18. Hustle and bustle

hustleandbustle Sezon w pełni, można więc pokusić się na pierwsze podsumowanie zeszłego tygodnia, skupiając się głównie na mało istotnych ciekawostkach oraz nic nie znaczących statystykach.

1. Cavs zaczynając sezon od porażki z Bostonem na własnym parkiecie od razu zrzucili ze swoich barków ciśnienie, jakie mieli rok temu. Pamiętamy przecież, że w zeszłym sezonie Lebrony przegrały pierwszy mecz na własnym parkiecie dopiero w 24 meczu (dokładnie 8 lutego z Lakersami).

2. Dla Celtów z kolei było to trzecie zwycięstwo w meczach otwarcia ligi z rzędu, po raz drugi z kolei nie potrafili im się przeciwstawić gracze z Cleveland.

3. W tym samym meczu, O’Neal wyraził swoje ubolewanie nad tym, że Big Baby Davis jest kontuzjowany i nie pojawi się na parkiecie. „Nie bez kozery nazywają go Big Baby” – mówi Shaq – „w końcu jest moim synem…”

4. Mecz otwarcia w Denver też miał w sobie coś specjalnego. Po pierwsze, był to dokładnie 318 sellout z rzędu – co jest obecnie najdłużej trwającą serią wyprzedanych wszystkich biletów w NBA. Po drugie, Dirk po raz 26 z rzędu zakończył mecz z +20 punktami.

5. Również w inauguracyjnym spotkaniu, tyle że w Los Angeles, Bynum miał 26 punktów i 13 zbiórek, dzięki czemu dołączył do Lamara Odoma, Shaqa O’Neala i AC Greena jako jedynych zawodników Lakers, którzy od sezonu 1986-87 zanotowali tak dobre statystyki.

6. W meczu z Toronto, Lebron miał 23 punkty, 11 zbiórek i 12 asyst – było to jego 25 triple-double w karierze. Poza tym, Kawalerzyści ostatni raz rozpoczęli sezon od dwóch porażek z rzędu w sezonie 2004-05. W zeszłym roku, byli też najlepszym zespołem w NBA pod względem grania meczów dzień po dniu – mieli bilans 16-3.

7. 59 punktów zdobytych przez Bobki w meczu z Celtami było najniższą zdobyczą punktową w pierwszym meczu sezonu od wprowadzenia zegara 24 sekund (w latach 1954-55).

8. W meczu Minnesoty z New Jersey, rzuty za trzy praktycznie nie istniały. Nets chybili wszystkie 8 prób, Wolves trafili 1 z 7. Co gorsze, pierwsza trójka tego wieczora wpadła dopiero w przerwie, kiedy jeden z kibiców biorąc udział w zabawie, bez problemów trafił jeden z pierwszych swoich rzutów.

9. Memphis w końcu ustanowili samodzielny rekord NBA! Przegrali 9 z rzędu mecz otwarcia w sezonie (tym razem z Detroit) i wyprzedzili Atlantę, którzy w latach 1999-2006 przegrywali 8 razy pod rząd. Gratuluję! Ten sam mecz był ten rekordowy dla Prince, dla którego był 437 mecz z rzędu – nikt z grających teraz zawodników nie może się pochwalić takim wynikiem.

10. Mecz Bucks z 76ers był pełen agresji ze strony kibiców. Szczególnie jednego z nich, który w trakcie spotkania podbiegł do ochroniarzy i zaczął się skarżyć na kamerzystę, który co chwila blokował mu widok. „Zapłaciłem za to miejsce 1800 dolarów i chciałbym żeby mi nie przeszkadzano” – grzmiał.

11. Kobe Bryant w ostatnim meczu zdobył 41 punktów – był to jego 97 mecz w karierze w którym rzucił ponad 40 oczek. Skoro już mowa o rewelacyjnych wynikach indywidualnych, to Melo po trzech meczach zdobywa średnio 37,7 punktów, 7 zbiórek i 4,3 asysty.

