Zapowiedź: Bucks (40-6) vs Wizards (15-30)

W nocy ciśniemy:

👊 Bucks (40-6) vs Wizards (15-30)
🛬 w Fiserv Forum
o 2:00

– wygraliśmy 8 meczów z rzędu i 13 z ostatnich 14 (ta jedna, bolesna porażka to Spurs 22 punktami, gdzie daliśmy sobie rzucić 19 trójek.

– liczymy na 71 mecz z rzędu z rzuconymi ponad 100 puntami.

– będzie to pierwszy mecz Bucks od śmierci Kobego. Ciekawi postawa Giannisa, który był blisko Mamby przez większość swojej kariery. A ten wywiad, który wczoraj wrzuciłem pokazuje, pokazuje tylko, jak osobiście Antek podchodzi do śmierci swojego mentora.

– dla Waszyngtonu będzie to czwarty, ostatni mecz wyjazdowy (w poprzednim z Hawks poszaleli w obronie i dali sobie rzucić 152 punkty).

Czy można się spodziewać czegoś innego niż ponad 10 punktowej wygranej Bucks? Spytaj Larry’ego.

Gasol wraca Do San Antonio [zapowiedź]

Plany na spokojne wyspanie się lepiej odłożyć na poniedziałek, bo dzisiaj zaliczamy back-to-back nocki. O 1:00 zaczynamy mecz ze Spurs i liczymy na przerwanie ich serii trzech wygranych z rzędu.

Jedziemy na mecz świeżo zmotywowani pierwszym od 2001 roku sezonem z pięćdziesięcioma zwycięstwami. Kolejny plan – wygrać 10 z ostatnich 16 meczów i po raz pierwszy od 1981 wygrać 60 meczów w sezonie zasadniczym. Do zrobienia?

Nie lubię przed meczem szukać usprawiedliwień, ale ten back-to-back jest dla nas wyjątkowo niewygodny. Mecz z Hornets skończył się prawie o 10:30 wieczorem, a w czasie podróży do San Antonio Kozły stracą kolejną godzinę na przesunięciu czasu. W sumie daje to niespełna 20 godzin odpoczynku między jednym meczem a drugim, wliczając w to jeszcze podróż z Milwaukee do San Antonio. Nogi będą miękkie coś czuję.

Update : Bucks wylądowali w San Antonio o 4:05 nad ranem.

Bucks będą się zmagać nie tylko ze zmęczeniem. Na przeciw nam wyjdzie też Derrick White, który mecz z Atlantą zakończył z 18 punktami, 9 asystami, 6 zbiórkami i 6 blokami, stając się pierwszym zawodnikiem od McGrady’ego, który w 2000 roku wykręcił takie statystyki.

Twierdza San Antonio została zdobyta w tym sezonie dopiero siedmiokrotnie (w 32 spotkaniach), dodatkowo Spurs wygrali u siebie siedem ostatnich spotkań.

Dla Bucks będzie to pierwszy z trzech meczów na wyjeździe – kolejno potem lecimy do Nowego Orlenu (ahh jak zazdroszczę! Te bluesowe kafejki… miazga!) i Miami.

Będzie to też pierwszy mecz Gasola przeciwko Spurs, gdzie spędził ostatnie trzy sezony.

Ostatnie spotkania

Kończ czytanie i wracaj do Premier League, bo United już przegrywają z Arsenalem 0-1. W nocy wstawaj na mecz, albo z rana melduj się na recapie. Czuwaj!

Z Hornets o 50 zwycięstwo w sezonie.

Dzisiaj przed snem nastaw budzik na 3:00 w nocy i olej wyjątkowo poranną mszę o 6:00, bo możesz nie zdążyć ze świętowaniem. Mecz o takiej wadze jak z Hornets miał ostatnio miejsce w sezonie 2000/01, który zakończyliśmy z 52 wygranymi. Krótka piłka – w przypadku wygranej w nadchodzącym meczu, po raz 14 w historii przekroczymy magiczną barierę pięćdziesięciu zwycięstw w sezonie. Dla zainteresowanych, w 2013 roku pisałem, że
” licząc od roku 1991 jesteśmy w końcowej piątce jeśli chodzi najgorsze kluby NBA. Od 1991 mieliśmy tylko jeden sezon z ponad 50 wygranymi (2001) i tylko jeden, w którym awansowaliśmy poza pierwszą rundę playoffów (2001). Auć. ” Tak, 2013 rok był w ch*j dawno temu!

Szerszenie łatwo żądeł nie oddadzą – w tej chwili zajmują 10 miejsce i wciąż mają szanse na dogonienie zamykającym playoffową stawkę Heat. W ostatnich 10 meczach mają bilans 3-7 (oraz 9 porażek w ostatnich 12 meczach).

Giannis, pamiętasz Franka?

Dla Bucks będzie to przede wszystkim mecz o wspomniane na początku 50 zwycięstwo w sezonie i zbliżenie się do zapewnienia sobie pierwszego miejsca na wschodzie. Dodatkowo, w przypadku dzisiejszej wygranej, Hornets dołączą do Raptors, Pacers i Celtics, z którymi wygraliśmy serie w tym sezonie.

