ble ble ble. Niestety, prowadzący zadawał więcej pytań o Jamesa, Sterna, NBA, Ellisa niż o Bucks… Dwie rzeczy są jednak warte odnotowania:

Czytaj dalej Hammond w radiu WSSP – Teague był naszym priorytetem, Bucks nie są zainteresowani Jenningsem!

Dlaczego amnestia Goodena nic nie daje Bucks?

Amnestia na Goodenie to doskonała rzecz – szkoda tylko, że nie zrobiliśmy tego dwa lata temu (w ogóle kretynizmem było dawanie mu 5 letniego kontraktu, ale do tego już nie będę wracał). Czekając na gofra (8 potwornie długich i głodnych minut) przeszperałem trochę neta w poszukiwaniu najnowszych plotek związanych z nagłym brakiem Drew i nagłym przypływem gotówki, którą możemy użyć w salary capie.

Nie ma jeszcze żadnych konkretów, ale na większości stron liczą się z tym, że amnestia na Goodenie jest jak cisza przed burzą, która dopiero nadciąga. Tą burzą może się okazać wielki kontrakt dla Jenningsa, albo sign and trade. Tą pierwszą opcję wykluczam, bo nawet Jennings nie chce już grać w Milwaukee (jak tylko Bucks złożyli ofertę dla Teague, Brandon usunął ze swojego profilu na twitterze Milwaukee Bucks. Typowe dla niego zachowanie, które zawsze mnie rozśmieszało. Jak informowanie całemu światu na facebooku, że się zerwało z dziewczyną).  Jeśli chodzi o opcje wymian, to w propozycjach pojawiły się dwie, mało ciekawe opcje:

Czytaj dalej Dlaczego amnestia Goodena nic nie daje Bucks?

Odczepmy się w końcu od Jenningsa.

Złapałem się na tym, że od kilku dni nie potrafię pisać na twitterze o niczym innym, jak o Jenningsie. Z jednej strony dlatego, że potwornie śmieszy mnie jego sytuacja. Chciał testować rynek, grać w wielkiej drużynie za wielkie pieniądze, a okazuje się, że absolutnie nikt nie jest nim zainteresowany. I wcale się temu nie dziwię. Jenningsa ciężko lubić nie tylko jako zawodnika, ale również jako osobę. Wystarczy śledzić jego twittera, słuchać wywiadów i czytać wypowiedzi do gazet i błyskawicznie wyrobi się o nim niezbyt przychylną opinię. Dla nas jednak liczy się najbardziej wpływ Brandona na zespół. Nie zapominajmy, że miniony sezon był teoretycznie jego contract year, w którym powinien dawać z siebie wszystko i walczyć o jak największą kasę. Ostatnie 15 meczów sezonu zasadniczego skończył jednak z 14,4 punktami na mecz, rzucając z tragiczną 35% skutecznością za trzy. Do tego dokładał mizerne 5,1 asysty, poniżej 40% skuteczność spod obręczy, fatalny shot selection i jeszcze gorszą obronę. Zakończyliśmy te 15 spotkań jedynie z 5 wygranymi i cudem zostaliśmy na 8 miejscu wschodu, zakopując się jeszcze głębiej w przeciętności.

Czytaj dalej Odczepmy się w końcu od Jenningsa.

Cierpliwość jest podporą słabych, niecierpliwość ruiną mocnych.

W przypadku Bucks mam wrażenie, że tytułowy aforyzm działa na fanów tej wiecznie przeciętnej drużyny podwójnie. Z jednej strony nie pozostaje nam teraz nic innego, jak cierpliwie czekać na dalszy rozwój sytuacji. Z drugiej – na naszych oczach jedna z najmniej lubianych drużyn w lidze powoli popada w ruinę.

Nie można mówić o tym, że Bucks tankują przyszły sezon już teraz. Wiem, że wizja najlepszego od lat draftu, w tym Weedena z #1 jest kusząca, ale Kohl, słynący z tego, że dopóki będzie szył i szefował w Bucks, będziemy zawsze zajmowali 8-9 miejsce na wschodzie, nie pozwoli, żebyśmy stoczyli się jeszcze niżej. Hammond się starał i pewnie nadal robi wszystko, żeby tylko jeszcze bardziej się nie ośmieszyć. Mam jednak nieodparte wrażenie, że od kilku dni, koszykarscy Bogowie zdecydowali się popełnić gwałt zbiorowy na biednej drużynie z Milwaukee, a teraz, kiedy dalej odczuwamy pieczenie, posypują nas z szyderczym uśmiechem tonami szczypiącej soli.