Euroliga: podsumowanie 2 kolejki

euroleague logo 1Na PAO nadal nie ma mocnych

W pierwszej kolejce w Mediolanie, Panathinaikos grał tak, jakby im się w ogóle nie chciało i gdyby nie podkręcone tempo w czwartej kwarcie przez Spanoulisa, nie wiadomo, jak by się ten mecz skończył. W drugiej kolejce, w Atenach zagościła była drużyna Maćka Lampego – Khimki Moskwa i już po kilku pierwszych akcjach Grecy rozmontowali całkowicie byłego Zielonego Roberta Javtokasa i jego nowych kolegów. Po 10 minutach było 28-14 dla Ateńczyków, a potem przewaga sukcesywnie się powiększała. Panathinaikos pokazywał, że grając na najwyższych obrotach potrafi pokonać przeciwników przewagą 35 punktów, czego nie przewidywał w najgorszych snach trener Rosjan Scalario. A w OAKA Obradovic wykorzystał wszystkich dwunastu zawodników i tylko Calathes nie zdobył żadnego punktu. Pok koszem nie do zatrzymania był Pekovic, nawet wchodząc na kosz z lewej strony kozłując prawą ręką! Diamantidis dołożył do tego potężny mecz – 22 minuty, 25 punktów, 4 asysty. Teraz trzeba się zastanowić nad tym – skoro Barcelona olśniła w meczu w Stambule, to ten drugi mecz Panathinaikosu wysłał sygnał, że nawet takie drużyny jak Barcelona będą miały poważne kłopoty z pokonaniem Ateńczyków w tym roku.

Czytaj dalej Euroliga: podsumowanie 2 kolejki

W Grecji znowu nudy?(!)

CB013126Jako, że nie samą NBA człowiek żyje (i absolutnie nie powinien), kilka słów na temat jednej z najmniej ekscytujących lig w Europie. Liga ta jest wyjątkowa pod kazdym względem – hermetycznie zamknięta aż do bólu (od tego sezonu weszła jedna zmiana, ale o tym za chwilę), i ekscytująca tak jak kolejny odcinek telenoweli, która ciągnie się bez przerwy od 1992 roku. Mówię oczywiście o lidze Greckiej, gdzie od 1992 roku mistrzem nie był nikt inny od dwójki Olympiacos / Panathinaikos. W tym sezonie władzie ligi postanowiły postawić wyższą poprzeczkę Czerwony i Zielonym, pozwalając klubom na zatrudnienie dodatkowego (trzeciego już) Amerykanina w składzi. Zamiast pomóc, oczywiście wszystko obróciło się w pył – w świetle kłopotów finansowych większości klubów, trzecim dodatkowym Amerykaninem jest w większości przypadków świeżo upieczony absolwent uniwersytetu, który nie zaznał jeszcze błogiego smaku greckiego potu (albo parkietu, co kto woli).

Czy więc po raz kolejny Olympiacos i Panathinaikos nie bedą miały żadnego rywala w walce o tytuł?

Rok temu, Panathinaikos mimo ukończenia sezonu zasadniczego z przeciętnym bilansem 22-4, w play-offach nie zostawił nikomu złudzeń kto jest najlepszy – wygrali gładko 2-0 w ćwierćfinałach z PAOKiem, 3-0 z Arisem w 1/2 finale oraz 3-1 z Olympiacosem w finale (dodam, że miało to miejsce na miesiąc po zdobycie mistrzostwa Euroligi w Berlinie). Do prawie idelanego składu zostali dodani jeszcze Milenko Tepić z Partizana, Nick Calathes – pół Grek, pół Amerykanin, pół obrońca który zapewni dodatkową głębię na obwodzie oraz Georgios Bogris – 210cm gigant, który na mistrzostwach Europy do lat 20 siał spustoszenie pod koszami. Obradović pewnie pozwoli nowym twarzom smakować gry w lidze greckiej, plejada gwiazd będzie zatem liczyła na wydłuzony czas gry w Eurolidze. Biorąc pod uwagę to, ze w składzie zostali m.in. Jasikievicius, Spanoulis, Diamantidis i Batiste, można chyba śmiało współczuć Olympiacosowi kolejnej porazki w finale.