Ostatnie mecze z Charlotte:
wygrana 113-112 w dreszczowcu na otwarcie sezonu 18.10.2019,
porażka 107-110 w listopadzie,
wygrana 108-99 26 stycznia

Jak trafiło cię to, że 2013 był dawno temu, to odpal siódmy mecz playoffów z 2001 roku. Ehh, stare, lepsze czasy. 😉

Indiana @ Bucks o 2:00 [zapowiedź]

Po kiepsko zakończonej wycieczce po zachodnim wybrzeżu i dwóch z rzędu porażkach (z Jazz i Suns), Bucks wracają do siebie z nadzieją na zamknięcie serii z Pacers wynikiem 3-1. Jest to dla nas szczególnie ważne, bo zespół z Indianapolis nie dość, że zajmuje teraz trzecie miejsce na wschodzie i będzie robić wszystko, żeby 76ers i Celtics ich nie dogonili, to jeszcze jest duże prawdopodobieństwo, że spotkamy się z nimi w playoffach. Nie zapominajmy, że spośród największych rywali na wschodzie Bucks wygrali już season-series z Celtami i Raptors.

Warte uwagi

  1. Nasz debiutant pauzował od sylwestra, pięta już jest wyleczona a to znaczy tylko jedno: Donte DiVincenzo wraca do gry! (Na parkiecie nie zobaczymy jednak dalej wciąż zmagających się z urazami Hilla i Browna).
  2. Kozły muszą coś zrobić z obroną, która od przerwy na weekend gwiazd spadła ze 104.4 do 112.2 (na 100 posiadań, co daje nam raptem 22 miejsce w lidze).
  3. Mecz odkupienia Khrisa Middletona? Po ostatnim fatalnym 1/13 z gry na dzisiejszy mecz wyjdzie na pewno dodatkowo zmotywowany. Kwestia tylko, na jakie szaleństwa pozwoli mu Myles Turner.
  4. Dodatkową motywację do gry dostanie w tym meczu również Tad Young:

5. Pacers przegrali 3 z ostatnich 5 meczów. Mecz z Bucks będzie dla nich back-to-backiem, wczoraj w nocy pewnie pokonali Bulls 105-96. W meczu nie zagra Domantas Sabonis.

Poprzednie spotkania

Pacers @ Bucks 101-118 (W)
Bucks @ Pacers 97-113 (L)
Pacers @ Bucks 106-97 (W)

Początek meczu o 2:00. Słyszymy się o poranku!

Przed meczem z Jazz. Nie wygraliśmy w SLC od 18 lat. Szykuje się koniec serii zwycięstw na wyjeździe?

Do Salt Lake City przyjechaliśmy prosto po trzymającym w napięciu meczu z Lakers, a że Jazz ostatnimi czasy za bardzo nam nie leżą, trzeba się nastawić na naprawdę ciężką przeprawę. Dodatkowy stopień trudności włączamy poprzez aktywowanie opcji back-to-back oraz asekuracyjnego wycofania Giannisa i oszczędzania jego kolana w meczach dzień-po-dniu.

Pewne w tym meczu jest tylko to, że któraś z trwających aktualnie serii zostanie przerwana:

  1. Wygranie 10 wyjazdowych meczów z rzędu Bucks (do tego 19 w ostatnich 21 meczach)
  2. 16 wygranych z rzędu Jazz nad Bucks w meczach w Salt Lake City – nie chce się wierzyć, ale ostatni raz wygraliśmy z Jazz na wyjeździe w sezonie 2001-02 – i to po dogrywce.

Na rozwiązanie powyższej szarady będziemy czekać podziwiając pojedynek rozgrywających Bledsoe-Mitchell. Donovan w końcu wraca do formy z zeszłorocznych playoffów i w ostatnich 15 meczach w końcu zaczął notować 26.6 punktów, 5.2 zbiórek i 5.1 asyst na mecz. A Bledsoe ma za sobą triple double w Sacto i rekord sezonu (31) w Los Angeles. Let Mortal Kombat begin!

W końcu liczę na jakiś rozsądny wynik (możne żadna z drużyn nie przekroczy 120??) , bo obie drużyny są w TOP3 defensywy w lidze. Bucks prowadzą w NBA ze 104.2 DefRtg , Utah są dwie pozycje niżej z 105.6.

Kontuzje: Ricky Rubio out. Giannis najprawdopodobniej out.

Nastawiamy budzik na 3:00 i liczymy na 49 wygraną w sezonie.

Czuwaj!

Bucks @ Bulls [zapowiedź]

Złapałem się dzisiaj na tym, że pół dnia rozmyślałem o tym, co w najbliższym meczu z Bucks pokaże Jabari. I dopiero jak wyszedłem z pracy trafiło do mnie, że Parker przeniósł swoje talenty do DC. Mimo tego, że byłem zwolennikiem nie podpisywania z nim kontraktu, patrzenie na to, w jakiej znalazł się teraz sytuacji nie jest dla mnie miłe. Szczególnie, że w uszach dalej rozbrzmiewają słowa Jabariego: „Co to znaczy dla mnie grać dla Bulls i wracać tam, gdzie wszystko się zaczęło? Postaram się o tym opowiedzieć.” I opowiedział w tym fantastycznym artykule. Przeczytaj, jak jeszcze tego nie zrobiłeś. Warto.

Skoro nie ma Parkera, a Bulls w niczym nie przypominają teraz drużyny z początku sezonu, na co warto zwrócić szczególną uwagę w najbliższym meczu?

