10 zwycięstwo z rzędu na wyjeździe. Bledsoe clutch jak fuck. Pau blisko Bucks.

Kolejny mecz, który pokazuje, że Giannis nie musi być wybitny, żeby Kozły wygrywały. Run 8-0 na minutę przed końcem dał nam, nie do końca sprawiedliwe, 11 punktowe zwycięstwo wyjazdowe nad Lakers 131-120.

Dlaczego piszę, że wysokie zwycięstwo było nie do końca sprawiedliwe? Bo przez cały mecz gra była na styku. 17 remisów. 24 zmiany prowadzenia. Najwyższe prowadzenie Bucks wyniosło 7 punktów, Lakers 12. Dopiero kiedy na 3 minuty przed końcem przy wyniku balansującym na granicy remisu Bledsoe wziął sprawy w swoje ręce, Bucks zaczęli odjeżdżać. Zaczęło się od tańca na obwodzie, szybkiego wjazdu i łatwego and1 spod kosza. Potem była trójka Jamesa po świetnej wymianie podań na in-and-out, a następnie kolejny and1 Bledsoe, tym razem z prawej strony kosza. Jeśli zastanawiasz się, skąd jego ostatnio wysoka forma, to pamiętaj o tym – dopiero co podpisał nowy kontrakt wiążący go z Bucks na kolejne 4 sezony o wartości 70 milionów. Potrzeba lepszej motywacji?

Swoje w końcówce dołożył Ersan, który przechwycił niemrawe podanie spod kosza Lakers, oddał do Middletona, ten odrzucił do czającego się w rogu na trzy Brogdona i JEEB. Potem niecelna trójka Jamesa, brak pomysłu na akcję Giannisa, odrzucenie do Bledsoe na sekundę przed końcem akcji i znowu JEEEEB za trzy – nagle zrobiło się 8 punktów przewagi i było już praktycznie po meczu. Wkurzony LeBron nawet nie pozostał na parkiecie do końcowego gwizdka tylko poszedł do szatni na 9 sekund przed końcem, powoli rozmyślając już o przybliżającym się nieuchronnie wyjeździe na ryby.

Najfajniejsze końcówce było to, jak niewiele w niej potrzebowaliśmy Giannisa żeby wygrać. Zagrożenie nadchodziło z każdej strony, Middleton trafił spokojnie cztery wolne, Bledsoe penetrował, Brodgon paraliżował z dystansu, Ersan wymusił offens na Jamesie i zaliczył wspomniany wcześniej przechwyt, a Giannis po prostu był i rozciągał się pod koszem. Bucks mają tak cholernie głęboki i zbilansowany skład, że będę wielce rozczarowany, jak Budenholzer nie zgarnie COTY. Fenomenalnie to wszystko pozbierał do kupy: aż 7 graczy miało ponad 10 punktów, mieliśmy 30 asyst przy 48 rzutach z gry (52% skuteczności) i tylko 11 strat. Lakers nie bronią? Tak, Lakers nie bronią.

Dla Bucks było to 10 zwycięstwo wyjazdowe z rzędu i jesteśmy o wygraną z Jazz o wyrównanie rekordu z sezonu 1980-81. Zdajesz sobie sprawę z tego, że od Bożego Narodzenia jesteśmy 25-5! W pale się nie mieści, co Kozły w tej chwili wykonują – oby energii i mocy starczyło też na przejście pierwszej rundy playoffs. A na horyzoncie jeszcze doniesienia Woy’a, że Pau Gasol niedługo do nas dołączy. Bracia Gasol w ECF?

https://platform.twitter.com/widgets.js

Dzisiaj w nocy zaliczamy back-to-back z Jazz. Początek meczu w Salt Lake City o 3:00. Napadamy!

Kobe Bryant to kujon!