No właśne, Olympiacos ma pecha, bo od 1997 nie udało im się zdobyc mistrzostwa. Dalej jednak wydają miliony dolarów na spełnienie swoich marzeń, mimo tego, ze rok temu nafaszerowany gwiazdami skład nie wykorzystał przewagi własnego parkietu i jak już wspominałem, zakończył finały po czterech meczach. Teraz do składu dołaczyli Lenas Kleiza, którego przedstawiać nie trzeba, Von Wafer, który ma pomagać Childresowi oraz Kostas papanikolau – spec od przechwytow.  Yannakis mazatem nie mały orzech do zgryzienia – jak zapewnić dobrą chemię oraz odpowiednią rotację wśród tylu gwiazd. Pamiętajmy, że w składzie jest jeszcze Teodosić, Papaloukas, „Sofoklis Babyshaq”initis Halperin i Buroussis. Jesli chodzi o atak, to potencjał mają praktycznie nieograniczony. pozostaje jedynie pytanie, jak będą w stanie radzić sobie w defensywie w starciu z ogranymi i doskonale rozumiejącymi się gwiazdami Panathinaikosu?

Kolejną siła wydaje się być Maroussi, które z roku na roku pnie się co raz wyżej. Po zakwalifikowaniu się do Euroligi, ich siła wydaje się być jeszcze większa. w miejsce Mazzona (który wybrał się do Arisu) przyszedł mający doskonały sezon w Valenci Katsikaris, do tego mamy trzech Amerykanów – Aarona Milesa, Keydena Clarka i przede wszystkim jeremy;ego Richardsona, do którego powinna być kierowana piłka w decydujących momentach meczów.

Ciekawie wygląda nawet skład PAOKu, gdzie powoli wygasa gwiazda Predraga Drobnjaka a w jego miejsce pojawiają się szybko rozwijający się Tsiaras i Helliwell. Interesujaco zapowiada się osoba Tyrese Rice’a, który ma papiery na czołowego strzelca ligi – jest takim nietypowym rozgrywajacym, który w Boston College miał czołowe statystyki w punktach, asystach, przechwytach. Jego największym problemem może być kolega z drużyny: BJ Elder, który w poprzednich latach we Włoszech pokazał, ze potrafi dostarczyć wielu punktów, po warunkiem, ze moze swobodnie oddawać ponad 10 rzutów na mecz… Warto też zwrócić uwagę na walczaka Tskitishvili oraz dwóch młodych Kevina Rogersa oraz Dimitrisa Haritopoulosa – mogą się okazać o wiele więcej warci niż przewidują to media.

W pozostałych dryzunach dzieje się niewiele.

W AEKu warto patrzeć na Taureana Greena, w Ilysiakosie gra jedna z największych nadziei greckiej koszykówki: Leonidas Kaselakis, w Kavala/Panorama można zawiesić oko na debiutancie Wadzie (ale nie D-Wadzie, tylko Lorenzo). Olympia, Trikalla czy VAP to drużyny o których nie potrafię nic ciekawego powiedzieć, stąd obiektywnie zamilknę.

Jedno jest pewne – zapowiada się kolejny sezon, który warto zacząć śledzić dopiero od samych finałów 🙂

W oczekiwaniu na Gortamanię

Dzisiaj dopiero pierwszy dzień podpisywania umów z wolnymi agentami, a na internecie już nie mozna wytrzymać. Wszędzie tematem numer jeden jest Gortat oraz informacje o kolejnych ofertach.

Nie ukrywam, ze też bardzo się cieszę zainteresowaniem naszym rodakiem, któremu naprawdę należy się wielki szacunek za to, co udało mu się JUŻ osiągnąć.

Zdaję sobie równiez sprawę z tego, że taki szum wokół jego osoby nie może przynieść nic złego fatalnemu poziomowi koszykówki w naszym kraju. Ale to co się dzieje na niektórych portalach już przechodzi ludzkie pojęcie.

I teraz najlepsze – I’m lovin’ it!

Supergiganci po zwolnieniu z wyborowej wchodzą na jeszcze wyższe loty niż do tej pory. 4 ostatnie wpisy poświęcone tylko i wyłącznie naszemu centrowi to jedynie mała wisienka, na której znajduje się jeszcze większa wiśnia z bitą śmietaną nawet  – Akcja „Pomóżmy Rockets zrekrutować  Gortata” . Pomagać nie będę, bo Rockets to jeden z wielu bezpłciowych klubów, których gry po prostu nie trawię. Ale inicjatywa przednia.