  1. Bucks będą chcieli za wszelką cenę zmazać skazę po ostatnim fatalnym spotkaniu z Magic. Warto pamiętać, że Kozły nie przegrały jeszcze w tym sezonie dwóch meczów z rzędu i w razie ewentualnej porażki w życiu był nie założył, że przytrafi się nam to akurat w meczach z Magic i Bulls…
  2. Możemy powoli odliczać minuty do debiutu Miroticia. Jest duża szansa, że w nocy wyjdzie na parkiet po opuszczeniu 9 spotkań z rzędu z powodu kontuzji (tak w ogóle to wszystkiego najlepszego z okazji 28 urodzin, Nikola!)
  3. Niestety, okazuje się z kolanem Giannisa dalej nie jest w 100% w porządku i jest szansa, że ponownie nie zobaczymy go na parkiecie. A jak nam się gra bez naszego głównego dyrygenta widzieliśmy dwa dni temu w Milwaukee (bez niego w składzie mamy bilans 2-2). Podejrzewam jednak, że jeden dzień odpoczynku (tak jak to miało miejsce w Middletonem) w zupełności wystarczy.
  4. Otto Porter Jr w dwóch pierwszych meczach w barwach Bulls zrobił dobre wrażenie: 17,5 punktów (54% z gry i 60% w trójkach przy 5 próbach na mecz) i wniósł do drużyny z Chicago jakość, jakiej jeszcze w tym sezonie nie mieli. I tak, jak z trudem oglądało mi się Parkera w barwach Bulls, tak Otto (mimo małej próbki dwóch meczów) wygląda bardzo dobrze obok Markkanena i Cartera.
  5. Bucks mają w tej chwili bilans 9-1 w meczach przeciwko drużynom z Central Division. O ile w perspektywie walki w finałach miejsce w dywizji nie ma wielkiego znaczenia, to jednak liczy się przy rozstawianiu drużyn. Patrząc na nasz grafik, gdzie czekają nas jeszcze mecze z Celtami i po dwa spotkania z 76ers i Pacers, aby nie spaść z pierwszego miejsca na wschodzie, nie możemy sobie pozwalać na więcej wpadek jak z Orlando.
  6. Christian Wood dalej cierpliwie czeka na powołanie do pierwszego składu Bucks. We wczorajszym meczu Milwaukee Herd miał 45 punktów (18/25 z gry), 20 zbiórek, 2 bloki i 2 przechwyty.

    http://www.youtube.com/watch?v=xpV21p1LyCk

  7. Byki przegrały ostatni mecz z Wizards 125-134, który też był dla nich drugim spotkaniem dzień po dniu. Przy okazji był to też ich drugi mecz z rzędu, w którym zdobyli ponad 125 punktów, co ostatni raz udało się Bykom w lutym 1991, jeszcze za czasów Jordana i Pippena.
  8. Ostatnia porażka Byków z Waszyngtonem była ich 10 z rzędu u siebie. Innymi słowy, Byki wygrały ostatni mecz u siebie 21 grudnia 2018 roku z Magic.
  9. Początek meczu o 2:00. Widzimy się pewnie jakoś nad ranem.

Bucks vs Magic [zapowiedź]

Nie ma odpoczynku. Dzień po pewnym zwycięstwie nad Dallas Maverics, Bucks pędzą po czterdziestą drugą wygraną w sezonie. Trochę wierzyć się nie chce, że przed meczami z: Magic, Bulls, Pacers, Celtics i Wolves mamy dwa mecze przewagi nad Toronto Raptors i brakuje nam jeszcze tylko trzech zwycięstw, żeby wyrównać rekord z zeszłego sezonu (i jednej wygranej, żeby wyrównać ten sprzed dwóch lat).

Do tego wygraliśmy 6 meczów z rzędu i 12 z ostatnich 13.

Bucks Madness, trwaj w najlepsze!

W nocy powinien już zagrać Middleton, który wróci do składu po krótkim odpoczynku. Nie wiadomo dalej co z Miroticiem, o czym pisałem już dzisiaj wcześniej (chociaż ESPN podaje, że zarówno DiVincenzo jak i Mirotić na pewno nie zagrają). Ze względów czysto statystycznych, fajne byłoby go zobaczyć już z Orlando – drużyna z Florydy jest na szóstym miejscu w lidze pod względem bronienia trójek (przeciwnicy oddają z nimi tylko 29.5 na mecz) oraz na czwartym miejscu w zbiórkach w ataku (9.3 na mecz).

Czego należy się spodziewać ze strony Magic? Teoretycznie może być ciekawie. Zespół z Orlando dalej ma szanse na playoffy (bilans 23-32 i tylko trzy mecze straty do Heat), do tego również jest w niezłej formie (trzy wygrane w ostatnich czterech meczach). Zarówno Vucevic jak i Terrance Ross będą w wakacje zastrzeżonymi wolnymi agentami, a jak nie będzie perspektyw walki o playoffy, raczej nie zdecydują się na pozostanie na Florydzie. Szkoda, że z powodu kontuzji nie zagrają w nocy ani Mo Bamba, ani świeżo nabyty Markelle Fultz.

55 mecz Bucks w tym sezonie zapowiada się ciekawie, ale nie liczę na zbyt wiele emocji. Każdy wynik niż spokojnie, ponad 10 punktowe zwycięstwo gospodarzy będzie dla mnie zaskoczeniem.

Poprzednie spotkania:

Wygrana Bucks 113-91 w październiku.
Wygrana Bucks 118-108 w styczniu.

Początek meczu o 3:30.

Do jutra!

(24-10) BUCKS vs (17-20) NETS

Ostatni mecz Bucks w tym roku musi zostać odpowiednio celebrowany. Bucks i Nets spotkają się w tym sezonie po raz pierwszy i Kozły będą chciały zmazać plamę z końcówki zeszłego sezonu, kiedy to przerwana została nasza seria 10 wygranych z rzędu nad ekipą z Brooklynu. Dzisiaj o 23:00 włączasz Canal+ i czekasz na pojedynek DJ Wilsona z Rodionsem Kurucsem. Cała reszta będzie mało ważna.