Wyobraź sobie następującą sytuację. Załóżmy, że grasz w szkole średniej i udało ci się przekonać jednego z rezerwowych drużyny przeciwnej, żeby został po meczu i zagrał z tobą 1 na 1. Pamiętajmy też o tym, że jesteś o wiele, wiele lepszym zawodnikiem, niż wybrany przez ciebie przeciwnik, którego nazwiemy sobie Rob. Ustalacie, że zagracie do 100 punktów, każdy kosz liczony za jeden i po każdej udanej akcji zaczynasz od razu kolejną. Biedny Rob jest przez ciebie przepychany, zastawiasz go, mijasz, skaczesz nad nim i rzucasz z dystansu. Ni z tego ni z owego wychodzisz na prowadzenie 40-0. Pytanie: co robisz w tej sytuacji:

Czytaj dalej Kobe Bryant to kujon!

Shannon Brown crazy putback!

Są czasem takie filmiki, które nie wymagają żadnego komentarza…

„Żółwik” nie dla Jacksona

Najbardziej rozbraja mnie to, jak Jackson wyciera się po twarzy starając się ukryć fakt, że właśnie został olany 🙂

Lakers mistrzami NBA!

Żeby nie pisać kolejnej analizy finałów, zdecydowałem się nieco wybiec w przyszłość i zepsuć wszystkim zabawę. Tak więc spoiler alert – jak chcecie przeżyć trochę emocji przy oglądaniu finałów, nie czytajcie dalej. Podaję bowiem dokładne wyniki wraz ze statystykami z każdego meczu finałów 2009.

MECZ 1
ORLANDO @ LAKERS 92- 104

Zbilansowany atak Orlando na nic się zdał przy twardej obronie na obwodzie Lakers. Stąd zaledwie 36% skuteczności z gry. W ataku Gasol skutecznie wyciągał Howarda spod kosza, a potem wykorzystując swoją szybkość, wymuszał kolejne faule. Stąd po 33 minutach Dwight usiadł na ławce z 6 faulami, a na parkiecie pojawił się Gortat, który w 12 minut zdobył 4 punkty i miał 5 zbiórek. Dodał do tego jeden blok na Bryancie, o którym można przeczytać na jego twitterze.  Ja również wysłałem mu smsa z gratulacjami. Z ciekawych informacji równiez to, że Jameer Nelson wrócił do składu.

BOXSCORE

MECZ 2
ORLANDO @ LAKERS 104 – 98

W drugim meczu sensacja! Osamotniony Kobe Bryant nie jest w stanie zabezpieczyć zwycięstwa, a w ataku szalał jak bestia Howard. 35 punktów i 18 zbiórek (w tym 12 w ataku) to wynik imponujący. Nawet Marcin się spisał i dodał swoje 4 punkty i 7 zbiórek (oraz swoja pierwszą asystę w playoffach).  Fani Lakers po meczu zachwyceni debiutem Sun Yue, który w niespełna 50 sekund oddał 3 rzuty (2 za trzy).

BOXSCORE

MECZ 3
LAKERS @ ORLANDO 102 – 112

Mecz numer trzy to klęska Lakersów. Magicy rzucali z ponad 50% skutecznością, a wyraźnie zagubiona obrona LA nie znalazła sposobu na zatrzymanie Lee i Nelsona, który po powrocie trafił ponownie 4 z 5 trójek. Marcin przez 13 minutu uzbierał rekordowe 9 zbiórek oraz 2 punkty (przy 100% skuteczności z gry). Howard przeciętnie – 24 punkty i 13 zbiórek. Dla LA Kobe otarł się o triple double – 21 punktów, 6 asysty i 6 zbiórek. Stan: 2-1 Orlando

BOXSCORE

MECZ 4
LAKERS @ ORLANDO 124 – 109

Popis ofensywy Lakers! Aż 6 zawodników zdobyło ponad 10 punktów, a najlepiej spisał się Gasol, który w końcu zaczął grać: 21 punktów, 12 zbiórek, 6 asysty i 5 bloków. Bryant był najlepszym strzelcem z 33 punktami i aż trzykrotnie zanotował na swoim koncie akcję 3+1. W Orlando najlepszy mecz rozegrał Gortat, który zdobył 8 punktów i miał 5 zbiórek. Dołożył do tego nowe konto na facebooku. Howard dalej jak zwierz: 28pktów, 21 zbiórek. Stan: 2-2