Po Houston, odezwali się też ludzie z Dallas, a dokładniej sam Cuban. Na ile można wierzyć jego słowom – ciężko powiedzieć. Tak samo ciężko wyobrazić mi sobie oglądanie meczu, w którym obok siebie wychodzi Dirk i Marcin.

Wielką analizą transferowych opcji zajął się też cegieu: tu i tu.

Ciekawi mnie jednak przede wszystkim, kiedy sam Marcin puści trochę pary na twitterze, jak to ostatnio jest bardzo modne wśród koszykarzy.

Rozchwytywanie Marcina to dopiero początek, który mam nadzieje nieco podniesie zainteresowanie koszykówką, w momencie, kiedy najbardziej tego potrzebowała. Oby tylko Marcinowi dalej chciało się trzymać klasę poza parkietem i realizować chociaż część z tych rzeczy, które zapowiadał w wywiadach.

Tak więc oczekując na Gortamanię stawiam nieco brutalną tezę, że już za kilka dni Gortat będzie najbardziej przepłaconym polskim koszykarzem w historii 🙂

17. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Cleveland mają nadzieje, że jak nadejdą play-offy, Ilgauskas w końcu przestanie być notorycznie kontuzjowany. W tym sezonie opuścił już kilka spotkań z powodu skręconej kostki, w ostatnim spotkaniu z Phoenix złamał sobie nos na łokciu Shaqa, a w zeszłym tygodniu w meczu przeciwko Knicksom, Al Harrington wybił mu kciuka lewej ręki. Zydrunas był wtedy strasznie zdziwiony, że sędziowie nie odgwizdali faulu. „Powiedzieli, że dłoń była częścią piłki” – wspomina litewski center. „Nie zgodziłem się. Powiedziałem, że dłoń jest częścią mojej ręki.”

2. Steve Novak, o którym ostatnio było głośno przez game winnera w meczu z New Jersey, w ogóle może pochwalić się całkiem niezłą skutecznością za trzy. W meczu z Waszyngtonem trafił w sumie 6 na 10 trójek, a w ostatnich czterech meczach trafił 21 z 34 rzutów za trzy. Jak popatrzymy na cały ostatni miesiąc jego gry zobaczymy, że trafił 77 ze 171 trójek (45%). Al Thornton powiedział: „Novak jest jak gra video. Patrzenie na jego rzuty to prawdziwa przyjemność i aż się dziwię, że tak często zostawiają go bez krycia.”

Czytaj dalej 17. Hustle and bustle

16. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Suns mają do rozegrania jeszcze 16 spotkań – m.in. 2 z Golden State, 2 z Sacramento, 2 z Memphis i po jednym z Waszyngtonem, Philly i Minnesotą. Wszystko inne jak 9 wygranych będzie wielką niespodzianką. Ja jednak na taką niespodziankę już się powoli szykuję. Dlaczego? Dlatego, że będzie to dopiero drugi sezon Nasha, kiedy nie awansował do playoffs. Pierwszy był w jego drugim sezonie w Mavs w 2000 roku. Gorzej z Shaqiem. Ten nie dostał się do playoffs tylko raz w swojej karierze – w debiutanckim sezonie w Orlando w 1993…

2. Lakersi, moi główni faworyci do wygrania tytułu w tym roku (mimo, że nie lubie jak psów), mogą bać się tylko jednej drużyny w pierwszej rundzie playoffs na zachodzie. Portland Trail Blazers. Podczas ostatniej potyczki PTB odnieśli 7 zwycięstwo we własnej hali nad Jeziorowcami i wygrali ostatnie 26 z 32 spotkań. Jeszcze jedna potyczka między tymi drużynami w Portland przed nami – 10 kwietnia.

Czytaj dalej 16. Hustle and bustle

15. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Człowiek ze stali: Andre Miller nie opuścił meczu od 502 spotkań. Ostatni raz nie wybiegł na parkiet 24 stycznia 2003 roku, grając jeszcze w barwach Clippers. Co więcej, tamten mecz (przeciwko Minnesocie) opuścił z powodów osobistych. No i co najważniejsze – w ciągu swojej 10 letniej kariery opuścił zaledwie 3 (słownie TRZY) spotkania… Drugie miejsce na liście „żelaznych” zajmuje Taushaun Prince (465 spotkań), a trzecie Derek Fisher (304). Tuż za podium znajduje się Samuel Dalembert (244).