  • DJ Wilson doskonale korzysta z tego, że Ersan wciąż wraca do siebie po operacji złamanego nosa. W ostatnim mecz z Knicks (wygranym 112-96) zagrał swój najlepszy mecz w karierze (10 punktów, 14 zbiórek) i jest świetnym wsparciem z ławki.
  • Giannis bardzo lubi grać z Nets, w szczególności przeciw Jarrettowi Allenowi. Ramka na nowy plakat w pokoju dziecka gotowa?
  • Po ostatniej porażce Raptors z Orlando, Bucks przy wygranej nie tylko zakończą rok na pierwszym miejscu w NBA. Niby mało ważna rzecz, ale jeszcze kto by przypuszczał jeszcze niedawno, że Kozły będą otwierać tabelę? Ostatni raz Bucks byli na szczycie wschodu w sylwestra 1973 roku (w tamtym sezonie dotarli do finałów NBA). A kiedy ostatni raz na zakończenie roku byliśmy numerem jeden w lidze? W sezonie 1970-71. Wtedy oczywiście zdobyliśmy mistrzostwo. Dalej niby mało ważna rzecz? Historia pisze się na naszych oczach, kozłowicze!!!
  • Oprócz Nets i Bucks, żadna z drużyn NBA nie ma w tej chwili bilansu 8-2 w ostatnich 10 meczach. Czeka nas wiec pojedynek dwóch drużyn, które są w tym momencie na fali (mimo, że Nets przegrali ostatnie spotkanie z Hornets 87-100).
  • Czeka nas deszcz cegieł z dystansu. Bucks zajmują drugie miejsce w lidze pod względem % za trzy. Nets szóste.
  • Rodions Kurucs. Mimo, że zagrał dopiero w 19 meczach w tym sezonie, w ostatnich 5 z nich rzuca średnio 13,2 punktów. 20-letni Łotysz na pewno zasługuje na nasze parę minut uwagi w tym spotkaniu.

 

Zapowiedź: Bucks (21-18) vs Magic (12-29) o 2:00

Nie można zagrać gorzej, niż w meczu z Pacers, chociaż pewnie gdybym postawił na to kasę, to by się dało. Nie chcę po raz kolejny pisać, że mecz z Orlando trzeba po prostu wygrać. Magic, po świetnym starcie 8-4, wygrali tylko jeden mecz z ostatnich piętnastu, głównie przez plagę kontuzji – brak Vucevica, Rossa i Isaaca zrobił swoje. Pacers za rządów Hammonda zamienili się trochę w takich Bucks z Florydy – przeciętność pełną gębą. W obronie i ataku są w drugiej dziesiątce ligi, zajmują też 22 miejsce jeśli chodzi o skuteczność trójek.

Na pewno warto nastawić się na efektowny duel Giannisa z Gordonem, warto także zawiesić oko na Hezonji, który rozgrywa swój najlepszy sezon w karierze. Per36: 14,2 punktów i 6,6 zbiórek. Plus, niesamowita wizja i pewność siebie:

Ze strony Bucks zastanawiam się, czy do pierwszego składu wróci Snell. Nie wiem czy Kidd osiągnął swój cel i zmotywował go do lepszego grania spychając go za karę na ławkę, ale z perspektywy wyników Bucks, był to bezsensowny ruch. Pozbawił Tony’ego jego największego atutu – pozwolić mu grać bez piłki, dograć w idealne miejsce, dać rzucić za trzy, przybić piątkę – a kazał więcej rozgrywać i kreować sobie sytuacje do rzutu. To nie jest jego gra.

W zeszłym sezonie Bucks wygrali wszystkie mecze z Magic, a Giannis zdobywał w nich średnio prawie 19 punktów, 11 zbiórek i 7 asyst na mecz. Do tego Kozły wygrały z rzędu trzy pojedynki z Orlando u siebie i 4 z ostatnich 6 ogólnie.

Początek meczu o 2:00.

Zapowiedź: czas na rewanż z Raptors

Cztery dni po bolesnej porażce z Raptors mamy okazję na rewanż. Dzisiaj o 2:00 w nocy będziemy starali się powstrzymać na własnym parkiecie szalejącego DeRozana, który póki co w 2018 roku zdobywa średnio 48,5 punktów na mecz. Lider Raptors zdecydowanie poprawił rzuty z dystansu w tym sezonie – po 36 meczach oddał już 114 trójek, prawie wyrównując wynik z zeszłego sezonu (124). Kidd po raz kolejny będzie musiał na szybko opracować nowy plan defensywy, aby jak najbardziej utrudnić mu życie.

Oprócz DeRozana, trzeba będzie również uważać na Delona Wrighta, który ostatnio z Bulls zagrał najlepszy mecz w karierze: 25 punktów i 13 zbiórek. W ostatnich 10 meczach zdobywa razem z VanVleetem średnio prawie 40 punktów na mecz z ławki, trafiając z 45% skutecznością z gry.

Bucks, żeby myśleć o zwycięstwie, muszą przede wszystkim lepiej egzekwować plan Kidda na obronę. Mimo, że składy zostały mocno przemeblowane od playoffów, nasza ostatnia przegrana po dogrywce bardzo przypominała pierwszą rundę ostatniego post season. Nadal nawet najmniejsze błędy przy próbie przechwytu (albo deflection) i chęć ciągłego łapania w pułapki powoduje, że zostawiamy za dużo miejsca w narożnikach boiska. Czekam na moment, aż w końcu zastosujemy nieco bardziej konserwatywny styl obrony, ze starymi dobrymi przekazaniami, a nie blitzkriegiem preferowanym przez Kidda.

Co by nie było, czeka nas kolejne dobre widowisko, bo Bucks będą niesamowicie mocno zmotywowani, żeby odegrać się za niedawną porażkę w Toronto.