BOXSCORE

MECZ 5
LAKERS @ ORLANDO 105 – 96

Ostatni mecz w Orlando wygrany przez gości, którzy pokonali Magików dobrą grą zespołową oraz twardą obroną od początku meczu. Bliscy triple double byli Odom i Turkoglu – ten pierwszy miał 12 punktów, 9zbiórek i 6 asyst, natomiast turek uzbierał 21 punktów, 6 zbiórek i 7 asyst. Mniej widoczny dzisiaj był Howard, który oddał ledwie 14 rzutów. Marcin przejęty dodawaniem nowych fotek na facebooku był jakby nieobecny i nie oddał ani jednego rzutu. Zebrał za to dwie piłki. Stan 3-2 Lakers

BOXSCORE

MECZ 6
ORLANDO @ LAKERS 96 – 113

Już po wszystkim. Kobe zdobywa swój czwarty pierścień, pierwszy bez Shaqa. Kibice skandują jego imię kiedy odbiera nagrodę MVP Finałów i 15 mistrzowski puchar w historii klubu.W decydującym meczu, Bryant rzucił 30 punktów, a 15 dodał Fisher. Dla Orlando znowu niewidoczny Howard, mimo 6 bloków i 15 zbiórek, miał tylko 12 punktów. Dwoił się i troił Gortat, który do i rusz ogrywał młodego Bynuma – nasz rodak zakończył mecz z 6 punktami i 5 zbiórkami. Stan: 4-2 i mistrzostwo dla Lakers.

BOXSCORE

W podrózy w przyszłość pomógła mi agencja transportu publicznego Whatifsports.com

Lakers i Denver biją rekordy oglądalności

Po ujawnieniu oficjalnych cyferek oglądalności z ostatnich meczów między tymi dwoma drużynami, okazało się, że biją wszelkie rekordy. Wczorajszy mecz miał najlepszą oglądalność w 30 letniej historii ESPN – oglądało go 8,1 milionów widzów. Na drugim miejscu w historii znajduje sie … czwartkowy pojedynek między tymi drużynami, wygrany przez Denver 106-103 (obejrzało go 7,9 miliona widzów przed TV).

Kilka ciekawostek:

1. Oglądalność tych dwóch meczów była o 36% wyższa niż pierwszych dwóch spotkań finałów konferencji rok temu między LAL i Spurs pokazywanych na stacji TNT.

2. Po drugie, zanotowano aż 25% więcej mężczyzn w wieku 18-49 oglądających trwający pojedynek na zachodzie w porównaniu z ubiegłym sezonem.

I kilka świeżych cytatów:

3. Barkley: „Wszyscy wiedzą, że Lakersi są jak mój brzuch – trochę miętcy”

4. Po meczu numer 3 między Cavs a Magic: „Poważnie, widzieliście kiedyś tyle niewidzialnych fauli w jednym meczu? Dwight Howard został wyfaulowany po niewidzialnym faulu na Lebronie. Hedo odgwizdano kolejny. W czasie jednego z time-outów, kiedy chearleaderki Magic były na parkiecie, LeBron dosłownie przeszedł koło nich wykonujących swój taniec. Aż dziw bierze, ze żadnej z nich nie odgwizdano przewinienia.”

Aha, no i z porannej prasówki jeszcze niemiła informacja dla wszystkich czekających już na swoich ulubienców w czasie ME. Carlderon oficjalnie nie przyjedzie do Polski i nie weźmie udziału w turnieju, ponieważ woli odpocząć przez wakacje i wyleczyć operowany niedawno palec. Szkoda.

