Ranking bucks.pl: #7 Jabari Parker

Pogięło cię? Parker na siódmym miejscu?!

Nie mam sumienia dać go wyżej. Uwielbiam Jabariego, płakałem jak dziecko gdy zerwał więzadło:

Cały dzień chodziłem do tyłu. Żona się ze mnie śmieje, że przejmuję się pierdołami, które mnie bezpośrednio nie dotyczą. Dzwonią do mnie znajomi z kondolencjami i wyrazami współczucia, jakby zmarł mi ktoś z bliskiej rodziny. Przy okazji odnowiłem trzy kontakty, które się urwały (jak ACL Parkera!!!) co najmniej 12 lat temu. Przez pół dnia fani Bucks liczyli na najlepsze, spodziewając się najgorszego.

Grudzień 2014 – przerwa około 12 miesięcy. Lewe kolano. ACL.
Luty 2017 – przerwa około 12 miesięcy. Lewe kolano. ACL.

W obozie Milwaukee cisza i załamanie. (czytaj więcej…)

, trzymam kciuki z całej siły, żeby wrócił do gry jak najszybciej i grał na wyższym poziomie niż David Bertans (który jest w tej chwili jedynym aktywnym zawodnikiem w NBA po dwóch zerwaniach ACL). Rok temu w październiku pisałem o nim m.in:

Myślę, że na sezon Jabbariego będziemy musieli poczekać do momentu, aż nauczy się dwóch rzeczy – bronić i rzucać z dystansu. Większość punktów jakie zdobywał w zeszłym roku zdobywał po kontrze, spot-upie, izolacjach i post-upie. Putbacki 78%. Kontra 74%. Post-upy 87%. Uwielbiam jego step-back to cross-overze z półdystansu, kocham patrzeć jak zamyka oczy i jak miniaturowa wersja Lebrona pędzi pod sam kosz w kontrze. Rok temu Parker nie był naszym go-to-guy’em z prostego powodu – 28% skuteczności z akcji po izolacji. Idę dalej – 37% skuteczności przy rzutach po p’n’r (dla porównania Giannis 47%). (czytaj więcej…)

Teraz sytuacja jest inna. Parker jest jedną wielką niewiadomą – nawet jak wróci, nie wiemy, jakim będzie zawodnikiem. Niestety, pewne jest to, że mimo mojej olbrzymiej sympatii do tego przesympatycznego, młodego człowieka (wciągam powietrze, wzdycham głośno i z niedowierzaniem kręcę głową) nie widzę już dla niego miejsca w Milwaukee. Powiedziałem to. Już tego nie cofnę. Co więcej, przez jego aktualny stan zdrowia, nie jesteśmy nawet w stanie określić jego wartości rynkowej. Przy okazji ucieczki Irvinga z Cavs pojawiły się pytania i plotki, czy Bucks byliby w stanie oddać za niego Parkera – chętnie.

Parker jest niesamowicie old-scholowym graczem, który w większości swoich akcji przypominał mi o wspaniałych i złotych latach 90 w NBA. Gdyby do jego polotu i łatwości mijania obrońcy dodać jeszcze poprawę skuteczności za trzy (co prawda rok temu rzucał z nadal na 22% skuteczności, ale to i tak olbrzymi krok w porównaniu do 6% w debiutanckim sezonie), można by naprawdę rozpatrywać go w kryteriach TOP3 zawodników Bucks. Pod dwoma warunkami: (1) zdrowie i (2) poprawa obrony. Kidd słusznie próbował ratować naszą defensywę wystawiając Parkera głównie na przeciw najsłabszym ofensywnie zawodnikom przeciwników, jednak często i to nie przynosiło wymiernego skutku: często wymagał switchów, wołał o pomoc, gubił się na przekazaniach czy zostawiał swoich gości niekrytych na półdystansie. Z nim na Parkiecie Bucks tracili rok temu 109 punktów – z nim na ławce wynik ten poprawiał się do 104.

Aby jeszcze dodatkowo utrudnić mu życie w Bucks, jego agent rzucił na konferencji prasowej sugestią, że jego klient powinien za rok podpisać maksa. Moim zdaniem zaszkodziło to znacznie jego lokalnemu PR, bo jak się okazało, wielu fanów z Milwaukee ma podobne zdanie do mojego – nawet w pełni zdrowy Jabari nie jest już wart więcej niż 10 milionów za sezon. Nie ma myślę klubu w NBA (może poza NYK), który byłby w stanie zaryzykować i dać mu znacznie większe pieniądze i dłuższy kontrakt, znając jego historię z kontuzjami.