  • Raptors wygrali ostatnio z Bulls swój trzeci mecz z rzędu i zbliżyli się do Celtów na 2,5 meczu.
  • Bucks przegrali z Raptors 5 z ostatnich 6 meczów (ogólny bilans 22-20 dla Kozłów).

Widzimy się w nocy!

Zapowiedź: Pacers @ Bucks 2:00

Czeka nas kolejna nieprzespana noc – o 2:00 oglądamy 36. mecz Kozłów w tym sezonie. Naszym przeciwnikiem po raz pierwszy będzie Indiana Pacers (spotkamy się z nimi jeszcze trzy razy: 09.01, 03.03 i 06.03)

Bucks muszą zrobić wszystko, żeby wykorzystać brak Oladipo, który z powodu kontuzji kolana opuści czwarte spotkanie z rzędu. Victor gra świetny sezon (24,9 punktów na mecz przy 48% z gry, do tego 5,3 zbiórek i 3,9 asyst), a bez niego Pacers grają fatalnie – w ostatnich dwóch przegranych z Dallas i Wolves mieli drugi i trzeci najgorszy mecz ofensywnie w tym sezonie. Goście przyjadą do nas z chęcią przerwania serii czterech porażek.

W Bucks nie zobaczymy na pewno DJ Wilsona, który dołączył po raz trzeci do Winsonsin Herd, grającej w G-League. W tym sezonie zagrał już z nimi dwa spotkania, notując średnio 18 punktów, 4,5 zbiórek i 3 asysty na mecz. Dla porównania, w barwach Bucks zagrał do tej pory w 11 meczach, dostał średnio 3,9 minut na mecz i w tym czasie zdążył notować 0,7 punktów i 0,5 zbiórek.

Na fali wznoszącej jest Delly, który wrócił po kontuzji, w dwóch ostatnich meczach zagrał odpowiednio 25 i 29 minut w czasie których rozdał w sumie 19 asyst.

Ostatnie starcie

6.04.2017 – Pacers przejechali się po Bucks wygrywając spokojnie 104-89. Paul George skończył mecz z 23 punktami i 10 zbiórkami, a Lance Stephenson, który dopiero dołączył do drużyny, dodał 9 punktów i 5 asyst. Giannis miał 25 punktów, 7 zbiórek, 6 asyst.

Ciekawostki

  • ogólny bilans Bucks-Pacers: 97-86
  • Bojan Bogdanović (Pacers) i Sean Kilpatrick (Bucks) grali rok temu w Nets.

Początek meczu w Milwaukee o 2:00.

Zapowiedź: czas na rewanż z Pistons.

Pistons zaczęli grubo – 10-3 to ich najlepszy start od sezonu 2005-06, do tego wygrali 7 z 8 meczów w małym pałacu małego cezara. W pierwszym, przegranym meczu, ciężko nam było zatrzymać Drummonda (24 punkty, 14/16 z wolnych -> w pozostałych meczach tego sezonu 22/41), który bezlitośnie przestawiał Hensona pod koszami. Po centrze, który do tej pory zbiera średnio 15,6 piłek i miał ponad 12 zbiórek w ostatnich 13 meczach, można się spodziewać nawet meczu 20/20. Trzeba też będzie zatrzymać Harrisa, który fantastycznie wszedł w sezon: niedawno został wybrany zawodnikiem tygodnia na wschodzie po tym jak notował 21,3 punktów i 7,7 zbiórek na mecz. Warto też dodać, że w sezonie trafia trójki z 51% skutecznością (42/83).

Dla Bucks będzie to szansa na czwartą wygraną z rzędu – jesteśmy niepokonani odkąd dołączył do nas Bledsoe. Eric póki co nie zachwyca skutecznością (38% z gry), ale i tak udaje mu się rzucać średnio 13 punktów na mecz. Na szczęście też temat stłuczonego kolana wydaje się już być zamknięty, bo jak mówi sam zawodnik:

„My legs feel good,” Bledsoe said. „Any time you win, you don’t feel anything, so I’m happy about that. We’ve just got to lock in when we play Wednesday at home to close another one out.”

Początek meczu o 2:00 w nocy. Gdybyście chcieli sobie przypomnieć mecz z 3.11 – zapraszam do krótkiego podsumowania poniżej.

 

Zapowiedź Grizzlies@Bucks: będzie trzecia wygrana z rzędu?

Ciężko w kilku zdaniach napisać wszystko, co wniósł do Kozłów Bledsoe. Tydzień temu zaliczaliśmy pierwszy w tym sezonie dołek, teraz, po dwóch wygranych meczach (Spurs i Lakers) oczekiwania (50 wygranych w sezonie, baby!) znowu wróciły na właściwy tor. Widziałeś na pewno zrobione do tej pory zdjęcia Bledsoe. Oglądałeś pewnie wszystkie wywiady. Na bank rzuciło ci się w oczy, jak jest szczęśliwy i zacieszający od ucha do ucha. Jak pierwszy raz wybiegał na parkiet w Bradley Center był tak uchachany, jakby dopiero co usłyszał, że dziewczyna, której zapłacił za trzy fantastyczne godziny w zeszłym tygodniu była jednak pełnoletnia. To są chwile, których nie zapominasz do końca życia.

Czy Bucks będą w stanie wykorzystać te chwilowe momentum i przypieczętują dobrą formę kolejną wygraną z drużyną z zachodu?