2. W meczu z Bobcats, Howard zanotował 45 punktów, 19 zbiórek oraz 8 bloków. Takich statystyk nie miał żaden zawodnik odkąd bloki są oficjalnie liczone do statystyk (czyli od sezonu 1973-74). W tym samym meczu Howard wyrównał rekord klubu, należący pierwotnie do Shaqa, notując 18 razy z rzędu double-double. Żaden z zawodników Orlando nie rzucił też nigdy Bobkom więcej niż 45 punktów…

Czytaj dalej 15. Hustle and bustle

14. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Dzisiaj próbie zostanie poddany nowy rekord Cleveland, który ustanowili wygrywając ostatnio z Toronto. Mowa oczywiście o bilansie 23-0 we własnej hali. Poprzedni rekord (22 wygrane z rzędu) został ustanowiony w sezonie 1988-89. Mając na uwadze to, jak Kobe spina się na ważne mecze, dzisiejszy wieczór w Canal+ będzie bardzo ciekawy.

2. Po tym jak Kendrick Perkins szybko wyszedł na prowadzenie w lidze pod względem ilości fauli technicznych, teraz nieco spuścił z tonu. Nie dostał już technika od 1 grudnia poprzedniego roku, co usprawiedliwia tym, że sędziowie w końcu bardziej go szanują. „Teraz kiedy się zdenerwuję po faulu, sędziowie nie naskakują na mnie jak kiedyś. Muszę teraz nie dość, że grać twardo i fizycznie, to jeszcze uważać na to, żeby zbyt dużo nie mówić.”

Czytaj dalej 14. Hustle and bustle

13. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Kobe Bryant, zdobywając wczoraj 61 oczek w meczu z Knicks, pobił rekord punktów pobitych w hali Madison Square Garden trafiając dwa rzuty wolne na 2 minuty i 33 sekundy przed końcem meczu. Oto lista najlepszych strzelców w MSG:

– Kobe Bryant – 61 (2.02.2009)
– Bernard King – 60 (25.12.1984)
– Michael Jordan – 55 (28.03.1995)
– Bernard King – 55 (16.02.1985)
– Jamal Crawford – 52 (26.01.2007)

Był to tym samym 5 mecz w karierze Bryanta, kiedy zdobył ponad 60 punktów. Tylko jeden zawodnik w historii NBA miał więcej meczów z +60 punktami. Był nim Chamberlain i w sumie 32 razy zdobywał więcej niż 60 pktów. Najwięcej punktów zdobytych przed Kobego:

– 81 – 22.01.2006
– 65 – 16.03.2007
– 62 – 20.12.2005
– 61 – 2.02.2009
– 60 – 22.03.2007

Wszystkie te mecze zakończyły się wygraną Lakers.

Czytaj dalej 13. Hustle and bustle

12. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Połowa sezonu już za nami, a Cleveland nadal nie przegrali jeszcze meczu na własnym parkiecie, notując do tej pory bilans 20-0. Swój najlepszy rekord w historii zanotowali w sezonach 1991-92 i 1992-93, w obu wygrali 35 meczów a przegrali tylko 6. Rekord wszech czasów NBA należy do Bostonu i wynosi – uwaga – 40-1. „Zanotowanie takiego bilansu na własnym parkiecie jest praktycznie niemożliwe.” – mówi Mike Brown odnosząc się do rekordu Celtów z sezonu 1985-86.

2. Jednym z największych wygranych głosowania do meczu gwiazd jest niewątliwie Chris Paul, który dostał się do pierwszej piątki rzutem na taśmę. W ostatnich dwóch tygodniach głosowania udało mu się odrobić stratę 157tys. głosów do Tracy’ego McGrady’ego, który z powodu kontuzji i słabszych występów przestał zbierać oszałamiającą ilość głosów. Chris Paul wykorzystał szansę i teraz pozostaje mu dziękować wszystkim swoim wiernym fanom za oddanie na niego 1,1miliona głosów.