Lakers, Boston i Cavs zdominowali sezon!

magnifyingglassWłaśnie nieco czasu spędziłem na basketballreference, konkretnie na maszynie, która oblicza prawdopodobieństwo zagrania w playoffach przez każdą z drużyn. Biorąc pod uwagę fakt, że raczej na pewno mistrzostwo w tym sezonie powędruje do kogoś z trójki Celtics, Lakers, Cavs (z Lakersami nieco wybijającymi się na czoło stawki), można zaryzykowac stwierdzenie, że są to trzy najbardziej dominujące drużyny w sezonie w historii ligi. Zakładając, że wszyscy pozostaną zdrowi, każda z tych drużyn będzie grać na 100% swoich możliwości aż do końca regular season, aby wywalczyć przewagę własnego parkietu w playoffs. Przypuszczam więc, że każda z tych trzech drużyn zakończy sezon z minimum 63 wygranymi na koncie.

Czytaj dalej Lakers, Boston i Cavs zdominowali sezon!

Shannon Brown – delikatny blok

Gdyby tylko nie odwizdali faulu, po cepie roku mielibyśmy blok roku…

TOP 10 duetów ojciec-i-syn w historii

Patrząc na to, jak dobrze grają w tym roku Bryant i James, coś mi przyszło do głowy, żeby poszukać trochę informacji o ich ojcach. A dokładnie o ich karierach. Ojciec Bryanta – Joe Bryant – w sumie zagrał 8 sezonów w NBA, a ojciec LeBrona – Greg Oden – w sumie niewiele zdziałał. W rankingu nie brałem pod uwagę nieślubnych dzieci, tak więc Shawn Kemp, Eddy Curry oraz Dennis Rodman się nie załapali.Przed wami subiektywny ranking najlepszych duetów rodzinnych w historii NBA.

Czytaj dalej TOP 10 duetów ojciec-i-syn w historii

12. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Połowa sezonu już za nami, a Cleveland nadal nie przegrali jeszcze meczu na własnym parkiecie, notując do tej pory bilans 20-0. Swój najlepszy rekord w historii zanotowali w sezonach 1991-92 i 1992-93, w obu wygrali 35 meczów a przegrali tylko 6. Rekord wszech czasów NBA należy do Bostonu i wynosi – uwaga – 40-1. „Zanotowanie takiego bilansu na własnym parkiecie jest praktycznie niemożliwe.” – mówi Mike Brown odnosząc się do rekordu Celtów z sezonu 1985-86.

2. Jednym z największych wygranych głosowania do meczu gwiazd jest niewątliwie Chris Paul, który dostał się do pierwszej piątki rzutem na taśmę. W ostatnich dwóch tygodniach głosowania udało mu się odrobić stratę 157tys. głosów do Tracy’ego McGrady’ego, który z powodu kontuzji i słabszych występów przestał zbierać oszałamiającą ilość głosów. Chris Paul wykorzystał szansę i teraz pozostaje mu dziękować wszystkim swoim wiernym fanom za oddanie na niego 1,1miliona głosów.

Czytaj dalej 12. Hustle and bustle

Co się stało w Utah?

Dzisiaj w nocy w meczu Utah z Golden State, po tym jak Okur wyrwał piłkę Turiafowi, rozległ się gwizdek widmo. Okazało się, że nie wytrzymał jeden z kibiców, siedzących za ławkę Warriors. Po wpływem impulsu wszyscy graczy nagle się zatrzymali, lecz po chwili przebudzeni gospodarze rozegrali szybką kontrę i łatwe punkty zdobył Korver. Sędziowie oczywiście punkty zaliczyli, a wszystko skończyło się jedynie prośbą spikera o nie używanie gwizdków w czasie meczu oraz mała awanturą. Dobrze, że to nie była ostatnia akcja w meczu na styku, bo dopiero by się działo.

Poza tym, czy wiecie, co dokładnie wydarzyło się 9 stycznia?

1972 – Lakersi zakończyli serię 33 wygranych z rzędu

1972 – w NBA zdobyto dokładnie 2,000,000 punkt (niestety nie dotarłem, kto był autorem szczęśliwego rzutu)

1973 – 76ers rozpoczęli wstydliwą serię 20 porażek z rzędu

PS.