To, co się pierwsze rzuca w oczy po przyjściu Bledsoe, to poprawa naszej defensywy (przed Erikiem – 29 miejsce w lidze, od jego debiuru – już 19). Dodanie świetnie broniącego rozgrywającego pozwoliło nam na tracenie jedynie 88,9 punktów na 100 posiadań w ostatnich dwóch meczach. Dodatkowo (i trochę z powodu niefortunnej kontuzji Teletovicia), Kidd w końcu przestał rotować składem jak szalony i skupił się ostatnio na granie jedynie dziewiątką zawodników. A Brodgon z ławki daje nam to, czego dawno nie widzieliśmy u rezerwowego Kozłów – regularne punkty i asysty. Dobrze, że Malcolm pozytywnie ocenia wpływ Bledsoe na grę Kozłów:

„I think we’re playing well together,” Brogdon said. „I think it helps having two point guards coming off the bench, me and Matthew, playing together. It helps the ball be facilitated. Everybody’s touching it, everybody feels like they’re into the game and they play defense harder. …Acquiring Eric really allows us to be a deeper team, to be able to bring better players off the bench, to keep coming at teams with strong guards and strong players.”

Dla Antka ta zmiana też wpłynęła póki co bardzo dobrze – z Brogdonem na ławce, może teraz więcej czasu grać bez piłki.

Najważniejsze dla Bucks przed tym meczem, to utrzymać dobrą grę w obronie. Do tego trzeba dobrze zabezpieczyć deskę (Memphis zajmują 29 miejsce w lidze w zbiórkach, za nimi tylko Bucks) i nie tracić piłek. Memphis (bilans 7-5) zajmują pierwsze miejsce w lidze pod względem najmniejszej liczby strat na mecz – 13,7 – i jak do tej pory przegrywali te mecze, w których mieli 15+ strat.

Jak zawsze przy okazji tego pojedynku, warto zwrócić uwagę na Marca Gasola i Conley’a, ale ja dodatkowo na skupię się na Evansie, który w nieco ponad 27 minut na mecz zdobywa prawie 18 punktów na 51% z gry (i 43% za trzy).

Po back-to-backu, dobrze będzie w końcu obejrzeć Kozły w pełni wypoczęte i walczące o przekroczenie bilansu .500. Dalej wierzymi w 50+ wygranych!

Memphis przegrali 4 z ostatnich 6 meczów, w tym ostatnio z Houston 96-111. Ich ostatnie trzy wizyty w Milwaukee kończyły się wygranymi Kozłów.

Początek meczu o 2:00.

Pamiętasz fightera Hensona?

 

Zapowiedź: W MECCE wszystko się zaczęło. O 2:00 wielkie wydarzenie!

Jeśli traktujesz zwykły mecz na początku sezonu jakby to był Game 7 finałów, tylko dlatego, że jest rozgrywany w Mecce, to witaj w klubie. MECCA (akronim od Milwaukee Exposition, Convention Center and Arena) była domem Bucks w latach 1968-88 i to tu wszystko się zaczęło:

  1. 16.10.1968 – zagraliśmy tu pierwszy mecz w historii (przegrany 84-89 z Bulls), a na trybunach zasiadło 8467 fanów.
  2. 18.10.1969 – zadebiutował to Kareem, zdobył 29 punktów, zebrał 12 piłek i rozdał 6 asyst w wygranym 119-100 meczu z Pistons.
  3. 10.01.1971 – zniszczyliśmy Baltimore Bullets 151-99, a Gus Johnson w czwartej kwarcie popisał się monster dunkiem, który rozwalił tablicę. Mecz został opóźniony o 30 minut, bo trzeba było przywieźć nowy kosz.
  4. 21.04.1971 – W pierwszym meczu finałów wygraliśmy 98-88 z Baltimore (Kareem 31 punktów, 13/16 z gry).
  5. 9.01.1972 – Przerwaliśmy serię 33 wygranych Lakers pokonując ich 120-104. Jabbar (39 punktów i 20 zbiórek) zniszczył Chamberlaina (15 punktów)
  6. 16.12.1977 – Wygraliśmy z knicks 152-150 po trzech dogrywkach, w jednym z dłuższych meczów w historii Bucks.
  7. 2.05.1983 – Zmietliśmy Celtów 4-0 w playoffach – dla drużyny z Bostonu była to pierwsza w historii sytuacja, w której nie wygrali ani jednego meczu w serii.
  8. 6.05.1988 – ostatni mecz w Mecce – w czwartym meczu z Atlantą wygraliśmy 105-99 i jeszcze na jeden mecz seria wróciła do Atlanty. Tam jednak zakończyliśmy sezon, a od nowego graliśmy już w świeżo wybudowanej Bradley Center.

Dzisiaj o 2:00 ponownie spotkamy się z Celtami, których pokonaliśmy w pierwszym meczu sezonu 108-100. W racji na to, że obchodzimy w tym roku 50 lecie powstania klubu, mecz w MECCE, gdzie wszystko się zaczęło, będzie traktowany szczególnie. Giannis już zapowiedział, że „będzie starał się robić to, co robił Kareem. Zdobywać punkty.”

Dobra wiadomość: w pierwszej piątce raczej na pewno wyjdzie już Brogdon, po którym nie widać już śladu po lekkiej kontuzji kostki.

Jeśli masz chwilę, wczuj się w klimat tamtych lat. Obejrzyj poniższy mecz i na moment przenieś się do roku 1987 na czwarty mecz finału konferencji z Bostonem.

Widzimy się o 2:00 na meczu!

Zapowiedź Hornets @ Bucks, propozycja wymiany z Phx.

Nie ma odpoczynku – w nocy o 2:00 podejmujemy Hornets, którzy przyjadą do nas z nastawieniem przerwania serii dwóch porażek z rzędu w Milwaukee. Nastawiałem się już po cichu na pojedynek Giannisa z MKG, ale właśnie przeczytałem, że nie jest jeszcze gotowy do gry po dwutygodniowej przerwie jaką dostał po śmierci babci. Nie zobaczymy też pewnie Zellera, który opuścił piątkowy mecz z Atlantą, w związku z czym jako zmiennik Howarda pojawi się Johnny O’Bryant.