Niestety, jestem obecnie na etapie, gdzie nie widzę przyszłości dla Parkera w Milwaukee, jeśli nie zgodzi się na średniej wartości kontrakt. Życzę mu, aby jak najszybciej wrócił do drużyny, ale też nie wyobrażam sobie tego, że dajmy na to, Bucks świetnie sobie radzą do połowy maja bez niego, a potem nagle muszą zmienić aktualną rotację, żeby zapewnić miejsce dla wracającego po rehabilitacji Jabariego. Mieliśmy już w Milwaukee problem z kolanami Redda i obawiam się, że Parker byłby nieprzyjemną powtórką z rozrywki.

Zgadzasz się?

 

Kiedy wróci Jabari Parker?

Jeśli już nie pamiętasz, to przypomnij sobie, jak wartościowym zawodnikiem w ataku Bucks był przez 25 meczów Parker. Przypomnij sobie, co zrobił w Cleveland. Potem zmień nastrój i przeczytaj, dlaczego, po 7 meczach zastanawiałem się, czy aby czasem nie jest bustem roku. A na koniec rozsiądź się wygodnie w fotelu i obejrzyj wszystkie wsady i FG z poprzedniego sezonu.

Teraz weź chusteczkę, wystrzyj łzy, wysmarkaj nos i spójrz na listę zawodników, którym zerwany ACL zrujnował karierę:

  1. Derrick Rose (2012 – lewe kolano)
  2. Derrick Rose (2013 – prawe kolano)
  3. Derrick Rose (2015 – prawe kolano)

Ktoś jeszcze? Staram się pocieszać tym, że lista zawodników, która bez problemów wróciła do grania na wysokim poziomie po tak ciężkiej kontuzji jest znacznie dłuższa. Harrington, Byron Davis, David West, Jason Smith, Corey Brewer, Perkins czy Ricky Rubio 3 lata temu. Kontuzje związane z zerwanym ACL pojawiają się coraz częściej i powoli trzeba się przyzwyczajać do tego, że przy zwiększonej intensywności meczów, w przyszłych sezonach nie będą rzadkością. Wszystko zaczęło się od Rose’a w playoffach w 2012. Jeszcze tego samego dnia z tą samą kontuzją spadł Shumpert, a potem na przestrzeni 17 miesięcy do listy mogliśmy dopisać jeszcze Brandona Rusha, Lou Williamsa, Rajona Rondo, Leandro Barbosę i Danilo Gallinariego.

Rehabilitacja Parkera idzie powoli, ale Jabari już lata nad dzieciakami w towarzyskich turniejach.

Minęło już 8 miesięcy od felernego meczu w grudniu zeszłego roku i wszystko na to wskazuje, że zobaczymy nasz #2 w drafcie jeszcze w tym roku (aczkolwiek pojawiają się też głosy, że należałoby odpowiednio długo poczekać i nie nadwyrężać kolana za bardzo i w związku z tym, wprowadzić Jabariego do gry dopiero w styczniu, albo nawet dopiero po ASW). Na treningach pozwala sobie już nawet na takie zagrania:

A w NBA2k15 robi już nawet coś takiego:

parkernba2k15Nie wierzę w statystyki mówiące, że potrzeba roku aby wrócić po ACLu do pełnej sprawności. Każdy rehabilituje się w swoim tempie i nie można z góry zakładać żadnych dat. Jestem jednak bardzo pozytywnie nastawiony po tym, co obserwuję na filmach z treningów – Jabari nie tylko luźno wychodzi w górę, ale jeszcze z pełnym spokojem ląduje na kontuzjowanej nodze. Nie zdziwiłbym się, gdyby Parker wrócił po tej kotuzji w jeszcze lepszej formie niż był zaraz po drafcie. Zasada powinna być prosta – jak jesteś w 100% gotowy do gry, to nie ma sensu, żebyś czekał jeszcze dłużej. A jak nie czujesz się całkowicie sprawny, to nie będziemy cię na siłę wrzucali na parkiet.