1. Zaczęło się od tego, że Dunleavy podpisał dwuletni kontrakt wart 6 milionów z Bulls. Bardzo dobry ruch dla Byków, dla których był to najważniejszy i priorytetowy zakup tych wakacji. Ja oczywiście lekko łkałem, kiedy nie dość, że straciliśmy naszego kapitana na rzecz głównego lokalnego rywala, to jeszcze zawodnika, który wchodząc z ławki potrafił całkowicie odmienić ofensywę Bucks. Zaoszczędziliśmy tym samym 4,9milionów rocznie.

Czytaj dalej Cierpliwość jest podporą słabych, niecierpliwość ruiną mocnych.

FA okiem GMa. John Hammond przerywa ciszę (1).

Witajcie w tym najważniejszym momencie sezonu. Teraz nadszedł czas, aby ludzie siedzący za biurkami podejmowali decyzje, które później chłopaki w krótkich spodenkach będą spieniężali. Dla mnie jest to zawsze czas bezsennych nocy, setek rozmów telefonicznych i nieustającej presji. Chciałbym, żebyście jako pierwsi wiedzieli, co dokładnie dzieje się za kulisami FA. Mam nadzieję, że prowadząc to miejsce od kilku lat, odnieśliśmy niejeden sukces. To miejsce to najlepszy klub w NBA w najfajniejszym mieście w Ameryce. Milwaukee Bucks. Ja nazywam się John Hammond i jestem waszym GMem.

Rano przeczytałem artykuł napisany przez szanownego redaktora Broussarda i o mało nie zachłysnąłem się gorącą kawą. Szanuję Brandona jako człowieka, zapewniałem w mediach, że zrobimy wszystko, aby pozostał Kozłem, ale po takich wypowiedziach zastanawiam się czy nie czeka nas Monta Ellis prim. Przypomnę, że szala goryczy została przechylona po tym, jak Ellis udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że potrafi robić dokładnie to samo, co Wade (minus mistrzostwa i defensywa). Teraz, zamiast siedzieć cicho i na spokojnie czekać na rozwój sytuacji, Brandon daje się w głupi sposób sprowokować do udzielenia wywiadu przez @. Nie wiem czy pytania były tendencyjne, ale jakim cudem agent BJa zgodził się na to, żeby w świat poszły oczekiwania finansowe zawodnika? Czy to tylko jego gra, aby wymusić ode mnie więcej pieniędzy? Jeśli tak, to może się mocno rozczarować. Poza tym, jestem zniesmaczony cytatem o byciu „The Man” w Bucks. Powiem wam w sekrecie, że coś tak egoistycznego mógł powiedzieć tylko Brandon. Chce być All-Starem i doprowadzić Bucks poza pierwszą rundę playoffs po raz pierwszy od Michaela Redda? Powiem wam, jak ja to rozumiem. „Jestem All-Starem i po raz pierwszy od Michaela Redda chce żeby ktoś w Bucks dostał maksymalny kontrakt.” Not gonna happen mój drogi! Brandon, jesli to czytasz, musisz zrozumieć, że nie dostaniesz od nas więcej niż 5 lat i 40 milionów. I to jest i tak maksymalne maksimum, na jakie możesz liczyć. Nie zasługujesz na więcej. Dopóki nie zaczniesz udowadniać swojej wartości na parkiecie, może nawet lepiej dla nas będzie, jak nas opuścisz.

Skoro Brandon zdecydował się opublikować swoje oczekiwania w prasie, ja również nie będę trzymał tych informacji tylko dla siebie. Jeśli uda nam się domknąć deal i ściągnąć Greivisa za Luca Richarda, dni Brandona w Milwaukee będą policzone. Kwestia tylko, kiedy zdołamy sfinalizować transakcję. Obiecuję wam jedno – na pewno nie podpiszemy żadnej ZNACZĄCEJ umowy już pierwszego dnia. Oznacza to, że skoro Brandon chce badać rynek to damy mu do tego odpowiednio dużo czasu. Nasze pierwsze ruchy będą dotyczyły zawodników, którzy nie mają głośnych nazwisk i którzy wypełnią nasze luki. Od tego trzeba zacząć. Na koniec zostawimy najważniejsze i najbardziej kosztowne ruchy. Spodziewajcie się zatem tego, że Bucks w tym roku latają nisko poniżej radarów. Nie popełnimy błędów z poprzednich lat, kiedy podpisaliśmy umowę z 6th manem Simmonsem (teraz JR Smith nie jest w kręgu naszych zainteresować). Zapewniam też, że nie planujemy dawać maksymalnego kontraktu dla Josha Smitha. Możecie spać spokojnie. Czekajcie na kolejne sprawozdania z pracy. Wracam do telefonu.

Bucks GM Manager
John Hammond