Bucks będą musieli znaleźć odpowiedź na szalejącego Kembę Walkera oraz przeżywającego czternastą młodość Howarda (średnio 15 pkt i 15 zb na mecz). Z kolei Hornets, żeby myśleć o zwycięstwie, powinni znaleźć sposób na maksymalne ograniczenie wszystkich, którzy nie mają na imię Giannis. To się powoli robi zasadą w tym sezonie – totalna dominacja Antka na początku sezonu pozwala łatwiej obierać taktykę na mecze. Pozwól Giannisowi się wyszaleć, ale zrób wszystko, żeby nikt poza nim nie wyszedł z 15 punktów.

„Gram z nastawieniem, że nie mam nic do stracenia. Będę atakował. Będę rozgrywał. Będę miał straty. Będę pudłował. Czasem rzucę airballa. Ale będę robił wszystko, żeby nasza drużyna wygrywała. Nie mam nic do stracenia.” – mówi Giannis.


Z innych spraw – wczoraj wieczorem nieco rozrywki dostarczył swoim „I dont wanna be here” twittem Eric Bledsoe. Od razu pojawiła się w głowie wizja, jak fajnie byłoby go przywitać w MKE. Pozbywając się przy tym dwóch zawodników, których tak bardzo nie widzę w Bucks. Koszykarscy bogowie – do dzieła!

 

Zapowiedź: zatrzymać backcourt Blazers

Bucks zaczynają sezon w dziwny sposób – nocnym meczem z Cavs rozpoczęliśmy serię czterech meczów u siebie z rzędu, dzisiaj o 2:30 w nocy podejmiemy Blazers, następnie spotkamy się z Hornets i ponownie z Celtami. Najważniejsze jest to, żeby przed najbliższym meczem szybko zapomnieć o porażce z Cavs i skupić się na tym, w jaki sposób zatrzymać szalejącą ofensywę Blazers.

Po dwóch meczach, PTB mogą pochwalić się nie tylko świetnym atakiem (średnio 119ppg), ale przede wszystkim wyśmienitą obroną (dają sobie rzucać średnio tylko 86 punktów na 31% skuteczności). Mecz z Cavs pokazał po raz kolejny, jak wielkie problemy mają Kozły z drużynami, które mądrze rozrzucają obronę. Blazers będą kolejnym testem, który pokaże nam na jakim jesteśmy etapie w defensywie jeśli chodzi o zatrzymywanie trafiającego za trzy backcourtu. Kluczem będzie maksymalne spowolnienie duetu Lillard-McCollum oraz znalezienie sposobu na Aminu, który po cichu odwala masę czarnej roboty – od zbiórek i obrony zaczynając, na trójkach z narożników kończąc. Tak, znienawidzonych przez nas trójkach z narożników.

Żeby Bucks mogli myśleć o wygranej, do gry musi stawić się ktoś inny niż tylko Giannis. Brogdon nie będzie miał łatwego zadania z Lillardem, dlatego wyjątkowo dużo zależy od dyspozycji Middletona, który w ostatnim spotkaniu z Blazers w marcu (wygranym przez Bucks 93-90, miał 26 punktów). Przydałoby się też trochę więcej akcji, w których nie gramy Giannis kontra pięć par butów – bo póki Antek gra na takim poziomie, że nikt nie jest w stanie go zatrzymać.

Bucks wygrali wszystkie mecze z Blazers w zeszłym sezonie, dodatkowo drużyna z Portland nie wygrała w Milwaukee od listopada 2013 roku. Nie zmienia to faktu, że przed Kozłami kolejne trudne spotkanie. Pamiętajcie też, że dla obu drużyn będzie to back-to-back.

Dla podkręcenia atmosfery, pamiętasz jeszcze ten game-winning blok Hensona?

Słyszymy się zaraz po meczu!

#FearTheDeer

Zapowiedź Cavs @ Bucks. To nie będzie zwykły mecz.

Rok 1992

Hej hej, tu NBA. Pamiętam jak przez mgłę oglądanie razem z ojcem pojedynków Jordana z Birdem. Nie potrafiłem jeszcze wtedy usiedzieć na tyłku w jednym miejscu i patrzeć z zainteresowaniem w telewizor, ale już wtedy kopiowałem zagrania zauważone w TV w meczach z samym sobą, rozgrywanymi jak byłem sam na chacie i nikt nie zwracał mi uwagi, że rzucam rykoszetami o lampę do mini kosza zawieszonego na ścianie koło gorącego pieca kaflowego. A potem mogłem się chwalić nowymi sztuczkami, kiedy po powrocie z kościoła po komunii, zanim zasiedliśmy do stołu, porwałem tatę i chrzestnego, przebraliśmy się i poszliśmy na kosza pod domem.

Rok 1997

Moment, w którym świadomie zacząłem oglądać wyniki NBA na telegazecie i śledzić to, co się dało na chyba jeszcze na TVNie i DSFie (nawet sobie sprawiłem tuner TV do komputera, żeby można było łapać TVN od siebie z pokoju – to były czasy). Ale kojarzę 1997 głównie ze względu na pojedynki Bryanta z Jordanem, które rozgrzewały mnie do czerwoności. Będąca na szczycie gwiazda, kontra pracowity i niesamowicie utalentowany młodzieniec, który miał go zastąpić. Meczów w TV może nie było za wiele, ale czekało się z utęsknieniem na chociaż 15 sekundowe akcje w wiadomościach lub na śnieżącą powtórkę na niemieckich stacjach. I tak, kolejna zmiana pokoleniowa powoli stawała się faktem.