Czytaj dalej 12. Hustle and bustle

11. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Wszyscy zastanawiamy się, czy Danny Granger zdobędzie uznanie trenerów i zostanie wybrany na mecz gwiazd. Danny jest obecnie 5 strzelcem NBA i udało mu się zdobyć 30 punktów w 11 spotkaniach, jednak poprzez słaby bilans Indiany może nie zostać wybrany na All Star weekend. Od sezonu 1985-86 jedynie 3 zawodników, którzy byli w pierwszej piątce strzelców ligi, nie zostało wybranych do meczu gwiazd. Trener Jim O’Brien zapowiedział, że jeśli to będzie konieczne, zacznie dzwonić do innych trenerów w imieniu Grangera.

2. Podobna sytuacja jest w Nowym Jorku, który nie miał swojego przedstawiciela na meczu gwiazd od 2001 roku (wtedy byli to Allan Houston i Latrell Sprewell). W Wielkim Jabłku pojawia się co raz więcej głosów, jakoby David Lee również starał się o prawo do gry w meczu gwiazd. Mike D’Antoni stwierdził, że największym problemem jest to, że NYK mają bilans 15-22. „Zanim doczekamy się ALl-Stara, musimy poprawić swój bilans.”

Czytaj dalej 11. Hustle and bustle

10. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Kyrylo Fesenko, center Utah Jazz, który aktualnie gra w D-League w barwach Utah Flash, nie miał szczęścia przy ostatnim meczu, na którym miał się pojawić Jerry Sloan. Mimo, że do hali jedzie się zaledwie 30 minut, trener Utah zapytany czy był oglądać młodego środkowego odpowiedział: „Nie, nie byłem. Padał śnieg i o wiele bardziej wolałem relaksować się przy kominku.” Skoro tak, to na pewno musiał oglądać spotkanie Lakersów z Hornets, bo z tymi drugimi mieli się zmierzyć nastepnego wieczora. „Nie, meczu również nie oglądałem, ale słyszałem, że Hornets dostali ostre lanie.”

2. Tracy McGrady nie jest zadowolony z tego, że w głosowaniu do weekendu gwiazd zajmuje dopiero drugie miejsce wśród obrońców na zachodzie. „To jest bardzo frustrujące. Myślisz sobie, że przez 7-8 lat będziesz w czołówce, wśród elity, a nagle nadchodzi wielkie rozczarowanie. Czuję się bardzo zniesmaczony tym, że ludzie uważają mnie za średniaka i skreślają z powodu słabszego sezonu.”

Czytaj dalej 10. Hustle and bustle

9. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Po tym jak Shaq wyprzedził w zeszłym tygodniu zarówno Dominiqu’a Wilkinsa jak i Oscara Robertsona na liście strzelców wszech czasów i zajmuje teraz zaszczytne ósme miejsce, rozpoczęła się desperacka akcja gonienia Hakeema Olajuwona.  „Nie mogę się doczekać, aż wyprzedzę swojego idola.” – powiedział O’Neal i dodał od razu, że nie chce naśladować innych i rozpoczynać kampanii mającej na celu zwiększenie ilości głosów do meczu gwiazd. „Nie będę zakładał kowbojskich kapeluszy ani rozsyłał ludziom maili” – oświadczył z uśmiechem, odnosząc się oczywiście do kampanii reklamowej Chrisa Bosha z zeszłego roku.

2. 12 grudnia Atlanta podejmowała u siebie Miami Heat. Przed startem obie drużyny miały ten sam bilans 12-9, ale to gospodarzom udało się zwyciężyć. Wygrana z ekipą Wade’a tak dodała extra parę skrzydeł Jastrzębiom, którzy wygrali 9 z ostatnich 10 meczów w 2008 roku. Było to najlepsze zamknięcie roku. Drugi w kolejności bilans 8-2 zanotowały drużyny z Cleveland, Orlando, Los Angeles i Detroit.