Nie mogłem się powstrzymać i zamieszczam jeszcze blok kolejki z meczu Boston – Houston. Autor – Von Wafer…

9. Hustle and bustle

hustleandbustle1. Po tym jak Shaq wyprzedził w zeszłym tygodniu zarówno Dominiqu’a Wilkinsa jak i Oscara Robertsona na liście strzelców wszech czasów i zajmuje teraz zaszczytne ósme miejsce, rozpoczęła się desperacka akcja gonienia Hakeema Olajuwona.  „Nie mogę się doczekać, aż wyprzedzę swojego idola.” – powiedział O’Neal i dodał od razu, że nie chce naśladować innych i rozpoczynać kampanii mającej na celu zwiększenie ilości głosów do meczu gwiazd. „Nie będę zakładał kowbojskich kapeluszy ani rozsyłał ludziom maili” – oświadczył z uśmiechem, odnosząc się oczywiście do kampanii reklamowej Chrisa Bosha z zeszłego roku.

2. 12 grudnia Atlanta podejmowała u siebie Miami Heat. Przed startem obie drużyny miały ten sam bilans 12-9, ale to gospodarzom udało się zwyciężyć. Wygrana z ekipą Wade’a tak dodała extra parę skrzydeł Jastrzębiom, którzy wygrali 9 z ostatnich 10 meczów w 2008 roku. Było to najlepsze zamknięcie roku. Drugi w kolejności bilans 8-2 zanotowały drużyny z Cleveland, Orlando, Los Angeles i Detroit.

Czytaj dalej 9. Hustle and bustle

Kretynizmy roku 2008

Na Ball Don’t Lie pojawiło się podsumowanie roku 2008. Nie będę całości tłumaczył, bo niewiele tam treści, ale pozwolę sobie zamieścić kilka najciekawszych Photoshopowych przeróbek Eddiego Curry’ego. Oprócz tego będzie krótki filmik biograficzny o „The Machine” z Los Angeles Lakers. A ci, co przegapili wakacyjną inwestycję Arenasa, będą mogli jeszcze raz rzucić okiem na kilka fotek najlepiej zainwestowanego miliona dolarów w historii profesjonalnej koszykówki.

Na zachętę, pierwsza lekkoatletyczna fotka:

curry1 Czytaj dalej Kretynizmy roku 2008

8. Hustle and bustle

hustleandbustle 1. Miami Heat mają teraz bilans 15-12, co oznacza, że wyrównali osiągnięcie z zeszłego sezonu, który zakończyli 15 wygranymi. Jak podaje Elias Sports Bureau, jest to trzeci najszybszy wynik w historii kiedy drużynie udaje się wyrównać ilość zwycięstw z poprzedniego sezonu. W sezonie 1973-74, 76ers wyrównali swój najgorszy wynik w historii (9 zwycięstw) po 24 meczach nowego sezonu, natomiast w latach 1993-94 Mavericks osiągnięli liczbę 13 wygranych po 25 spotkaniach.

2. W czasie, gdy Heat w ogóle nie przejmują się tym, ze nie mają doświadczonego rozgrywającego, Suns przeprowadzili istny casting. Zaprosili Darrella Armstronga, Dee Browna, Eddiego Gilla, Troy’a Hudsona, Walkera Russella jra i Damona Stoudemire’a, po czym w iście survivalowy sposób wyłonili finalistów. Są nimi Stoudemiere, Gill i Brown.