Rok 2003

Kolejne sezony zlewały się jak zawsze w jeden, do momentu klasy 2003, z LeBronem na czele. Nie minęło wiele czasu, aż zacząłem czekać na kolejny duel, który był wydarzeniem samym w sobie. Każdy mecz James kontra Bryant był świętem i pojedynkiem, który czasem oglądałem kilkukrotnie. W czasach, gdy Bucks ledwo wchodzili do playoffów i odpadali w pierwszej rundzie, pojedynki Kobego z LeBronem pozwalałby mi utrzymać wiarę w NBA (na samym oglądaniu Bucks w tamtych czasach długo bym pewnie nie pociągnął). Takie ustabilizowanie trwało długo, bo nie jakoś nie potrafiłem osobiście podchodzić do kolejnych debiutantów, którzy mieli zmienić ligę w następnym dziesięcioleciu. Indywidualnie, liczyli się tylko Kobe i LeBron.

Teraz

Teraz, mimo tego, że to LeBron wciąż jest królem i nic nie zapowiada jego szybkiego zejścia z tronu, pojawia się Giannis, który elektryzuje całą swoją osobą do tego stopnia, że dzisiejszy mecz o 1:00 będzie szczególny. Będziesz widział pojedynek dwóch wybryków natury, którzy za każdym razem jak są w posiadaniu piłki mają potencjał na zrobienie czegoś legendarnego. Duel Giannisa, który jeszcze nie jest u szczytu swojej formy, z LeBronem, który mimo fantastycznej formy najlepsze lata ma już za sobą, jest dla fana Bucks wydarzeniem szczególnym. Od 15 lat jak kibicuję ten drużynie, nie było nigdy sytuacji, w której jeden zawodnik znaczyłby tak wiele nie tylko dla drużyny z Milwaukee, ale i był w pierwszej piątce (świat jeszcze nie jest na to gotowy) dziesiątce najlepszych zawodników w lidze.

Dlatego dla mnie mecz z Cavs, walka LeBrona z Antkiem, jest jak pierwszy pick-up game na boisku, gdy woła cię do siebie, jako pierwszy wybór, o 7 lat starszy dzielnicowy wymiatacz. Czekasz na ten moment latami, a gdy nagle przychodzi, okazuje się, że kur*a faktycznie warto było tyle czekać.

Jest to jeden z tych meczów, przy których już na początku sezonu, drukując sobie terminarz i wieszając go na rodzinnym kalendarzu w kuchni, zaznaczasz na czerwono wielką gwiazdkę (która u mnie w domu oznacza mniej więcej tyle, co „tak, zawiozę małego rano do przedszkola, ale po pracy, ni chu*a, będzie godzinna drzemka”).

Czekaj na ten mecz, a potem chłoń go wszystkimi zmysłami.

Więcej i już bardziej rzeczowo, a mniej osobiście, napiszę o meczu za parę godzin.

Póki co, udanego popołudnia.

Zapowiedź: jedziemy do Bostonu!

Przed nami pierwsze w tym sezonie nastawienie budzika na 1:30. Pełen energii zerwiesz się z łóżka, odpalisz komputer, podłączysz HDMI pod telewizor, nalejesz szklankę lodowatej wody mineralnej, weźmiesz w ręce swój ulubiony notes meczowy i odpłyniesz. Bucks jadą do Bostonu, z którymi być może spotkają się w półfinałach konferencji. Nie wybiegając jednak aż tak daleko w przyszłość, przygotujmy się na dzisiejsze spotkanie.

Co Bucks muszą zrobić, żeby wygrać?

  1. Bronimy obwodu i trójek. Rok temu obrona daleko od kosza była naszą największą bolączką – pozwalaliśmy przeciwnikom na oddawanie aż 28 trójek na mecz. Tegoroczny Boston to jednak nie ta sama drużyna, która mogłaby postraszyć nas z obwodu. Dodatkowo w przypadku odpadnięcia z gry Haywarda, stracili nieszczęśliwie kolejne ogniwo. Naszą największą bolączką jest obrona trójek z narożników i trzeba będzie wyjątkowo mocno skupić się na tym elemencie.

Co Celtowie muszą zrobić, żeby wygrać?

  1. Ograniczyć Giannisa? Zatrzymać Giannisa? Spowolnić Giannisa? Nie wiem za bardzo, na co można liczyć, bo w tej chwili nie widzę żadnego zawodnika w barwach C’s, którzy mogliby ograniczyć Antka. Celtowie powinni starać się zacieśniać środek pola i spychać Giannisa jak najbardziej na obwód. Boston pewnie dopasuje się do smallballu Bucks i dużo czasu dostaną: Horford, Irving, Brown, Tatum plus wchodzący z ławki Baynes, którzy przy dobrze zorganizowanej obronie są w stanie złamać naszą ofensywę.

Na kogo zwracamy uwagę?

Pojedynek Irvinga z Brogdonem. Ciekawi mnie, na ile (i czy w ogóle) Malcolm będzie w stanie ograniczyć indywidualne popisy strzeleckie Kyriego.

Wynik?

Straszna szkoda, że Celtowie stracili Haywarda i nie wyjdą w pełnym składzie. Bucks na pewno będą bardziej wypoczęci, ale z racji na to, że jest to pierwszy mecz, na pewno też bardziej zardzewiali po wakacjach. Oczekiwania wobec Kozłów są w tym sezonie ogromne (po cichu liczymy nawet na finały konferencji) i nie ma innego wyjścia jak rozpocząć sezon od wyjazdowej statement wygranej.

+5 dla Bucks.

Jedziemy!