Czytaj dalej 9. Hustle and bustle

8. Hustle and bustle

hustleandbustle 1. Miami Heat mają teraz bilans 15-12, co oznacza, że wyrównali osiągnięcie z zeszłego sezonu, który zakończyli 15 wygranymi. Jak podaje Elias Sports Bureau, jest to trzeci najszybszy wynik w historii kiedy drużynie udaje się wyrównać ilość zwycięstw z poprzedniego sezonu. W sezonie 1973-74, 76ers wyrównali swój najgorszy wynik w historii (9 zwycięstw) po 24 meczach nowego sezonu, natomiast w latach 1993-94 Mavericks osiągnięli liczbę 13 wygranych po 25 spotkaniach.

2. W czasie, gdy Heat w ogóle nie przejmują się tym, ze nie mają doświadczonego rozgrywającego, Suns przeprowadzili istny casting. Zaprosili Darrella Armstronga, Dee Browna, Eddiego Gilla, Troy’a Hudsona, Walkera Russella jra i Damona Stoudemire’a, po czym w iście survivalowy sposób wyłonili finalistów. Są nimi Stoudemiere, Gill i Brown.

Czytaj dalej 8. Hustle and bustle

7. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Boozer zaczyna już robić swoje. Mimo kontuzji oświadczył, że po zakończeniu sezonu pragnie wykupić swój kontrakt, żeby mieć więcej opcji jako wolny agent w 2010. Patrząc na to, jak zastępuje go Paul Millsap można odnieść wrażenie, że Carlos będzie miał niemałe problemy z zobaczeniem parkietu jak wyzdrowieje.

2. W czasie ostatniego meczu Knicks-Lakers, Steph siedział przy parkiecie na miejscach wartych 2600 dolarów. Po meczu powiedział: „Jak już mnie wypuszczą z Nowego Yorku, a ja przejdę do tej drużyny, z którą już mam wszystko ustalone, większość ludzi będzie bardzo zaskoczona”. Zieeew.

Czytaj dalej 7. Hustle and bustle

6. Hustle and bustle

hustleandbustle1. W idealnym świecie, LeBron ciągle zaprzeczałby plotkom na temat swojego przejścia do NYK w 2010 roku. W zeszłym tygodniu jednak skomentował je nastepująco. „To tylko rozprasza Nowojorczyków, nie nas. My jesteśmy dobrzy.”

2. Phil Jackson nie uważa, że tegoroczni Lakers są w stanie pobić rekord Bulls z sezonu 95-96, kiedy mieli bilans 72-10. „Podróże na zachodzie są zbyt męczące, a zmiany czasu powodują, że jest to jeszcze trudniejsze.”

3. Rocky Mountain News ujawniło, że jeszcze nigdy w historii nie zdarzyło się, aby trzech najlepszych zawodników z jednego draftu zajęło na koniec sezonu trzy pierwsze miejsca w kategorii najlepszych strzelców. Patrząc na grę Wade’a, Bosha i LeBrona, ten rok może być wyjątkowy. „Wszystkim nam idzie bardzo dobrze” – mówi Bosh – „no może oprócz Carmelo, który nie łapie się nawet do TOP20.”

Czytaj dalej 6. Hustle and bustle

5. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Dzisiejszy wpis zaczynamy od gorącego tematu ostatniego tygodnia, mianowicie od medialnej sprzeczki Lebrona z Sir Charlesem. Dla tych co nie wiedzą, wszystko zaczęło się w ubiegły piątek w programie Dan Patrick show. Barkley przejechał się po Lebronie za to, że ten zachęca wszystkich do rozmów na temat drużyny, jaką wybierze jako wolny agent w 2010. Charles powiedział w końcu: „Na miejscu Lebrona zamknąłbym się.” Odpowiedź Jamesa była natychmiastowa: „On [Charles] jest głupi”. Wczoraj na ESPN Sportscenter Sir Charles udzielił kolejnego komentarza: „Chcę się zapytać Stephena A. Smitha, czy czuje tam smak kurczaka. Włożył głowę tak głęboko w tyłek Lebrona, że już mnie to zaczyna denerwować. Kocham Lebrona, Stephen też jest cool, ale uważam, że ciągłe rozmowy o tym co się stanie za dwa lata jak James będzie wolnym agentem nie są w porządku.” Niezależnie od tego czy lubicie Charlesa czy nie, rację trzeba mu przyznać. Ile można słuchać tego samego…