Czytaj dalej 8. Hustle and bustle

5000 spudłowanych osobistych w karierze…

D054708040.jpg

Krótka, poświąteczna i przedsylwestrowa Kaktusowa notka. Wiecie, że Shaq niedługo przekroczy 5000 chybionych osobistych w karierze? W tym momencie ma na koncie 4995 pudeł i jest na dobrej drodze, żeby zblizyć się do prowadzącego w tej kategorii Chamberlaina (5805). Niestety, z obecnie grających zawodników, nikt Shaqowi nie zagraża…

Co ciekawe, chybienie 5000 osobistych w karierze wymaga niesamowitych umiejętności, które posiadają tylko najlepsi. Aby tego dokonać, trzeba nie dość, że grać długo w NBA, to jeszcze nie trafiać ok. 300 osobistych na sezon (co średnio wymaga rzucania co najmniej 8 osobistych na mecz). A rzucanie 8 osobistych na mecz to strasznie ciężka sprawa – obecnie tylko 9 zawodników mieści się w tej średniej.

Największą szansę na dokonienie (a może przegodnienie) ma Dwight Howard. W wieku 23 lat chybił juz 1142 osobiste, w tym sezonie nie trafiając średnio 5 osobistych na mecz. Gdyby utrzymał wymaganą średnią, był zdrowy i grał w kazdym meczu, przekroczyłby magiczną liczbę 5000 w wieku 32 lat.

Kolejne ciekawostki:

– Steve Nash rozegrał już w NBA 883 mecze i chybił 253 osobiste. Gdybysmy wzięli pod uwagę, że utrzyma tą średnią, to na chybienie 5000 osobistych potrzebowałby 17,451 meczów. Nie udałoby mu się tego dokonać, nawet gdyby grał w każdym meczu sezonu zasadniczego przez kolejne, bagatela…. 200 sezonów.

– Do 19 grudnia br, 12 najlepiej rzucających osobiste zawodników w historii ABA / NBA chybiło w sumie 4995 wolnych (na 45137 wolnych oddanych w sumie).

– Gdyby Larry Bird wrócił nagle do gry i chybił 3000 kolejnych osobistych z rzędu (na co musiałby czekać co najmniej 7 kolejnych sezonów, bazując na tym, że  w karierze średnio rzucał po 492 osobiste) to i tak w karierze miałby wyższą średnią trafiania osobistych niż Shaq.

– Shaq jest obecnie 10 na liście najlepszych strzelców w historii. Gdyby chybił 4000 osobistych mniej (co dawałoby 62% skuteczność w karierze zamiast obecnej 52,5%), zajmowałby 5 lokatę.

– Niektórzy z innych wielkich zawodników, nawet nie zbliżyło się (i raczej nigdy sie nie zbliży) do wyczynu Shoguna.
Steve Nash oddał do tej pory 2488 wolnych (ma 34 lata, przekroczenie 5000 mu nie grozi). Jason Kidd oddał 3621 osobistych. Kevin Johnson – 4691.

To byli rozgrywający. Teraz rzucający obrońcy. Dennis Johnson oddał 4754. Pistol Maravich – 4344.

Ze skrzydłowych: Larry Bird – 4471. Kiki Vandeweghe oddał 3997, Bernard King 3972 i tylko Mark Aquirre prawie zblizył się do 5000 oddanych osobistych – miał ich 4944.

Silni skrzydłowi. McHale – 4554. Chris Webber – 3906.

A centrzy? Nawet Mikan oddał tylko 3924. Willis Reed tylko 3298 razy rzucał wolne w karierze.

Jak widać większość zawodników nie jest w stanie nawet oddać 5000 osobistych w karierze, a co dopiero chybić taką liczbę wolnych…

Pełny artykuł Hollingera możecie znaleźć tutaj. Tlumaczenie okrojone w związku ze świątecznym klimatem i ograniczeniami czasowymi. 🙂

Najgorsze ruchy transferowe ostatnich lat cz. 2

Kontynuacja wczorajszego wątku. Zaczynamy.

6. Houston Rockets oddają Richarda Jeffersona, Jasona Collinsa i Brandona Armstronga do New Jersey, w zamian za Eddiego Griffina.