Czytaj dalej 5. Hustle and bustle

4. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Ciekawostka. Koszulki Kevina Garnetta są wciąż najczęściej pożądanymi koszulkami w … Minnesocie. Dalej w kolejności są stroje Ala Jeffersona i Kevina Love. Mike Bruce z NBA City Restaurant przyznaje, że na składzie nie mają już więcej strojów Garnetta z czasów T-Wolves, ale patrząc na to co się dzieje ze sprzedażą zielonych koszulek Celtics, nie ma sensu zamawiać więcej. Zapytany o komentarz, Big Ticket odpowiedział: „Nawet nie wiem jak to skomentować. Przyjmę to jako komplement.”

Czytaj dalej 4. Hustle and bustle

3. Hustle and bustle

hustleandbustle Dzisiejszy felieton zacznę od przedstawienia wyczynów Dwighta Howarda i Chrisa Paula, którzy w tym sezonie póki co nie mają  godnych przeciwników na swoich pozycjach (szczególnie Paul w tej chwili przy kontuzji Parkera, kiepskiej formie Nasha  i wolnym powrocie do zdrowia Derona).

Howard w meczu przeciwko Thunder miał 30 punktów,  19 zbiórek i 10 bloków, co złożyło się na jego pierwsze triple-double  w karierze. Fakt jest też taki, że nikomu nie udało się zdobyć ponad 30 punktów oraz 10 bloków w meczu od 1996 roku, kiedy wyczynem tym popisał się Hakeem Olajuwon. Dodajmy do tego, że w historii tylko Hakeem i Kareem do takich zdobyczy mieli podobnie imponującą ilość zbiórek.

Jeśli zaś chodzi o Paula, to jego seria kolejnych meczów z minimum 20 punktami i 10 asystami zakończyła sie na siedmiu. Do tej pory najdłuższą serią mógł się pochwalić Oscar Robertson, który dokonał tego przez pięć meczów na rozpoczęcie sezonu w 1968 roku.

Wiadomo, że James, Wade i Bryant sa najbardziej dominującymi zawodnikami w lidze, ale o żadnym z nich nie można powiedzieć, ze wyprzedza „konkurencję” na swojej pozycji tak bardzo, jak powyżsi panowie.

Czytaj dalej 3. Hustle and bustle

2. Hustle and bustle

hustleandbustle Głównym wydarzeniem minionego tygodnia było przejście Iversona do Denver, o których swoje zdanie (zgoła odmienne od większości) zaprezentowałem kilka postów temu. Otrzymałem wiele wiadomości na maila, w których zwracano mi uwagę na to, że jest to doskonały ruch Pistons w kilkuletniej perspektywie. Dlatego napiszę: tak wiem, że ta wymiana dodaje Pistons niesamowite finansowe możliwości na ściągnięcie Wade’a, Lebrona czy Bosha w 2010. Wiem, że jak się eksperyment nie uda w tym roku, to już na zakończenie sezonu Iversona nie będzie w składzie. Nic jednak nie zmienia faktu, że wymiana ta oznacza początek długofalowej przebudowy, która całkowicie zmieni Pistons jakich obecnie znamy… To chyba wszystko gwoli krótkich wyjaśnień, a teraz zapraszam do cotygodniowej dawki ciekawostek i statystyk z ligi.

Czytaj dalej 2. Hustle and bustle

1. Hustle and bustle

Za nami pierwszy tydzień spotkań w NBA, czas więc na pierwsze od dobrych kilku miesięcy podsumowanie ciekawostek i wielu statystyk.

Indywidualne osiągnięcia:

  1. Vince Carter potrzebuje jeszcze jednego meczu, aby rozegrać swoje 700 spotkanie w NBA. Rzucając dzisiaj w nocy 20 punktów, wyprzedził Johna Williamsona, który był na czwartym miejscu w historii klubu jeśli chodzi o ilość zdobytych punktów (7202).
  2. Bynum zdobywał średnio 13,1 punktu, 10,2 zbiórki oraz 2,1 bloku rzucając z 63% skutecznością w 35 ostatnich meczach, zanim nabawił się kontuzji kolana.

Czytaj dalej 1. Hustle and bustle