Wielu krytyków uważało, że Nets popełniają wielki błąd pozbywając się Griffina, jednak jak się później okazało, NJN z Jeffersonem dwa razy z rzędu walczyli w Finale NBA, a Griffin jakoś do końca swojej zawodowej kariery nie potrafił sobie do końca poradzić z właściwym zdefiniowaniem swojego potencjału. Przy okazji Griffina i jego ostatniego wypadku; oficjalnie mówi się, że jest sparaliżowany od szyi w dół…

Czytaj dalej Najgorsze ruchy transferowe ostatnich lat cz. 2

Najgorsze ruchy transferowe ostatnich lat.

mchale-150x150Teraz, po przymusowym zakończeniu udanej kariery przez Isiaha Thomasa, miano najgorszego GMa przypadło oczywiście Kevinowi McHale, który już od 13 lat wyczynia prawdziwe cuda z Minnesocie (jego najsłynniejszym było chyba sięgnięcie po Joe Smitha w 1998). Znalazłem jednak stronę, na której autor stara się nieco wybielić GMa Wilków poprzez… oczernianie innych właścieli, którzy w ostatnich 13 latach dokonali równie kretyńskich ruchów. Oto przed Wami pierwsza część listy najdziwniejszych wymian, draftów, decyzji i zwolnień ostatnich lat. Dla przypomnienia.

Czytaj dalej Najgorsze ruchy transferowe ostatnich lat.

Jakie wnioski wyciągnęli Lakers po ubiegłorocznych finałach?

lakers_logoJeśli można by było używać terminu „sweep” do sześciomeczowych spotkań, to bylibyśmy jego świadkami w ostatnie finały, kiedy Celtowie po długich mękach najpierw z Atlantą a potem z Cleveland, bez problemów pokonali rozpędzonych Lakers, którzy do rywalizacji z Bostonem wygrali 12 z 15 meczów w pierwszych trzech rundach. Porażkę można zrzucić na zbyt dużą pewność siebie, arogancję, czy zlekceważenie przeciwnika, bo takie można było odnieść momentami wrażenie patrząc na graczy Lakers. W jaki sposób powinni się więc zachować zawodnicy, od których prawie cały świat oczekiwał łatwego zwycięstwa i zdobycia kolejnego tytułu mistrzowskiego? Przede wszystkim, powinni zachować twarz i nie załamywać się. Kiedy zapytamy któregokolwiek zawodnika z LA o ostanie finały, nie powiedzą, że zostali zmiażdżeni przez idealnie pracującą maszynę od defensywy, ale odpowiedzą, że byli przecież tylko dwa zwycięstwa od mistrzostwa. Dodadzą również, że grali przecież bez przewagi własnego parkietu, bez kontuzjowanego podstawowego centra, a ich najlepszy obrońca obwodowy nie do końca wyleczył kontuzjowaną stopę, przez którą opuścił ostatnie 3 miesiące przed play-offami. Niektórzy skomentują to jako zaprzeczanie samym sobie, ale znajdą się i tacy, dla których będzie to przejaw optymizmu. Optymizmu, który pozwolił Lakersom wygrać 15 z pierwszych 17 meczów w tym sezonie, w przeciwieństwie do zeszłorocznego bilansu 9-8.

Dzięki porażce z Bostonem, Lakersi pojechali na tegoroczne wakacje z ambitnym planem – wyciągnięcia odpowiednich wniosków z ostatniej finałowej porażki. Patrząc na początek tego sezonu, widać gołym okiem, że nauczyli się w szybkim tempie co najmniej trzech rzeczy.

Czytaj dalej Jakie wnioski wyciągnęli Lakers po ubiegłorocznych finałach?

Ron Artest znowu w akcji

Całkiem niedawno udało mi się wrzucić krótki film z RonRonem, przepraszającym Pierca za ściągnięcie mu spodenek w czasie meczu. Dzisiaj, znowu udało się natrafić na bezcenne video, które na pewno spodoba się kazdemu fanowi twórczości Artesta.

I na deser jeszcze krótkie wideo znalezione na yahoo, w roli głównej tym razem Sheed i kibic LA.

Czytaj dalej Ron Artest znowu w akcji

Farmar – mistrz ciętej riposty

Tak na szybko na dobry początek końca długiego weekendu 🙂